Biorąc pod uwagę inwestycję w ciągnik z ładowaczem czołowym rolnik rozważał także zakup ładowarki teleskopowej. Czy z perspektywy czasu farmer jest zadowolony z podjętej decyzji?

Najmniejszy w gospodarstwie

Popularny twórca internetowy – Kula, w jednym ze swoich filmów podzielił się z widzami opinią na temat ponad 5-letniej eksploatacji ciągnika John Deere 6110 MC. W warunkach rolnika jest to najmniejszy ciągnik, który jednak ze względu na równoległe prowadzenie produkcji roślinnej jak i zwierzęcej wykonuje najwięcej prac w gospodarstwie.

Traktor został zakupiony w 2015 r. i od tego czasu przepracował prawie 3,1 tys. godzin. W przeważającej mierze wykonywał on prace z ładowaczem czołowym, opryskiwaczem ciąganym oraz w transporcie.

Kompaktowy i mocny

John Deere 6110 MC wyposażony jest w silnik 4-cylindrowy o pojemności 4,5 l, a jego katalogowa moc maksymalna wynosi 110 KM. W ciągniku zastosowano filtr cząstek stałych DPF, którego eksploatacja jak dotąd była bezproblemowa – jego wypalanie odbywa się zdaniem rolnika średnio co 250-300 godzin.

Za przeniesienie napędu odpowiada skrzynia Power Quad oferująca 24 przełożenia w obu kierunkach. Przekładnia posiada 6 biegów głównych oraz 4 półbiegi zmieniane pod obciążeniem.

W tym miejscu rolnik zaznaczył, iż sporym błędem była konfiguracja ciągnika bez tzw. Eco Shiftu, który umożliwia osiągnięcie maksymalnej prędkości przy zredukowanych obrotach silnika. Bez tego rozwiązania aby uzyskać maksymalną prędkość należy utrzymywać ciągnik przy maksymalnych obrotach silnika co jest zarówno niekomfortowe ze względu na hałas w kabinie, jak również nieekonomiczne ze względu na wyższe zużycie paliwa.

Trudny wybór

Rolnik zwrócił uwagę, iż przed dokonaniem zakupu miał on wiele wątpliwości w kontekście wyboru odpowiedniego producenta oraz późniejszej konfiguracji maszyny.

Farmer posiadając stosunkowo niskie wjazdy do chlewni zechciał skompletować ciągnik w taki sposób, aby był on jak najniższy. W konfiguratorze znalazła się opcja niskiej kabiny, która niestety wykluczała zastosowanie amortyzacji przedniej osi. Z tego też względu rolnik wybrał system TLS, a na obniżenie wysokości ciągnika pozytywnie wpłynął wybór ogumienia o mniejszym rozmiarze.

Relacja z pracy

Zdaniem rolnika John Deere 6110 MC doskonale sprawdza się we wszystkich pracach w gospodarstwie. Za komfort pracy odpowiada amortyzacja przedniej osi TLS oraz amortyzowany fotel. Kabina jest dość obszerna i przy wzrośnie niespełna 180 cm Kula odnajduje się w niej bardzo dobrze. Zauważa on jednak, iż nieco wyższa osoba może mieć w tym zakresie większe problemy.

W pracach z ładowaczem czołowym ciągnik radzi sobie z łatwością – dzięki sporej masie jest on stabilny, a dodatkowo jego ramowa konstrukcja pozwala na bezproblemowe przenoszenie nawet dużych obciążeń.  Drobną wadą w tego typu pracach jest wysoka i długa maska, która ogranicza nieco widoczność do przodu.     

Podczas ponad 5-letniej eksploatacji ciągnik odnotował tylko jedną awarię, która dotyczyła wyłącznika prądu. Po dwóch latach od nowości, na przedniej oponie zauważono defekt w postaci wybrzuszenia, co postanowiono zgłosić do producenta ogumienia. Niestety reklamacja została odrzucona, a rolnik musiał dokonać naprawy we własnym zakresie.

Niedobory mocy

Już po niespełna 100 godzinach pracy rolnik zdecydował się na przeprowadzenie zabiegu chiptuningu. Przed przystąpieniem do zmiany oprogramowania silnika,zmierzono moc ciągnika na hamowni. Okazało się iż jednostka napędowa generuje ok. 100 KM na WOM.

Dzięki modyfikacji oprogramowania udało się uzyskać 125 KM mocy, a traktor od tego czasu przepracował łącznie 3 tys. godzin.

Jak podkreśla Kula, ciągnik z ładowaczem czołowym, łyżką oraz przeciwwagą kosztował w 2015 r. ok. 250 tys. zł netto. Rolnik zaznacza, iż z perspektywy czasu jest zadowolony z zakupu John Deere’a 6110 MC, a także cieszy się, że zamiast ładowarki teleskopowej wybrał zdecydowanie bardziej uniwersalną maszynę.

Poniżej znajdziecie pełną relację: