PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Kawa pobudza i uspokaja

Kawa pobudza i uspokaja
Kawa po turecku to zupełnie inny napój niż znany nam z polskiej tradycji (fot. Pixbay/Engin_Akyurt)

Wielu Polaków nie wyobraża sobie poranka, popołudnia, spotkania bez filiżanki kawy. Kawę pijemy i spotykamy wszędzie. Czy na pewno jesteśmy takimi kawoszami, na jakich wyglądamy na pierwszy rzut oka?



29 września świętowaliśmy Międzynarodowy Dzień Kawy. Z tej okazji warto przypomnieć kilka niecodziennych faktów dotyczących tego jakże popularnego napoju.

Nietypowe odmiany kawy

Najpopularniejsze gatunki kawy to Arabica i Robusta, ale odmian, smaków, plantacji kawowych jest bardzo wiele. Nie wymienimy wszystkich, skupimy się jednak na tych, które wydają się niecodzienne ze względu na swoje pochodzenie i związek ze światem zwierząt.

„Ze śladem zwierząt mamy do czynienia już na samym początku, czyli wtedy, gdy ludzie odkryli właściwości kryjącej się w kawie kofeiny. Najczęściej powtarzana legenda związana jest z tym, że arabski mnich wypasał kozy i zauważył, że bywają pobudzone po zjedzeniu owoców z krzewów kawowca. W innej wersji owoce zjadły nie kozy, a bliżej nieokreślone ptaki. Też były pełne energii, sił witalnych i się pociesznie zachowywały. Nigdzie nie spotkałem się z informacja co to za gatunek ptaka pożywiał się ziarnami kawowca, ale podejrzewam bilbila arabskiego. Gatunek stosunkowo pospolity i lubiący wszelakie, nawet większe nasiona” – mówi prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Jednak najściślejsze związki zwierząt i kawy dotyczą ziaren przerabianych, czyli takich które nim zostaną wypalone i spożyte, przechodzą przez przewód pokarmowy zwierzęcia i wraz z kałem wydostają się na zewnątrz. „Może nie brzmi to specjalnie apetycznie, ale smakosze właśnie w takim działaniu dopatrują się smaku i właściwości niektórych rodzajów kawy. Oczywiście najbardziej znana jest pewnie droga kawa luwak, ta z południowo-wschodniej Azji, której ziarna wydobywane są z odchodów łaskuna palmowego, lokalnie znanego właśnie jako luwak. Podobnie powstaje kawa muntjack, z tym, że tym razem owoce kawowca zjada niewielki przedstawiciel jeleniowatych. Jest i kawa nietoperzowa, bo ziarnami zajadają się, nieznane u nas, nietoperze owadożerne. Gdyby ktoś wolał jednak ziarna kawy, która wychodzi tam, gdzie wchodzi a nie w innym miejscu organizmu, to i jest taka propozycja. Są małpy – makaki tajwańskie, które zajadają się łupinkami, a samo ziarno wypluwają. Nie mam tylko pojęcia, kto to zbiera i jak tłumaczy swoim gościom co piją, a z tego co wiem, ci jeszcze potrafią naprawdę słono za taką przyjemność zapłacić” – wyjaśnia poznański zoolog.

Podobną drogę przechodzi kawa z Brazylii o nazwie Jacu Bird Coffee. „Kawa ta naprawdę to efekt współpracy z ptakami, z gatunku penelopa ciemnonoga, szerzej znana właśnie jako jacu. Jej powstanie jest związane z fantastyczną historią, gdy początkowo ptaki zajadające się owocami kawowca uchodziły za niezwykłe szkodniki. Wybierały najlepsze owoce, ale ziarna przechodziły praktycznie nienaruszone przez ich przewód pokarmowy. Ponoć tracą nieco goryczki, przez co kawa Jacu ma charakterystyczny, delikatny smak. No i sporo kosztuje, ale to także efekt czasu poszukiwania ptasich odchodów i ręcznej ich obróbki” – konstatuje prof. Tryjanowski.

Kto pije najwięcej kawy?

Pierwsze skojarzenia: pachnące, gęste włoskie espresso prosto z baru kawowego… Drugie skojarzenie: francuska mała czarna w towarzystwie maślanego croissanta – typowe śniadanie we francuskim bistro doskonałe na początek mglistego paryskiego dnia. Mamy jeszcze nasze rodzime kawowe impresje: peerelowska kawa „po turecku” w szklance z metalowym koszyczkiem, szybkie kawy rozpuszczalne w tekturowych kubeczkach, domowych filiżankach i biurowych kubkach i od wielu już lat zachęcające, kuszące aromatem, ale często zniechęcające ceną spersonalizowane kawy w wielu rozmiarach i smakach ze światowych sieciówek obecnych już od wielu lat w polskich miastach.

Według danych Międzynarodowej Organizacji Kawy (ICO, International Coffee Organization) najwięcej kawy piją… Finowie, którzy wypijają po 12 kg na osobę na rok (wg ICO), a tuż za nimi: Norwegowie (9,9 kg), Islandczycy (9 kg), Duńczycy (8,7 kg), Holendrzy (8,4 kg) i Szwedzi (7,9 kg). Włosi, do których mogłyby nas – jak widać mylnie – doprowadzić pierwsze kawowe skojarzenie uplasowali się na 13. miejscu (5,9 kg). Jeszcze dalej, bo na 18. miejscu, są Francuzi (5,4 kg). Top 25 zamyka USA (4,2 kg), a Polska znajduje się daleko, daleko poza wszelkimi zestawieniami ze spożyciem kawy na poziomie 2,3 kg rocznie na obywatela.

Dlaczego Skandynawia?

Wyniki zaskakują. Widać wyraźnie, że najwięcej kawy pije się w krajach Skandynawskich. Dlaczego?

Nie jest to niewątpliwie kwestia typowo klimatyczna. Gdyby czynnikiem decydującym były temperatury, to w czołówce kawoszy powinna znaleźć się Polska czy choćby Rosja.

CoffeDesk podaje, że Finowie jako jedni z pierwszych w Europie zaczęli sami wypalać kawę. Skupowali zielone ziarna i poddawali je obróbce, dzięki czemu przekonali się, że smak kawy nie jest tak jednoznaczny. Przestał im odpowiadać jeden aromat wypalonej już kawy, zaczęli eksperymentować i szukać smaków idealnych. Z kolei podobno Holendrzy jako pierwsi z Europejczyków zaczęli w XVII w. uprawiać kawę na terenie swoich kolonii. Wygląda na to, że długotrwała tradycja upraw i wypalania kawy robi swoje.

Ważne jest również odpowiednie nastawienie. Skandynawowie w kwestii kawy znani są z tradycji Fika, co oznacza czas na przerwę w pracy lub innej czynności na wypicie kawy z dodatkiem słodkości (wśród których królują cynamonowe bułeczki). Tradycję tę można realizować zarówno w towarzystwie znajomych czy przyjaciół, jak i indywidualnie – jako chwilę dla siebie, prywatny, mały relaks. Taka tradycja niewątpliwie zobowiązuje i uzależnia. Nietrudno stać się miłośnikiem kawy, gdy nie jest ona tylko napojem pobudzającym, mającym zastąpić odpoczynek, ale właśnie wręcz przeciwnie - staje się symbolem spokoju i oderwania na chwilę od codziennego pędu. To dużo lepsze doświadczenie niż szybka kawa na dworcu, kawa-odtrutka po ciężkiej nocy, obowiązkowa kawa plujka czy rozpuszczalny kawopodobny płyn, który spędził długie godziny w termosie…

Warto może podpatrzyć dobry zwyczaj kawowego wytchnienia u tych, którzy piją jej najwięcej. Na dobry początek i na jesienno-zimowe wieczory polecamy aromatyczną kawę z nutą orientalną, przygotowaną naprawdę po turecku. I wcale nie będzie to kawa mielona zalana wrzątkiem...

Oryginalna i orientalna kawa po turecku

Do miedzianego tygielka wsypujemy 2 łyżki kawy, dodajemy jeden goździk, szczyptę cynamonu, szczyptę kardamonu i cukier do smaku. Dolewamy zimnej wody do 2/3 wysokości garnuszka, czyli mniej więcej do miejsca, gdzie naczynie zaczyna się zwężać. Tygielek podgrzewamy na małym ogniu. Po pewnym czasie kawa się podniesie do krawędzi naczynia. Odstawiamy ją wtedy na chwilę na bok, czekamy aż opadnie i stawiamy ponownie na ogniu. Gdy znów się podniesie – cały proces powtarzamy. Potrójnie zagotowaną kawę przecedzamy przez sitko do ulubionej filiżanki i delektujemy się aromatem, starając się na chwilę zapomnieć o wszelkich problemach, frustracjach i niedogodnościach. Do rzeczywistości wrócimy po kawie, a teraz chwilo trwaj!



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.237.16.210
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.