Nadchodząca aktualizacja rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki, stanowi kulminację zmian zapoczątkowanych jeszcze w 2014 roku.

W międzyczasie stopniowo podwyższane były wymagania dotyczące standardów energetycznych budynków – tak, aby inwestorom indywidualnym dać odpowiedni bufor czasowy na przystosowanie swoich projektów do obowiązujących standardów.

Osoby, które złożyły wniosek i otrzymały pozwolenie na budowę jeszcze w tym roku, w przyszłym roku będą mogły przystąpić do realizacji swojego projektu w niezmienionym kształcie.

Domy i obiekty użyteczności publicznej, na budowę których inwestorzy wystąpią o pozwolenie po 1 stycznia, będą musiały już spełniać nowe, wyższe wymagania, dzięki którym ich zapotrzebowanie na energię będzie niższe. O jakie parametry konkretnie chodzi?

Zatrzymać ciepło w domu

Charakterystykę energetyczną budynków określa szereg parametrów, jednak tym, który odgrywa kluczową rolę i przekłada się na odczuwalny komfort użytkowników, jest współczynnik przenikania ciepła U.

– Parametr określa skuteczność konstrukcji w zapobieganiu ucieczce ciepła na zewnątrz – wyjaśnia Adam Buszko, ekspert firmy Paroc Polska, producenta izolacji budowlanych. – Im mniejsza wartość U, tym lepszą izolację zapewnia dana ściana zewnętrzna lub dach, a im lepsza izolacyjność, tym wyższy komfort cieplny domowników i niższe rachunki za ogrzewanie ­– dodaje

O ile wymagania izolacyjności dla podłóg na gruncie pozostaną takie same, zmiany dotkną izolacje ścian zewnętrznych i dachów. Jak podkreślają eksperci, są to zmiany uzasadnione.

– Średnio poprzez konstrukcję i połać dachową ucieka od 1/4 do nawet 1/3 całości energii przeznaczanej na ogrzewanie – przestrzega Adam Buszko. – Zadbanie o odpowiedni standard energetyczny w tej strefie to nie tylko oszczędność pieniędzy, paliw nieodnawialnych i ewentualnych emisji, lecz także możliwość zagospodarowania cennej przestrzeni na strychu na cele mieszkaniowe – dodaje.

Co to wszystko oznacza w praktyce?

W praktyce obniżenie dopuszczalnych współczynników przenikania ciepła spowoduje zwiększenie minimalnej grubości izolacji ścian zewnętrznych i dachów. Jak podkreślają eksperci, inwestorzy nie powinni obawiać się znacząco wyższych kosztów budowy.

– Jak wynika z obliczeń Stowarzyszenia Producentów Wełny Mineralnej MIWO, zwiększenie minimalnej grubości izolacji ścian zewnętrznych o około 2 cm, a dachów i stropodachów o 4-5 cm zwiększy koszt typowej inwestycji o 1-1,5 promila, co i tak zwróci się w szybkim czasie w postaci niższych kosztów eksploatacyjnych – tłumaczy Adam Buszko.

Oszczędności większe, niż ustawa przewiduje?

Bilans kosztów i zysków okazuje się na tyle korzystny, że w ostatnich latach część inwestorów decydowała się wręcz wyprzedzać nadchodzące wymagania, stawiając na optymalną ekonomicznie grubość izolacji.

– Ogrzewanie domów jednorodzinnych pochłania niekiedy nawet 80% wszystkich kosztów eksploatacyjnych, dlatego w pierwszej kolejności powinniśmy skupić się na „załataniu” przepuszczających ciepło przegród – podkreśla Adam Buszko. – Inwestorom zalecamy stosowanie wełny kamiennej o grubości 20 cm dla fasad, 30 cm dla poddasza oraz 15 cm dla podłóg. Poprawnie i kompleksowo wykonana termomodernizacja może obniżyć koszty ogrzewania nawet o połowę, a czas zwrotu takiej inwestycji za sprawą niższych rachunków wynosi zazwyczaj 7 lat – podsumowuje ekspert firmy Paroc Polska.

Sprzedajesz lub planujesz kupić materiały budowlane? Zapraszamy do skorzystania z Giełdy Rolnej!