Powodów pojawienia się much jest wiele. Przyciągają je hodowle zwierzęce, rozrzucony na polu obornik, czy zaniedbane kosze na śmieci. Biorąc pod uwagę szybkość ich rozmnażania problem może narosnąć do niewyobrażalnych rozmiarów w zaskakująco krótkim czasie. Pojedyncza mucha może bowiem szybko złożyć do 3 tysięcy jaj, jeden pojemnik na śmieci, jeśli nie zostanie opróżniony, może służyć jako lęgowisko dla 30 000 much.

 

Plaga much w Niemodlinie 

Z problemem plagi much mierzą się m.in. mieszkańcy gminy Niemodlin, który o plagę podejrzewają zalegający na polach obornik.

Składowisko kurzego obornika pod lasem w Gościejowicach stało się olbrzymią wylęgarnią owadów.

O problemach z plagami much poinformowani zostali burmistrz, radni, miejscowy oddział sanepidu i WOŚ. Mieszkańcy jednak czują się zostawieni sami sobie.

Mieszkańcy gminy jak dotąd muszą radzić sobie sami. Straż miejsca, która przybyła na miejsce obejrzała składowisko, ale nie poczyniono żadnych kroków (sprawcy nie ustalono).

Póki co jesteśmy bezsilni. Każdy we własnym zakresie walczy z uporczywymi muchami. Czekamy na podjęcie skutecznych działań przez właściwe instytucje. Tylko powoli nasza cierpliwość się kończy – piszą na facebookowym profilu Gminy Niemodlin internauci. – Tak się nie da funkcjonować. Lep na dzień to za mało.

Czy problem generuje ferma drobiu?

Z podobnym problemem mierzą się mieszkańcy trzech wsi w gminie Wisznia Mała. Tam problem narasta od kilku lat, kiedy to pobliską fermę drobiu przejął nowy właściciel. Powiatowy inspektor weterynarii w Trzebnicy Artur Pamuła zna problem i przyznaje, że współczuje mieszkańcom, ale nieprawidłowości na fermie nie stwierdza.

Właściciel fermy prowadzi zabiegi dezynseksycjne, my to sprawdzamy. Prowadzony jest rejestr tych zabiegów i zakupów środków dezynsekcyjnych. Muchy na fermie są, ale nie w takiej ilości, która zagrażałaby zwierzętom i ludziom. Jesteśmy tam co najmniej raz w miesiącu, ale ferma spełnia wszystkie wymogi weterynaryjne – powiedział lekarz Radiu Wrocław. – Nie tylko ferma generuje obecność insektów. Duży wpływ na ilość ma wiele innych czynników, np. niewłaściwe kompostowanie obornika na polach.

Sytuacja w gminie Wisznia Mała zaszła jednak dużo dalej. Z powodu plagi much dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Trzebnicy, Szymon Klakočar, nakazał tymczasowe zamknięcie dwóch sklepów i zobowiązał je do dezynsekcji. Placówki zostały otwarte dzień później, ale część działów - m.in. z wędlinami i owocami była nieczynna dłużej.

Miejscowości mierzące się z podobnym problemem można mnożyć. Rozwiązanie sytuacji nie zawsze jest jednak proste, by nie powiedzieć niemożliwe. Nie zawsze też winnym jest przedsiębiorca, czy rolnik, a nasze przydomowe kosze na śmieci, czy niewłaściwie prowadzone kompostowniki. Jak radzić sobie zatem z muchami? Jedyne co tak naprawdę możemy, to ograniczenie liczebności owadów.

 

Jak to zrobić?

  • instalacja moskitier w oknach.
  • nie należy zostawiać jedzenia, okruchów, owoców dostępnych dla owadów.
  • należy utrzymywać odpływy zlewów w czystości i wolne od resztek jedzenia.
  • należy utrzymywać pojemnik na śmieci w czystości, a jego pokrywa powinna być zawsze zamknięta
  • należy utrzymywać kuchnię w czystości i porządku i myć na czas naczynia.
  • zewnętrzny pojemnik na śmieci należy trzymać zawsze.
  • w przypadku, gdy posiadamy szambo należy używać środków chemicznych z chlorem przynajmniej raz w miesiącu.
  • pułapki na owady i lepy
  • repelenty i środki owadobójcze w przypadku dużych inwazji owadów.

Wybór środków chemicznych na owady latające jest dość duży – od proszków, przez opryski, po zamgławiacze. Te ostatnie mają dużą zaletę w postaci likwidacji larw. Niestety sprawdzą się jedynie w pomieszczeniach, które na czas zabiegu można zamknąć.

Podstawową zasadą jednak jest utrzymywanie czystości w naszych zabudowaniach.