Każdy, kto choć przez chwilę związany był z rolnictwem wie, że koniunktura w tym sektorze gospodarki zmienia się jak szkiełka w kalejdoskopie. Susza, ASF, wiosenne przymrozki, wahania cen na rynku wieprzowiny czy drożejące wciąż maszyny rolnicze i środki produkcji to tylko niektóre z problemów dnia codziennego polskich rolników. Czy w związku z tym dalej opłaca się prowadzić gospodarstwo rolne i być rolnikiem? 

Internauci odpowiadają

Zabawny i z pozoru lekko ironiczny mem, poza rozbawieniem, skłonił także internautów do dyskusji na temat kondycji polskiego rolnictwa i podejścia społeczeństwa do pracy rolnika. Pozwoliliśmy sobie na przytoczenie kilku najciekawszych wypowiedzi z tej debaty.

- Nie opłaca się. Święte słowa - zgadza się z obrazkiem Mirek.

- Popieram! Przez ostanie lata opłacalność spadła do zera. Polski rolnik nie może sprzedać ziemniaków do krajów Europy zachodniej, a do nas ciągną skąd tylko się da - dodaje Marcin.

- Widzę, że co niektórzy uważają, że rolnicy tylko narzekają i traktory wypasione by kupowali. Niech te osoby spojrzą na realia pracy - to nie jest wyjście z domu na osiem godzin, a później kapcie i telewizor. Rolnik w święta musi iść do inwentarza, a nie za stołem tylko siedzieć i mowić jak jest przemęczony tymi świętami. Natomiast opłacalność produkcji to ważna sprawa nie tylko w rolnictwie, ale ludzie o tym nie wiedzą. Zrozumcie nas rolników - nasza praca nie jest tak różowa jak się niektórym wydaje - pisze Adrian, użytkownik grupy.

Jednak czy w rolnictwie naprawdę jest aż tak źle, jak twierdzą forumowicze? Nie zabrakło wypowiedzi, iż niektóre głosy są mocno przesadzone.

- W sedno! Narzekanie wyssane z mlekiem matki - pisze Adam.

- Jak się totalnie nie opłaca, to trzeba działać w innym kierunku - mówi Adam. - I cały czas rozwijać gospodarstwo - dodaje. 

- Opłacalność produkcji w małych gospodarstwach spada, ludzie sprzedają ojcowiznę dużym rolnikom, którzy mają o wiele większe zyski z racji dostępu do lepszego sprzętu oraz możliwości negocjacji cen. Jak ktoś ma 10 ha to nigdy nie będzie mógł negocjować cen np. nawozu, bo bierze go zbyt mało żeby się ktoś nim przejmował, ale jak ktoś ma tysiąc hektarów i w grę wchodzą grube pieniądze to może wszystko - twierdzi Kamil.

- Gdybyś nie był rolnikiem to kim byś był? Milionerem - cytuje na koniec uczestnika jednego w kanałów serwisu YouTube Radek.

Drodzy Czytelnicy, a Wy jak oceniacie opłacalność produkcji w swoich gospodarstwach? Czy faktycznie jest tak źle?