Rząd powoli znosi wprowadzone, z uwagi na epidemię koronawirusa, obostrzenia ograniczające wzajemne, bezpośrednie kontakty międzyludzkie. Oczywiście zagrożenie ciężką chorobą o nieprzewidywalnych skutkach, wciąż jest bardzo realne, jednak zbliżają się wakacje i wielu „miastowych”, szczególnie tych obdarzonych przychówkiem zadaje sobie pytanie – gdzie je spędzić? Gdzie będzie bezpiecznie?

Wszystko wskazuje na to, że nadchodzą złote czasy dla rodzimych gospodarstw agroturystycznych.

Z uwagi na - w wielu niestety przypadkach - ograniczone z powodu pandemii dochody, sporo Polaków będzie baczniej przyglądało się ofercie cenowej letniego wypoczynku nad Bałtykiem czy w Tatrach. A ta, jak wiemy może zaskakiwać… do tego stopnia, że ostatecznie tańszy – w porównaniu - wychodzi nam tygodniowy pobyt w Grecji. Tu jednak pojawia się problem z zamkniętymi granicami, i niestety, jak wynika ze wstępnych doniesień, nawet po zapowiadanym otwarciu granic wiele kierunków pozostanie niedostępnych.

- Małgosiu, jak tam u twojej mamy? Są jakieś wolne terminy na pobyt? – pytam w pierwszych dniach czerwca koleżankę, której rodzice po tym, jak dzieci opuściły rodzinny dom, wyremontowali część budynku z myślą o wynajmowaniu letnikom. – A skąd, prawie wszystko zajęte – odpowiedziała. Rodzice Małgosi prowadzą niewielkie gospodarstwo rolne w okolicach Sejn. Wokół cisza, spokój, piękne przyrodniczo i kulturowo okolice i pyszne, lokalne jedzenie. Podobną informację zwrotną uzyskałam też od zaprzyjaźnionego Pana Tadzia spod Giżycka (prowadzi wynajem domków letniskowych) i Pani Zosi z gospodarstwa agroturystycznego w okolicach Brodnicy.

Nie szkodzi, w tym roku syn będzie ostatecznie łowił rybki w okolicach Nałęczowa...

Akurat w tych przypadkach, nie ma się co dziwić, że wszystkie terminy zajęte. Wszyscy wymienieni funkcjonują w szeroko znanych turystycznie rejonach. Ale przecież, są też takie miejsca w Polsce, które są równie piękne i warte odwiedzenia, ale słabo, jak dotychczas, wypromowane. Tam też czekają wolne pokoje dla letników, tylko właściciele nie mają zbyt dużej siły przebicia.

Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi wychodzi właśnie naprzeciw tej sytuacji i ogłasza Konkurs – Plebiscyt „Wakacje na Wsi # odkrywam”. Jego celem jest aktywizacja mieszkańców wsi, zachęcenie ich do pokazania atrakcji turystycznych miejscowości, w których mieszkają i zaprezentowanie ich na stronie internetowej Instytutu.

NIKiDW chce także zaprosić mieszkańców miast na polską wieś i namówić ich do odkrywania jej uroków i dzielenia się nimi. Do konkursu można zgłaszać wszystkie miejsca i obiekty utrwalone na fotografii, które mogą stanowić atrakcję turystyczną. Mogą to być gospodarstwa agroturystyczne, zabytki, dziedzictwo przyrodnicze, lokalne prywatne muzea lub kolekcje, warsztaty twórców ludowych, zagrody edukacyjne itp.

Wszystkie nadesłane zdjęcia zostaną umieszczone na stronie Instytutu i wezmą udział w Plebiscycie. Wszyscy odwiedzający tę stronę będą mogli obejrzeć skarby polskiej wsi i zagłosować na te, które najbardziej im się spodobały. Na wygranych czekają nagrody!

A nawet jak się nie uda zdobyć żadnego trofeum - warto skorzystać z tej ciekawej formy promocji, by zachęcić, wahających się pobliskich "miastowych", do przyjazdu do naszego gospodarstwa.

Jak wynika z danych GUS, na koniec grudnia 2019 r. było zarejestrowanych w Polsce 8129 gospodarstw agroturystycznych, w których było ponad 91,9 tys. miejsc noclegowych.