W serwisach internetowych dużą popularnością cieszą się maszyny zabytkowe, jednak najczęściej nie mamy możliwości sprawdzenia ich w czasie pracy. Na północy USA znaleźli się jednak śmiałkowie, którzy postanowili właśnie w ten sposób przetestować ponad 100-letni ciągnik Case 150.

Niezwykła maszyna

Kory Anderson, właściciel zabytkowego ciągnika, zdecydował się zagregować leciwego Case’a z ogromnym, bo aż 36-cio skibowym pługiem John Deere.

Do obsługi tego monstrualnego pługa zaangażowano kilkunastu ludzi, którzy stojąc na maszynie ręcznie podnosili oraz opuszczali elementy robocze.

Ciągnik czy lokomotywa?

Konstrukcja ciągnika, a także akompaniament wydawanych dźwięków przywołuje na myśl potężne lokomotywy parowe. Kolejnym wspólnym mianownikiem obu maszyn jest ogrzewanie kotła paliwem stałym – najczęściej węglem.

Czy da radę?

Ogromny ciągnik z jeszcze większym pługiem był gwarantem emocji, a na usta od samego początku cisnęło się pytanie, czy Case aby na pewno poradzi sobie z taką maszyną? Dodatkowymi przeszkodami w próbie polowej była deszczowa aura, która w połączeniu z wilgotną ziemią miała skutecznie utrudnić orkę.

 

Czy myślicie że Case 150 spełniłby aktualne normy czystości spalin? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!