Są różne sposoby, żeby dowiedzieć się, co nas czeka w przyszłości. Można pójść do wróżki, która ma czarnego kota i szklaną kulę. Można zapytać Cyganki, która wróży z kart i ręki. Można też powróżyć sobie samemu, ale trzeba to robić w czasie niezwykłym. A właśnie teraz jest ten czas – andrzejki!

Jako, że kiedyś wigilia św. Andrzeja była zarezerwowana na wróżby matrymonialne wyłącznie dla dziewcząt, które chciały sobie wywróżyć pomyślne małżeństwo, to i takiej „metodologii” czyli magii matrymonialnej powstało najwięcej. A na wsiach było najciekawiej! - Wróżba, której w zasadzie nikt dzisiaj nie pamięta związana jest z konopią i lnem. Dziewczyny siały ziarna tych roślin, a jeżeli te wzrosły do Wigilii, oznaczało to, że panna wyjdzie za mąż niebawem. Zachowały się nawet oryginalne teksty, pewnego rodzaju magiczne formuły, które dziewczęta wymawiały podczas siania ziaren: Święty Andrzeju, ja tobie len sieju, daj mnie znać, z kim się będę brać. Rośliny siano lewą ręką. Tradycja ta podkreśla szczególny okres podczas andrzejek – przypomina Jolanta Dragan, kustosz Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej.

Panny nasłuchiwały też o północy szczekania psa lub krakania wrony. Z kierunku, z którego dobiegał odgłos zwierzęcia, miał w przyszłości przybyć wybranek.

Nieznaną wróżbą było także wpatrywanie się w lustro w samotności tuż przed północą, przy zapalonej świecy poświęconej dla św. Andrzeja. Panna modliła się i prosiła, by święty pomógł jej zobaczyć twarz przyszłego męża. Kobiety wpatrywały się ciągle w swoje odbicie, czekając na to, aż ujrzą „wybranka z lustra”. Na Śląsku i w Niemczech wróżba głosiła, że panna ma siedzieć przed lustrem nago.

fot. Andrzejkowe know-how, YT MET
fot. Andrzejkowe know-how, YT MET

Panna, która chciała poznać imię swojego przyszłego męża pisała na karteczkach imiona mężczyzn, którzy w tym okresie starali się zdobyć jej serce i wkładała przed snem pod poduszkę wraz z jedną pustą kartką. O poranku wyciągała jedną z nich i sprawdzała, który adorator jest jej przeznaczony. Jeżeli kawałek papieru był pusty, oznaczało to, że żaden z wypisanych kawalerów nie zostanie mężem dziewczyny.

fot. Andrzejkowe know-how, YT MET
fot. Andrzejkowe know-how, YT MET

Inną wróżbą było odliczanie sztachet w płocie. Dziesiąta sztacheta, w zależności od wyglądu, miała wywróżyć, jaki będzie ukochany – gruby, chudy, krzywy czy stary. Ale to nie wszystko.

fot. Andrzejkowe know-how, YT MET, Marta Domachowska
fot. Andrzejkowe know-how, YT MET, Marta Domachowska

Jak informuje Marta Domachowska z działu edukacji Muzeum Etnograficznego w Toruniu na filmiku opublikowanym na muzealnym kanale Youtube pt. Andrzejkowe Know-How – o północy dziewczyny wychodziły przed dom i obejmowały kołki w płocie, a później liczyły je, sprawdzając czy będzie to liczba parzysta czy nieparzysta. Ta pierwsza wróżyła powodzenie przy zamążpójściu. Można było też odliczać kawaler, wdowiec, kawaler, wdowiec….

fot. Andrzejkowe know-how, YT MET
fot. Andrzejkowe know-how, YT MET

Dziewczyna, która chciała wiedzieć więcej o swoim przyszłym narzeczonym, mogła też objąć naręcze drew na opał i przeliczyć je również, czy są parzyste. Moc uczuć upatrzonego chłopca można było sprawdzić za pomocą miski wypełnionej wodą i dwóch łupin od orzechów. W tych połówkach łupin podpalano kądziel lnianą i puszczano je na zmąconą wodę. Jeśli do siebie podpłynęły – oznaczało to wierność w miłości.

fot. Andrzejkowe know-how, YT MET
fot. Andrzejkowe know-how, YT MET

Panny wierzyły też, że wstawiennictwo św. Andrzeja mogły sobie zyskać dzięki postom i modlitwie. Niektóre z nich „suszyły” przez cały dzień, czyli nic nie jadły i nic nie piły, aby wzmocnić możliwość poznania swojego wybranka we śnie. Przed snem klękały na grochu i odmawiały pacierze do św. Andrzeja prosząc go, aby ujawnił, kto będzie ich mężem w przyszłym życiu. Żeby pomóc sobie w skuteczności tej praktyki, kładły się bez pościeli na kamieniu obok łóżka i w ten sposób próbowały wywołać sen, który ujawni im wybranka.

fot. Andrzejkowe know-how, YT MET
fot. Andrzejkowe know-how, YT MET

Niektóre z nich wyprawiały rodzaj uczty wieczorem, stawiając na stole dwa nakrycia, zapraszając symbolicznie przyszłego narzeczonego na ten posiłek. Popularne było też spanie na męskich portkach. Dziewczyny mogły zobaczyć także oblicze swojego narzeczonego, według swojego przekonania w studni, a także w misce wody z zanurzoną w niej obrączką. Ważne było, żeby wyglądać tego obrazu o północy. Również o północy – nago – można było zerknąć do wylotu komina i tam ujrzeć oblicze narzeczonego.

Na wypadek, gdyby to nie zadziałało, dziewczyny ustawiały pod łóżkiem miskę wypełnioną wodą, a nad nią ustawiały z patyków, lub słomy mostek. To po nim miał we śnie przyjść do nich narzeczony. Jeśli dodatkowo, wygłodniała po całym dniu panna zjadła wieczorem solonego śledzia, to pragnienie miało sprawić, że narzeczony we śnie poda jej kubek wody.

Do wróżb matrymonialnych dziewczęta wykorzystywały także przyrodę ożywioną. Aby poznać charakter przyszłego męża przynosiły do domu koguta albo kurę i stawiały przed nimi miskę z wodą oraz ziarno. Jeśli zwierzak zaczął od ziarna, mogło to oznaczać męża gospodarnego, jeśli od wody – męża pijanicę….

fot. Andrzejkowe know-how, YT MET
fot. Andrzejkowe know-how, YT MET

Dziewczyny piekły lub gotowały placki, bułki pierogi. Układały je na podłodze lub ławie, a kota, psa lub gąsiora przyniesionego do domu puszczały do tych potraw, aby wybrał coś sobie. Autorka pierwszego wybranego produktu -pierwsza wychodziła za mąż. Nieszczęście, albo narzeczeństwo nie zakończone ślubem oznaczało nadgryzienie i zostawienie takiego przysmaku.

fot. Andrzejkowe know-how, YT MET
fot. Andrzejkowe know-how, YT MET

To co, drogie panny, czytelniczki farmera? Śpicie dziś na kamieniu? 😊