Świątecznych pierników wcale nie trzeba piec dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem. Owszem, są receptury, według których tyle czasu potrzeba, aby ciastka zmiękły, ale nasz przepis jest uniwersalny i prosty – pierniczki możemy upiec, kiedy mamy czas i ochotę - dwa dni przed Wigilią albo dwa tygodnie, o ile dotrwają do świąt.

Ciastka z naszego przepisu, dzięki dużej ilości miodu i masła, są wyśmienite zaraz po upieczeniu – kruche i chrupiące, ale nie twarde. A w szczelnym pudełku, w towarzystwie jabłka lub w pomieszczeniu o dużej wilgotności (przy zbyt szczelnych oknach wystarczy postawić je w misce na parapecie) szybko zmiękną. Wybór zależy od upodobań, ale jedna i druga wersja jest pyszna i mocno korzenna.

Korzenne pierniczki – składniki

CIASTO

0,5 kg mąki

2 łyżki sody oczyszczonej

20 dkg cukru pudru

20 dkg miodu

1 jajko

½ kostki masła

1,5 opakowania przyprawy do piernika

LUKIER

białko z 1 jajka

150 g cukru pudru

4-6 kropel soku z cytryny

Korzenne pierniczki – przepis

Mąkę przesiewamy z sodą. Miód, cukier i przyprawy podgrzewamy w garnku aż do rozpuszczenia. Ciepłą masę łączymy z mąką i zagniatamy. Dodajemy jajko i masło. Zagniatamy ponownie. Ciasto będzie dość gęste i lepiące – tak ma być. Należy je dobrze schłodzić przez kilka godzina (albo całą noc) w lodówce.

Schłodzone ciasto wałkujemy dość cienko i wycinamy pierniczki w dowolnych kształtach. Aby ciasteczka były chrupiące i delikatne muszą być bardzo cienkie. Wycięte kształty układamy delikatnie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w dość dużych odstępach, żeby się nie posklejały, ponieważ sporo urosną w piekarniku.

Pieczmy ok. 10-15 min w piekarniku nagrzanym do 180 st. Gotowe pierniczki przekładamy na kratkę i czekamy chwilę, aż ostygną. Trwa to dość krótko, zazwyczaj pierwsza partia pierniczków jest już wystudzona, zanim kolejna się upiecze.

Przygotowujemy lukier: do białka dodajemy cukier i kilka kropel soku z cytryny. Miksujemy na niskich obrotach za pomocą mieszadeł, przez ok. 10 min, albo tradycyjnie ucieramy w misce tłuczkiem, aż lukier zrobi się gładki i lśniący. Lukru nie powinniśmy napowietrzyć, żeby po zaschnięciu nie pękał. Jeśli chcemy mieć kolorowy lukier, to wystarcz dodać odrobinę barwnika spożywczego do części lukru. Lepiej wybrać barwnik w proszku lub w paście, ponieważ płynny mógłby zanadto rozrzedzić konsystencję.

Gotowy lukier przelewamy do rękawa cukierniczego lub mocnej torebki foliowej, z której odcinamy tylko rożek i dekorujemy dowolnie pierniczki.

Ciastka zaraz po upieczeniu są kruche i przyjemnie chrupiące, ale nie twarde. Jeśli chcemy takie zachować – a taka wersja ma wielu zwolenników – to należy je przechowywać w kartonie albo papierowej torebce. Jeśli jednak zależy nam, aby zmiękły, po udekorowaniu i zaschnięciu lukru włóżmy pierniczki do szczelnego, szklanego lub metalowego pojemnika. Można w środku umieścić jabłko, wtedy ciastka szybciej zmiękną.