PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

110 lat temu zmarł Zygmunt Gloger, autor „Encyklopedii Staropolskiej”

110 lat temu zmarł Zygmunt Gloger, autor „Encyklopedii Staropolskiej” Skansen w Sierpcu, fot. Shutterstock

110 lat temu zmarł Zygmunt Gloger, etnograf i folklorysta, autor „Encyklopedii Staropolskiej” - utrwalający spuściznę ojczystej historii, kultury i tradycji - którego skrywane pod szatą nauki i ludowości przesłanie, dawało zniewolonemu narodowi poczucie tożsamości i dumy z bycia Polakiem.



Współcześni nazywali Zygmunta Glogera "starożytnikiem" czyli entuzjastą "starożytności", dziejów i przedmiotów należących do przeszłości. Dziś, w dobie wąskich specjalizacji, Gloger bywa uznawany "za przedstawiciela kilku(nastu) dyscyplin naukowych, takich między innymi jak historia, archeologia, etnografia, folklorystyka, ludoznawstwo" - napisał Łukasz Zabielski ("Zygmunt Gloger: między uniwersum Gutenberga a "literaturą w żywym słowie", 2016)

Dla biografki Teresy Komorowskiej Gloger był etnografem i folklorystą, kolekcjonerem ("Gloger. Opowieść biograficzna", 1985). - Jego starożytnictwo to zbieractwo wszystkich dawnych rzeczy polskich do początku XIX wieku - powiedziała w Polskim Radiu.

Adam Dobroński stawiał tezę, że "Zygmunt Gloger był przede wszystkim historykiem, i to w szerokim tego słowa znaczeniu". Natomiast prof. Jarosław Ławski, redaktor "Pism rozproszonych" Glogera (2016), dostrzegł w nim "równocześnie - naukowca i pisarza".

Gloger słynął jako tytan pracowitości. "Ani jednej godziny w życiu nie strwonił na rozrywkę w karty, nie spędził ani dnia w podróży poza granicami Słowiańszczyzny, nie był ani razu na wyścigach, na balu publicznym, maskaradzie, majówce dla zabawy. Zadawalał się stale pięcioma godzinami snu na dobę" - napisał Stanisław Szenic ("Cmentarz Powązkowski 1891-1918. Zmarli i ich rodziny", 1983).

"Swoje zamiłowania i pasje rozwijał drogą samouctwa, pozostając pod wpływem takich osobowości jak historyk Julian Bartoszewicz (1821-1870), powieściopisarz Józef Ignacy Kraszewski (1812-1887), geograf i poeta Wincenty Pol (1807-1872) i etnograf Oskar Kolberg (1814-1890). Korespondował niemal z wszystkimi uczonymi i pisarzami trzech zaborów, pozostawiając spuściznę naukową, popularnonaukową i literacką idącą w setki publikacji książkowych, rozpraw i artykułów, był autorem setek publikacji prasowych" - wskazał prof. Ławski. Chociaż więc Gloger nie miał uniwersyteckich tytułów, Julian Krzyżanowski zaliczył go do grona najświetniejszych uczonych, obok Karola Estreichera, Aleksandra Brücknera i Jana Stanisława Bystronia.

Pochodził z ziemiańskiej rodziny, której korzenie tkwią na Podlasiu. Urodził się 3 listopada 1845 r. Był jedynym synem zubożałej szlachcianki Michaliny Marianny z Woynów z okolic Mężenina koło Łomży i Jana Glogera, powstańca listopadowego, który po latach administrowania cudzymi majątkami, w 1859 r. kupił w Jeżewie k. Tykocina, 1,5 tys.-morgowe gospodarstwo (ok. 840 ha).

"Miłość do nauki i pamiątek narodowych zaszczepili we mnie rodzice i babki. Stąd prawie od lat dziecinnych spragniony byłem żądzą zbierania i zachowywania wszystkiego, co było pamiątką przeszłości historycznej, czy to był pieniądz polski, czy pieczęć jaka czy książka, czy strzępek dawnego stroju lub ułamek starej zbroi" - wspominał po latach Gloger w liście do Władysława Bartynowskiego.

Klimat rodzinnego domu Zygmunta scharakteryzowała Magdalena Zawidzka-Kwiatkowska, jego prawnuczka ("Zygmunt Gloger we wspomnieniach rodzinnych", 2016). W jej opinii, przywiązanie do tradycji oraz gruntowną znajomość Podlasia przekazała Zygmuntowi matka Michalina, starannie wykształcona, gorąca patriotka, zaangażowana w przygotowania Powstania Styczniowego - w 1863 r. była prezeską parafialnego Komitetu Opieki Narodowej.

W latach szkolnych Michalina przyjaźniła się z siostrami Fryderyka Chopina. "Podczas zabawy przeszkadzał im Fryderyk, robiąc różne psikusy. Wspomnienia Michaliny (…) ukazały się w piśmie +Lutnista+ w 1905 roku, w numerze poświęconym Fryderykowi Chopinowi" - podała Zawidzka-Kwiatkowska.

Jan Gloger, świetny gospodarz, "był człowiekiem jak na ówczesne czasy niezwykle światłym: inżynier, na wskroś humanista, rozmiłowany w literaturze, malarstwie, uczestnik powstania listopadowego, pasjonat sadownictwa (twórca odmiany jabłek zwanych "glogierówki").

Z rodziną Glogerów blisko był związany pisarz Józef Ignacy Kraszewski, szkolny przyjaciel Jana. "Przyjaźń przetrwała do śmierci pisarza. Kraszewski stał się też przewodnikiem intelektualnym Zygmunta Glogera" - opisała prawnuczka.

W 1858 r. Zygmunt Gloger rozpoczął naukę w Warszawie, w Wyższym Naukowym Zakładzie Jana Nepomucena Leszczyńskiego. "Co charakterystyczne, po początkowych świetnych wynikach, pod koniec nauki, w sezonie 1861/1862 oceny Glogera gwałtownie się obniżyły, znalazły się wśród nich nawet niedostateczne, skutkiem czego nie ukończył szkoły. Podobnie było i w 1863 r., kiedy powtarzał ostatni rok i wciąż kończącego naukę patentu nie otrzymał" - napisał Emil Kalinowski ("Zygmunt Gloger i rok 1863. Przyczynek do biografii słynnego Podlasianina").

Pod wpływem nauczyciela Kazimierza Władysława Wójcickiego, "miłośnika pamiątek" i "rzeczy starożytnych", w nastolatku wznieciła się etnograficzno-antykwaryczna pasja, która potem określiła kształt jego życia. "Opanowała mnie chęć spisania przysłów polskich. Zacząłem więc spisywać wszystko, co w tej mierze usłyszałem od ojca, stryja, ciotek, babek, sąsiadów, profesorów, kolegów, oficjalistów, sług i co napotkałem w książkach i kalendarzach. Oczywiście nie pojmowałem wówczas żadnych względów etnograficznych, chodziło mi tylko o ilość. Więc radość była wielka, gdy w roku 1861 dopełniłem cyfry dwutysięcznej" - takie wspomnienie Zygmunta Glogera przytoczyła Komorowska.

"W roku 1863, mając lat 17, posiadałem już kilkaset monet polskich i kilkadziesiąt medalów. Medale zostały mi wtedy zabrane - monety zdołałem ukryć i ocalić. Inne zabytki, z niewielkim wyjątkiem, przechowałem wtedy jako tako" - napisał sam Gloger 21 lipca 1882 r. w liście do Bartynowskiego. Objaśnienie słówka "wtedy" podał Kalinowski: "Mowa tu o skutkach rewizji przeprowadzonej w Jeżewie przez rosyjskie wojska".

Z badań Kalinowskiego wynika, iż to młodziutki Gloger był autorem korespondencji do krakowskiego "Czasu" na temat tragicznych potyczek powstańców w okolicach Tykocina, Jeżewa, Dobroch. Przesunęło to o kilka miesięcy debiut Glogera, za który poprzednio uważano artykuł o tykocińskim pomniku Stefana Czarnieckiego ("Tygodnik Ilustrowany" z 19 września 1863).

Tekst w "Tygodniku…" ilustrował drzeworyt Wojciecha Gersona, który m. in. przedstawia postać zamyślonego pod pomnikiem młodzieńca - o rysach młodego Glogera. "Chłopak (…) nosi charakterystyczną, +arcynarodową+ w tymże roku 1863 podbitą barankiem +konfederatkę+ Z pozoru drobny szczegół ubioru (…) - mówi bardzo wiele o młodym Zygmuncie i jego postawie w roku 1863" - ocenił Kalinowski.

W 1865 r. Gloger wstąpił do Szkoły Głównej w Warszawie. Rozpoczął studia na Wydziale Prawa i Administracji, ale dalej rozwijał pasje. "W prasie przeczytał apel sławnego Oskara Kolberga o zbieranie (…) i nadsyłanie materiałów etnograficznych z różnych stron kraju. Oczywiście, Zygmunt Gloger odpowiedział natychmiast, a osobisty kontakt z badaczem polskiej kultury ludowej zapoczątkował przyjaźń i długotrwałą współpracę. +Wyposażony+ w rady uczonego, zaczął spisywać pieśni zasłyszane od… żon stróżów, którzy przybywali do Warszawy za chlebem" - czytamy w uzasadnieniu uchwały Sejmu, czczącej pamięć Glogera w 100 rocznicę śmierci (2010).

Po latach również Gloger publikował podobne listy otwarte: "Ponieważ rozwój ludzkości trwa ciągle, każde więc pokolenie różni się jedno od drugiego, a cały poczet pokoleń tworzy szereg odmiennych do pewnego stopnia obrazów, których odzwierciedlenie należy do badaczów przeszłości. Każdy zaś ogół interesujący się postępem nauk ułatwia tym badaczom korzystanie ze źródeł, będących w posiadaniu osób prywatnych. ("Słowo" 1890).

Jednak apele Glogera o to, by wszelkie "dokumenty lub zabytki", wykopaliska, artefakty przekazywano w ręce specjalistów, którzy prowadzą badania nad "pierwotną kulturą kraju" - nie miały pożądanych skutków. W artykule "Wyprawa po starożytności" opisał on rezultaty takiego wezwania: wizyta oszustów, którzy chcieli "ograbić miłośnika starożytności polskich", wizyta ubogiej wdowy, chętnej sprzedać bezwartościowe pamiątki po mężu - a na koniec przybycie służącej ze "starożytnościami" od pewnej warszawskiej rodziny: "garnuszki różnego kształtu, a najwięcej od śmietanki, kubki, imbryczki od kawy i inne jeszcze naczynia, a wszystkie bez uszu, dziobków, szczerbate i z dziurami". ("Upominek: książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891)", 1893)

W 1868 r. Gloger przeniósł się ze studiami na Uniwersytet Jagielloński i rozpoczął systematyczne badania naukowe w sferze etnografii i prehistorii. Po ukończeniu studiów wydał pierwszą własną książkę: "Obchody weselne".

W latach 1870-72 stopniowo przejął administrowanie rodzinną posiadłością w Jeżewie. Atmosferę tego domu opisał Krzyżanowski: "stał otworem dla przyjezdnych gości (…) Przez Jeżewo przewijali się przyjaciele Glogera, gościł tu przed swą wycieczką do Białowieży Sienkiewicz, Julian Bartoszewicz, Jan Karłowicz i inni. Atmosferę tę dobrze oddaje krótka relacja samego Glogera z parodniowego pobytu Karłowicza w Jeżewie (…): +spędzaliśmy czas pożytecznie bądź na oglądaniu zbiorów naukowych, bądź na miłej pogawędce z matką moją, pamiętającą dużo ciekawych rzeczy z przeszłości kraju, siedząc to w ganku staropolskim przed domem, to pod lipami na kamieniach+".

Jednocześnie prowadził poszukiwania krajoznawcze, archeologiczne i etnograficzne. Najpierw na terenie Podlasia i Mazowsza, a następnie w Wielkopolsce, w Krakowskiem, na Litwie i Żmudzi. "Wędruje pociągiem, to znów konno, pieszo, a nawet czółnem spławia się w dół rzek" - czytamy w biografii. "Był widziany nad Niemnem, Wisłą, Biebrzą i Bugiem, Wartą i Sanem, Dniestrem i Dźwiną, Dnieprem, Bohem i Horyniem".

Przeprowadził m. in. w Grodnie, prekursorskie w Europie, badania powierzchniowe tzw. "stacji krzemiennych, czyli siedlisk pierwotnych mieszkańców z czasów powszechnego w starożytności użytku krzemienia". Wyniki publikował w "Wiadomościach archeologicznych".

Podczas krajoznawczych ekspedycji po ziemiach Polski i Litwy dokumentował folklor: zbierał pieśni ludowe, porzekadła, przypowieści oraz zabytki piśmiennictwa, rejestrował lokalne zwyczaje, szkicował i rysował ludową kulturę materialną np. stroje i architekturę.

"Gloger (…) rozumiał zwiedzanie kraju ojczystego przede wszystkim jako obowiązek poznawania dokonań dawnych pokoleń" - podkreślił Dobroński ("Znaki tożsamości narodowej według Zygmunta Glogera", 1998).

Pozyskiwał też eksponaty do jeżewskiego muzeum. Spostrzeżenia, zapiski i wrażenia były materiałem do książek etnograficznych np. "Pieśni ludu", "Słownik gwary ludowej okręgu tykocińskiego", "Album etnograficzny", "Rok polski w życiu, tradycji i pieśni", "Zwyczaje doroczne", "Skarbiec strzechy naszej", "Gody weselne. 394 pieśni i śpiewek weselnych", "Budownictwo drzewne i wyroby z drzewa w dawnej Polsce". Posłużyły one także do "Ksiąg rzeczy polskich", "Geografii historycznej" oraz "Encyklopedii staropolskiej".

Krzyżanowski określił książki Glogera jako "uroczą gawędę starożytniczą". Ocena pracy naukowej wypada słabiej. "Był zapalonym i sumiennym zbieraczem materiałów, ale nie posiadał głębszej wiedzy, która pozwoliłaby na prawidłową i twórczą interpretację" - oceniła Komorowska.

Swoje obserwacje Gloger publikował na gorąco m. in. "Tygodniku Ilustrowanym", "Bibliotece Warszawskiej", "Wędrowcu", "Przeglądzie Polskim", "Zorzy", "Kronice Rodzinnej". Krajoznawcze opisy przeplatały się z ekonomiczno-społecznymi aktualiami. W celach oświatowych wydawał popularny wybór poezji ludowej, pieśni, przypowieści, baśni, zwyczajów. Tomiki "Biblioteki Ludowej" Zygmunta Glogera, pod pozorem "ludowości", krzewiły polskość tępioną przez zaborców.

Swoje idee wyrażał w taki sposób, że cenzura zaborcy nie wychwytywała troski o ojczyznę, której nie było na politycznej mapie świata. Za przykład może posłużyć jego rozmowa z szykującymi się do emigracji wieśniakami spod Tykocina: "A do któregoż to kraju zamierzacie wędrować? - zapytałem. Jeden z wieśniaków odrzekł: +do Hafryki+. Inny zaprzeczył, poprawiając go: +do Branzolji, proszę pana+. +Nie do Hafryki, ani do Branzolji, tyło do Agrypiny+ - dodał trzeci. Domyślając się, że miała to być Afryka, Brazylia i Argentyna, przekonałem się z dalszej rozmowy, iż: 1) żaden z tych ludzi nie wiedział, gdzie emigruje; 2) żaden nie miał pojęcia o odległości, położeniu jeograficznym i warunkach kraju, który pragnie obrać sobie za nową ojczyznę; 3) żaden nie był zmuszony przez nędzę do wychodźtwa, każdy bowiem miał zebranych kilkadziesiąt rubli na drogę" - zapisał ("Kurier Codzienny", 1890)

"Program Glogera sprowadzał się do trzeźwego postulatu: zachować tradycję narodową, religię, pamięć o przeszłości, ale reformować się cywilizacyjnie, przemyśliwując o przyszłości" - podkreślił prof. Ławski.

W 1883 r., mając lat 38, ożenił się z młodszą o 15 lat Aleksandrą Jelską, córką znanego kolekcjonera z Zamościa w powiecie ihumeńskim. Aleksander Jelski posiadał bibliotekę liczącą ponad 7 tys. tomów, ponad 2 tys. sztychów i litografii, przeszło 20 tys. dokumentów, setki pamiątek historycznych - medali, pasów słuckich, porcelany, rzemiosła artystycznego. Był też autorem setek artykułów, współpracownikiem licznych wydawnictw, zbieraczem pieśni, przysłów i podań ludowych.

Aleksandra została gorliwą współpracowniczką męża, jednak w 1899 r. nieoczekiwanie zmarła, a Gloger ze zdwojoną siłą oddał się pracy. W latach 1900-03, po 40 latach gromadzenia materiałów, wydał swoje opus magnum "Encyklopedię staropolską ilustrowaną". Zdaniem Ławskiego "to dzieło zapewniło mu nieśmiertelność jako summa XIX-wiecznej wiedzy o dawnej Rzeczypospolitej".

W 1906 r.Gloger przeniósł się do Warszawy. Na walnym zebraniu organizacyjnym został wybrany pierwszym prezesem Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Był również współzałożycielem Towarzystwa Naukowego Warszawskiego i wiceprezesem Towarzystwa Opieki nad Historycznymi Pamiątkami i Zabytkami Sztuki i Kultury Polskiej.

W 1907 r. ożenił się z wdową, Kazimierą z Weissbornów Wilczyńską.

Schorowany na cukrzycę, zmarł w nocy z 15/16 sierpnia 1910 roku, w wieku 65 lat, na skutek przypadkowego zakażenia po amputacji ręki.

Swe zbiory i bibliotekę zostawił narodowi: zapisał je Towarzystwu Krajoznawczemu, Towarzystwu Biblioteki Publicznej w Warszawie, Muzeum Narodowym i Akademii Umiejętności w Krakowie, a także Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie.

Rok po jego śmierci Polskie Towarzystwo Krajoznawcze w IV Roczniku PTK, w hołdzie "założycielowi i pierwszemu prezesowi" opublikowało bibliografię 800 jego naukowych prac.

Po II wojnie wielkiego etnografa odkryła na nowo regionalistka Helena Czernekowa, kierowniczka Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Łomży. Z jej inicjatywy, 26 sierpnia 1973 r. odsłonięto tam pomnik Glogera, dłuta Ferdynanda Jarochy.

W latach 2013-17 Narodowy Program Rozwoju Humanistyki sfinansował projekt "Naukowa edycja Pism rozproszonych Zygmunta Glogera w trzech tomach", który pozwolił zebrać oraz reinterpretować naukowy i publicystyczny dorobek Glogera.

Od 1983 r. Społeczne Stowarzyszenie Prasoznawcze "Stopka" w Łomży organizuje Konkurs o Nagrodę i Medal Zygmunta Glogera. Do tej pory nagrodzono 241 osób. W 2019 r. otrzymał tę nagrodę m. in. ks. Stanisław Drąg, który od 52 lat pisze ikony i wystawia je w całej Polsce, Aleksander Naumow z Krakowa - za popularyzowanie pisma starosłowiańskiego, a także Dorota Sokołowska z Radia Białystok - za aktywność w mediach i promocję czytelnictwa oraz Muzeum Przyrody w Drozdowie.

W przyjętej w 100 rocznicę śmierci uchwale, Sejm RP ocenił, że działalność Zygmunta Glogera była niezwykle ważna dla zachowania narodowej odrębności Polaków w okresie zaborów. "Skrywane pod szatą nauki i ludowości przesłanie, dawało zniewolonemu narodowi poczucie tożsamości i dumy z bycia Polakiem" - podkreślono.

 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.239.242.55
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.