Lilak pospolity to bardzo reprezentacyjny krzew, a w okresie kwitnienia jego kwiaty wydzielają niezwykle przyjemny zapach. Przybył do Polski z rejonów Półwyspu Bałkańskiego. W 902 roku lilak został sprowadzony przez Arabów do Hiszpanii. Do Europy Środkowej trafił dopiero w XVI wieku z wytwornych ogrodów Turcji (stąd także inna zwyczajowa nazwa lilak turecki). W naszym kraju spotkać go można zwykle w parkach i ogrodach. Potocznie nazywamy go bzem, ale jest to nazwa muląca, która sugeruje pokrewieństwo lilaka z rodzajem Sambucus (bez czarny, bez hebd), z którym nie ma nic wspólnego. 

Jako roślina od stuleci zadomowiona w naszym kraju, znalazł on swoje miejsce zarówno w wierzeniach, jak i w lecznictwie ludowym. Co ciekawe, oprócz miłych skojarzeń z wiosną, myślano o nim również w innym kontekście. Kolor fioletowy uchodził niegdyś za oznakę smutku i żałoby, dlatego w niektórych regionach Europy unikano przynoszenia do domu kiści o tej barwie, ludzie uważali bowiem, że mogą w ten sposób sprowadzić w swe progi nieszczęście, a nawet śmierć.

Lilak pospolity ze względu na swoje wonne atuty obecnie wykorzystywany jest przede wszystkim w kosmetyce. Jego intensywny zapach znalazł zastosowanie w perfumach i jako dodatek w kosmetykach. Wystarczy zaledwie kilka kropel wyekstrahowanego olejku, by nadać produktom niesamowitego zapachu. Olejek lilakowy stosowany jest także w aromatoterapii do masażu, wspomagając leczenie depresji i stanów niepokoju.

Prócz zastosowania w kosmetyce, dawniej lilak używany był także w medycynie ludowej. Surowcem leczniczym były liście i kwiaty. Okłady z mocnego naparu lub kataplazmy ze świeżych liści przykładało się na trudno gojące się rany. W medycynie ludowej zainfekowane miejsca zalecało się zdezynfekować, obłożyć starannie umytymi listkami lilaka i zabandażować. Taki opatrunek należało zmieniać 3–4 razy dziennie. Ze świeżych liści można było przygotowywać maści i mazidła, które stosowało się w bólach neurologicznych i stawowych. Wywar z nasion lilaka służył niegdyś jako lek przeciw nieregularnemu miesiączkowaniu. Natomiast suszone kwiaty w połączeniu z kwiatem lipy to znakomity środek napotny i przeciwprzeziębieniowy. 

Sam napar z kwiatów lilaka medycyna ludowa zalecała do picia w przypadku nadciśnienia, kaszlu, kokluszu oraz ostrych biegunek. Napary z kwiatów, najczęściej zmieszanych z kwiatami lipy, od wieków stosowano w przeziębieniu, kaszlu, anginie, krztuścu (kokluszu), w stanach zapalnych oskrzeli, zapaleniu płuc, gruźlicy płuc, malarii i przy schorzeniach reumatycznych. W maju możemy wysuszyć kwiaty lilaka i połączyć je z zebranymi w czerwcu lub na początku lipca kwiatami lipy, a następnie sporządzić z nich delikatni i smaczny napar. Poniżej przepis.

Napar z kwiatów lilaka i lipy

Zmieszać w równych częściach kwiaty lilaka i lipy. Łyżkę mieszanki zalać szklanką wrzątku i odstawić pod przykryciem na około 30 minut. Następnie odcedzić. Pić po 1 szklance 3–4 razy dziennie przy przeziębieniu i grypie jako środek napotny i obniżający gorączkę.sodzony miodem stosuje się przy przeziębieniach.

Przy zbieraniu liści i kwiatów oraz podczas przygotowywania maści, nalewki należy uważać, by nie zatrzeć oczu.

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Wykorzystanie bzu w kuchni

Kwiaty lilaka są jadalne, ale należy je dokładnie myć i mieć pewność, że nie były narażone na kontakt z chemikaliami. Można je również krystalizować i używać jako zdobienie do ciastek i ciast. Są ciekawym dodatkiem do dań bazujących na brązowym ryżu oraz zielonych sałat. Na elegancki deser polecam dodanie kwiatów do greckiego jogurtu polanego miodem.

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Sprawdza się jako składnik kosmetyków pielęgnacyjnych do przemywania skóry z trądzikiem różowatym, łojotokiem, pomaga też zwalczać worki i cienie pod oczami.

Uwaga!
Leki z lilaka stosowane wewnętrznie w nadmiernych dawkach mogą powodować zatrucie i dlatego nie można przekraczać podanych w przepisach ilości ani zmieniać proporcji, a przed zastosowaniem należy skonsultować się z lekarzem.