Oj, cieszy oko kwitnący rzepak, oj cieszy bardzo...

Niektórych, aż do totalnego upojenia....

Jak to mówią: znalezione nie kradzione, więc na linkę i do domu?

Przykład dają politycy....

w tym także ci, reprezentujący rolników:

A tymczasem rolnicy wciąż apelują:

- Chcielibyśmy jednak przypomnieć, że te pięknie prezentujące się na zdjęciach rośliny, to efekt ciężkiej pracy rolników. Szanujmy zatem ich wielomiesięczny wysiłek. Chcąc zrobić zdjęcie, zawsze możecie zatrzymać się na granicy pola bądź wchodzić tylko tam, gdzie są wydeptane/wyjeżdżone przez rolników ścieżki. Można zrobić piękne ujęcie, nie niszcząc przy tym roślin. Ten sam rzepak za kilka miesięcy trafi na nasze stoły. Jednak, aby tak się stało, musi pozostać nienaruszony przez osoby postronne.

Apeluje też wiceminister rolnictwa:

I na szczęście widać, że podobne apele zaczynają odnosić skutek. - To oficjalne: zostałam „Rzepiarą” - pisze na swoim profilu Katarzyna Bosacka, ale dodaje też: poruszaliśmy się tylko po wyznaczonych ścieżkach technologicznych, rzepak nie ucierpiał. Było pięknie!

 

Co rolnik radzi amatorom zdjęć?

Co prawda, kwitnienie rzepaku za chwilę się skończy, ale jeszcze wiele pól może paść pod naporem rzepiar i rzepiarzy pragnących poczynić słit-focię dla potomnych. Dlatego Łukasz Pergoł, jeden z rolników aktywnych na Twitterze opublikował w sieci film, w którym radzi, jak zrobić dobre ujęcie w rzepaku nie niszcząc łanu. Warto zaznaczyć, że połamane rośliny stają się łatwym pożytkiem dla innych szkodników i chorób.

- Można zrobić sobie piękne ujęcie przed łanem, nie wchodząc, nie niszcząc, nie łamiąc, nie uszkadzając roślin. Jeżeli chcecie wejść w rzepak, mieć zdjęcie w środku rzepaku, poszukajcie takich ścieżek technologicznych, którymi rolnicy wjeżdżają w pole ze środkami ochrony roślin, z nawozami, aby chronić ten piękny rzepak, aby go dla was tworzyć, żeby był olej, a dla nas pieniądze – wyjaśnia rolnik. Dodaje, że warto korzystać ze ścieżek, żeby nie pobrudzić ubrania pyłkiem. - Szanujmy się, wspierajmy, róbmy piękne zdjęcia, ale nie niszczmy – mówi Łukasz. 

Jeśli jednak widzimy, że tego typu technika ochrony pól przed szkodnikami nie przynosi spodziewanego rezultatu, zawsze możemy sięgnąć po środek ostateczny - czyli kodeks wykroczeń.

Art. 156 Kodeksu wykroczeń: - Kto na nienależącym do niego gruncie leśnym lub rolnym niszczy zasiewy, sadzonki lub trawę, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. W razie popełnienia wykroczenia można orzec nawiązkę do wysokości 500 złotych.

 

Warto to mieć na uwadze, zwłaszcza, że przed nami jeszcze kwitnienie słonecznika i #słonecznikary?