PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Nikifor. Malarstwo zrodzone z samotności

W Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie otwarto wystawę zatytułowaną „Nikifor. Malarz nad malarzami”, na której znajdziemy 135 dzieł Nikifora. Ponad 100 pochodzi z kolekcji własnej muzeum.



Malował najczęściej na murku przy krynickim deptaku obok Domu Zdrojowego. Tu rozkładał swój skromny warsztat malarski: kilka farbek akwarelowych, pędzelki, okładki zeszytów i stare tektury, które służyły za płótno. Obok stawiał gablotkę, a w niej list proszalny. To była jego reklama, a zarazem prośba o pomoc: „Szanowni Państwo, jestem biedny sierota, nie mam ojca ani matki. Żyję z tego, co mnie ktoś coś podaruje. Prosiłbym o jakieś małe ulitowanie się nad sierotą i kaleką (…)”. 

Listów tych stworzono wiele, ale nie ręką malarza. Nikifor nie potrafił dobrze pisać, nie dosłyszał i mówił niewyraźnie. Przez trudności w komunikowaniu się ze światem, żył na marginesie społeczności: jemu trudno było usłyszeć, jego – zrozumieć. Wykluczony, wzbudzał politowanie. O świecie opowiadał pędzlem. To, co widział – sądeckie pejzaże, uzdrowiskową architekturę – nasączał swoją wrażliwością i kolorem. Gotowe obrazki sprzedawał kuracjuszom jako pamiątki, były jego jedynym źródłem dochodu. Przez wiele lat żył na skraju ubóstwa. Nie dojadał, chodził licho ubrany, marzł w nieogrzewanych mieszkaniach. 

Jednocześnie ten wątły i skazany na samotność mężczyzna był niezwykle hardy w dążeniu do celu. A cel miał jeden: być malarzem. I w tej sztuce doskonalił się całe życie. Namalował około 40 tysięcy prac, z czego większość to akwarele, w późniejszych latach stosował także technikę gwaszu i kredkę. Za najwybitniejszy okres jego twórczości uznaje się międzywojnie. Wystawa poświęcona jego twórczości w Państwowym Muzeum Etnograficznym obejmuje wszystkie podejmowane przez niego tematy: pejzaż, architekturę miejską i fantastyczną, dworce kolejowe, wnętrza świątyń i sklepów, postacie świętych i przedstawia je przekrojowo – od początków po ostatni okres tworzenia. 

Dziś o Nikiforze mówi się jako o jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prymitywizmu, czasami zalicza się go do kręgu brut artu, czyli sztuki wykluczonych. Jeszcze po wojnie Zbigniew Herbert wielokrotnie nazywał go wybitnym artystą ludowym, chociażby w tych słowach: „Ale trzeba widzieć, z jaką niezmąconą powagą i spokojem tworzy Nikifor swoją wizję artystyczną, swoje kruche miasteczka, portrety, obrazki święte i wnętrza kościołów […]. Jest coś pięknego w tym człowieku, który patrzy zza okularów nieprzytomnymi oczami, mruczy coś we własnym języku i maluje, maluje bez przerwy, zimą, i latem, w deszcz i śnieg, w szlachetnym, bezinteresownym trudzie, w niezmożonej artystycznej pasji”. 

Jak zatem z krynickiego deptaku trafił na artystyczne salony i kim w istocie był? Artystą – odmieńcem? Niezrozumianym wrażliwcem? Po raz pierwszy Nikifora odkrył lwowski artysta Roman Turyn, a także malarze z kręgu Komitetu Paryskiego (kapiści) m.in.: Stefan Waliszewski, Jan Cybis czy Artur Nacht-Samborski. W 1931 r. zorganizowano we Lwowie wystawę prac Nikifora, a w kolejnym roku jego obrazy zaprezentowano na zbiorowej wystawie w Paryżu. Ponownie Nikifora odkryli Ella i Andrzej Banachowie, i wtedy to, w latach 50., nastąpił prawdziwy przełom. Dzięki ich zaangażowaniu i licznym publikacjom na temat krynickiego twórcy, coraz szersza publiczność dowiadywała się, kim był Nikifor. Po jego obrazy ustawiała się kolejka chętnych.

Dzięki Marianowi Włosińskiemu, ostatniemu opiekunowi Nikifora, w 1967 r. w warszawskiej „Zachęcie” zorganizowano najważniejszą w Polsce retrospektywną wystawę twórczości krynickiego samouka. Ostatnia duża wystawa miała miejsce w Warszawie w 1995 r., a w 2004 r., przy okazji premiery filmu Krzysztofa Krauzego „Mój Nikifor”, w PME wystawiono 90 prac artysty. Po kilkunastu latach znów przyszedł czas na Nikifora w Warszawie. 

Malarstwo naiwne 

Patrząc na jego kolorowe, zdawałoby się dziecinne prace, oprócz niezwykłej malarskości i magii dostajemy coś jeszcze – utracone miejsce – dawny świat, krainę, za którą się tęskni. Nikifor po mistrzowsku operował kolorem. Obecnie na wystawie w PME można podziwiać prace m.in ze zbiorów Alfonsa Karnego, rzadko wystawiane, dzięki czemu nic nie straciły z intensywnej kolorystyki. To doskonała okazja, by z bliska przyjrzeć się technice krynickiego malarza. Jego operowanie kolorem Jerzy Wolff, autor pierwszej publikacji o Nikiforze z 1938 r., porównał do słuchu absolutnego w muzyce. I faktycznie zestawienie kolorów, wyczucie barw jest u Nikifora mistrzowskie. Dominują ciepłe odcienie: ugier, róże, fiolety oraz złamana zieleń. Tworzenie obrazu zaczynał od szkicu, następnie wypełniał go kolorem i kształtem i wykańczał wyraźnym konturem. Prace oznaczał często podpisem u dołu, doklejał ramki z kolorowych papierków i bibułek, a z tyłu stawiał swoją pieczęć, tę samą, która widniała na listach proszalnych. Nikifora często określa się mianem malarza prymitywnego, a więc takiego, który bez edukacji artystycznej osiąga mistrzostwo. Czasem nazywamy takie dzieła sztuką naiwną. Obrazy z tego nurtu charakteryzują się deformacją przestrzeni i perspektywy, lub jej brakiem, prostymi technikami oraz bardzo często dużym przywiązaniem do szczegółu.Nie inaczej było w przypadku Nikifora. Z tematów chyba najmocniej upodobał sobie architekturę. Z ogromną precyzją odmalowywał na papierze ażurowe konstrukcje krynickich willi, skupiał się na szczegółach i niezwykle sprawnie ujmował bryłę. Często malował także pejzaże oraz panoramy miast i wsi. Jego akwarele wywarły ogromny wpływ chociażby na twórczość Edwarda Dwurnika.

Nikifor. Malarz nad malarzami

Dzieła Nikifora można oglądać do 27 lutego 2022 r. w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Ostatnia tego typu wystawa-retrospektywa artysty odbyła się w stolicy w 1995 r. (nie licząc skromnej wystawy w 2004 r.). Po 26 latach Nikifor znów może być podziwiany i oglądany przez Warszawiaków. Niestety, zabrakło rozmachu. Dla wielu młodszych ta wystawa to pierwsza okazja do obcowania z dziełami krynickiego samouka. Nikifor należał do wyjątkowo płodnych malarzy, zatem aż prosi się o więcej. Kolejnym zapomnianym tropem jest Krynica, dzięki Nikiforowi na zawsze uwieczniona. To było jego miasto, jego dom. W czasie akcji „Wisła” jako Łemko, był trzykrotnie z Krynicy wysiedlany i trzykrotnie piechotą do niej wracał. Szkoda zatem, że obrazów Nikifora nie zestawiono z krynickimi fotografiami. Z jednej strony przeniosłyby nas do międzywojennego i powojennego uzdrowiska, z drugiej byłyby dowodem na to, jak precyzyjnie i pięknie Nikifor potrafił zinterpretować to miasto.

 

Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Zawiodło też oświetlenie – nieprzemyślane, zbyt silne, skierowane na napisy na ścianach i cytaty w taki sposób, że trudno było je odczytać, za to nie docierające do obrazów, przez co ich odbiór był zakłócony. Zabrakło kuratorskiego pomysłu na tę wystawę. Prócz krótkiego wprowadzenia, notki biograficznej i kilku słów o twórczości Nikifora przydałby się komentarz do prac, ciekawostki z życia twórcy i mocniejsze osadzenie postaci w kontekście historii sztuki, by pokazać, jak silnie oddziaływał Nikifor m.in. na środowisko kapistów. Może dobrym pomysłem byłoby zestawienie tych prac z pracami kolorystów; może z późniejszym Dwurnikiem? Po wystawie pozostaje lekki niedosyt, mimo to warto ją odwiedzić, bo choć jest niewielka, to jednak na chwilę wprowadza nas do barwnego świata artysty-samouka. 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • Znawca sztuki 2021-11-23 17:20:06
    Czekam teraz z niecierpliwością na streszczenie "Chłopów" Wladysława Reymonta
  • Aafga nie stan 2021-11-23 15:34:09
    Brak mojego komentarza jest komentarzem do braku komentarzy. Więcej nie napiszę,bo bym obraził znaczną część społeczeństwa. Jesteście wierszem idiotów odbitych na powielaczu- to nie ja. A kto?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.36.148.8
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.