Pandemia koronawirusa spolaryzowała nasze społeczeństwo na wielu płaszczyznach, tak że potoczne powiedzenie „gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie” przestaje powoli być aktualne. Wystarczy przejrzeć komentarze na portalach newsowych, żeby przekonać się, że liczba opinii na każdy temat rośnie lawinowo. Najczęściej są to opinie skrajne, wyrażane z dużą dawką emocji, nierzadko negatywne. Komentujący, często bezpodstawnie stawiając się na pozycji specjalistów w danej dziedzinie, nie stronią od hejtu i wzajemnego obrażania się. Dlaczego tak jest? Czy jesteśmy już tak zmęczeni pandemią i ciągłymi obostrzeniami? Może mamy dość zalewających nas z różnych stron sprzecznych komunikatów, wśród których trudno wyłapać te obiektywne i prawdziwe? A może nie mamy cierpliwości słuchać innych, bo tak bardzo chcemy się wypowiedzieć sami?

Szkoda w tym trudnym dla wszystkich czasie rosnących obostrzeń wywołanych trzecią falą pandemii koronawirusa dzielić się, kłócić i siać zamęt, zwłaszcza że przed nami czas świętowania jednego z najważniejszych świąt Kościoła katolickiego – Wielkanocy.

Aby udało nam się uniknąć gorących dyskusji i emocji w tej dziedzinie, wyjaśniamy, jak w tym roku wierni będą mogli celebrować liturgie świąteczne, poczynając od Triduum Paschalnego przez wielkanocną spowiedź i święcenie pokarmów, aż po rezurekcję i świąteczne msze.

Wokół tego tematu również narosło wiele skrajnych opinii, wśród których można się zagubić. Z jednej strony docierają do nas głosy, żeby zamknąć wszystko (z kościołami włącznie), z drugiej – słyszymy skrajne stanowisko np. bp Ignacego Deca, że „nonsensem jest w okresie epidemii zamykanie źródła uzdrowień duchowych i fizycznych". Gdzie jest prawda?

Jak powinni postąpić wierzący, aby pozostać w zgodzie z prawem, nauką Kościoła katolickiego, zdrowym rozsądkiem, własnym sumieniem i odpowiedzialnością za innych?

Oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego

Przede wszystkim należy podkreślić, że indywidualne poglądy – zarówno osób świeckich, jak i reprezentujących Kościół katolicki – nie stanowią oficjalnego stanowiska Kościoła. Jeśli zależy nam, aby pozostać w zgodzie z nauką katolicką, to powinniśmy się opierać na oficjalnych wypowiedziach hierarchów Kościoła katolickiego.

Jak informuje watykańska Kongregacja do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w sprawie obchodów Wielkanocy obowiązuje dekret wydany w ubiegłym roku, natomiast Konferencja Episkopatu Polski podkreśla, że zalecenia te mają charakter ogólnych wskazówek i sugestii – dekret ma charakter długofalowy i powszechny, natomiast dynamika koronawirusa jest zmienna w zależności od miejsca i czasu.

Dekret przypomina, że szczegółowe decyzje co do kształtu liturgii podejmują biskupi diecezjalni w oparciu o sytuację epidemiologiczną w danym kraju oraz szczegółowe wytyczne rządów danego państwa. Na terenie parafii organizacja leży w gestii proboszczów. Jednak decyzje te nie mogą być sprzeczne z oficjalnymi rozporządzeniami wyższych hierarchów ani z zaleceniami wydanymi przez rząd.

Warto sprawdzić rozporządzenia biskupa dla diecezji, na terenie której mieszkamy – mogą się one różnić w poszczególnych częściach kraju. Jednocześnie autorzy dekretu wyrażają nadzieję, że „przy zachowaniu przepisów sanitarnych można zachować większość zwyczajnych obrzędów liturgicznych Wielkiego Tygodnia, stosując odpowiednie ograniczenia (…). Decyzja o pominięciu poszczególnych obrzędów lub ich uproszczeniu należy do biskupa diecezjalnego”. Decyzje te będą dotyczyć organizacji i formy nabożeństw, a także rezygnacji z poszczególnych elementów liturgii. Właśnie na stronach diecezji i parafii należy szukać informacji np. na temat formy tradycyjnego święcenia pokarmów w Wielką Sobotę – czy się ono w ogóle odbędzie, a jeśli tak, to w jakim zakresie i reżimie sanitarnym.

Zalecenia sanitarne dla kościołów

„Zwracam się do wiernych i duchownych o pilne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa: 1 osoba na 20 m2, dystans 1,5 m, dezynfekcja i noszenie maseczek. Zróbmy wszystko, by uczestnictwo w liturgii nie stanowiło dla kogokolwiek ryzyka zachorowania. Księża proboszczowie i rektorzy niech zadbają o zachowanie tych zaleceń sanitarnych” – pisze w komunikacie kardynał Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

Oficjalne restrykcje to podstawa, a dobra praktyka parafialna – pomocne uzupełnienia.

Rządowe ograniczenia nałożone na kościoły określają, że w świątyniach może przebywać jedna osoba na 20 metrów kwadratowych. To pozostaje niezmienne na terenie całego kraju. Nie jest to sytuacja nowa. Tego typu ograniczenia istnieją już od pewnego czasu i parafie wypracowały sobie – w zależności od wielkości i własnych potrzeb – różne sposoby przestrzegania tych ograniczeń. Przed wejściem do kościołów umieszczane są informacje o tym, ile osób może wejść do środka. W mniejszych parafiach księża lub kościelny liczą wchodzące osoby. W przypadku większych kościołów sprawdza się numerowanie miejsc, a także – co pojawiło się w przypadku niektórych większych parafii obecnie – wydawanie imiennych zaproszeń np. na liturgie Triduum Paschalnego.

Takie rozwiązanie przyjęli np. oo dominikanie z klasztoru Matki Bożej Różańcowej na warszawskim Służewie. „W związku z aktualną sytuacją epidemiczną oraz obowiązującymi limitami liczby wiernych w kościele, zapraszamy Was w tym roku do pozostania w domach i do duchowej łączności za pośrednictwem transmisji internetowej na naszym kanale YouTube – czytamy w oficjalnym komunikacie na stronie klasztoru. – Według obecnych limitów w naszym kościele możemy przyjąć tylko do 85 osób. Dlatego podjęliśmy decyzję, aby wejście do kościoła na liturgię Triduum w poszczególne dni odbywało się na podstawie imiennego zaproszenia. Jest to niedoskonałe rozwiązanie, ale wydaje się, że bardziej porządkuje wejście do kościoła przy tak dużych ograniczeniach”. Wystąpić o zaproszenie może każdy telefonicznie.

W kościołach tak jak wszędzie w przestrzeni publicznej obowiązuje odgórny nakaz noszenia maseczek. W wielu miejscach zdecydowano się także na rezygnację z wody święconej przy wejściu oraz ze stuły przy konfesjonałach, aby ograniczyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa poprzez dłonie czy usta. Niektórzy księża podkreślają też, aby przekazywać sobie znak pokoju przez skinienie głową, a nie przez podanie dłoni, oraz przypominają o możliwości przyjmowania Komunii na rękę.

Jako ułatwienie dla wiernych w wielu kościołach pojawiają się także dystrybutory z płynem dezynfekującym, aby mogli skorzystać z niego np. przed przyjęciem Komunii na rękę.

Niektóre parafie zwiększają liczbę nabożeństw, aby więcej wiernych mogło w nich uczestniczyć przy zachowaniu reżimów sanitarnych.

Wiele parafii wprowadza lokalne rozwiązania, aby zadbać o bezpieczeństwo swoich wiernych. Warto zatem przed wizytą we własnej parafii sprawdzić np. na stronie internetowej, jakich przepisów (poza ogólnopolskimi) możemy się spodziewać.

Dyspensa od udziału w nabożeństwach

Wielu biskupów podkreśla, że nadal obowiązuje dyspensa od udziału w niedzielnych i świątecznych mszach świętych, jednocześnie wskazując możliwość uczestnictwa w nabożeństwach online oraz za pomocą wszelkiego rodzaju mediów. „Przypominam – pisze kardynał Kazimierz Nycz – że wciąż obowiązuje udzielona z racji pandemii dyspensa od obowiązku uczestnictwa w liturgii w uroczystości, niedzielę i święta nakazane. Dla wiernych niemogących realnie uczestniczyć w liturgii w kościołach, pomocą może być duchowa łączność przez media. W pozostałych obrzędach Wielkiego Tygodnia uczestniczmy na miarę możliwości konkretnych parafii w zgodzie z zasadami pandemicznymi, jakie obowiązują na czas Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy”.

Trzeba jednocześnie przypomnieć, że aby udział w nabożeństwie online był pełny na tyle, na ile to możliwe w tej sytuacji, należy wybrać nabożeństwo aktualnie odprawiane, a nie retransmisję. Ważne jest włączenie się w modlitwę wraz ze wspólnotą wiernych w aktualnym jej czasie trwania, a także świadome i możliwe aktywne uczestnictwo w przebiegu liturgii. Msze odtwarzane ze stron internetowych lub słuchane „do kotleta” mogą mieć wartość intelektualną, ale nie spełniają warunków duchowego uczestnictwa w liturgii niedzielnej lub świątecznej.

Spowiedź w czasie pandemii

Większość sakramentów będzie w kościołach sprawowana w formie tradycyjnej, oczywiście z zachowaniem odpowiedniego reżimu sanitarnego. Wiele parafii wydłuża godziny spowiedzi, aby rozładować kolejki w konfesjonałach. Niektórzy księża praktykują spowiedź na zewnątrz kościoła, poza konfesjonałem, aby rozmowa odbywała się poza zamkniętym pomieszczeniem i aby ograniczyć korzystanie z tego samego przedmiotu, jakim jest w tym przypadku konfesjonał.

Nie ma możliwości skorzystania ze spowiedzi w innej formie niż tradycyjna spowiedź uszna. Nie da się tego zrobić przez telefon ani online. Biskupi podkreślają, że spowiedź jest możliwa tylko poprzez indywidualny i bezpośredni kontakt ze spowiednikiem przy zachowaniu wszystkich zaleceń służb sanitarnych.

Warto jednak przypomnieć, że spowiedź wielkanocną można odbyć przez cały okres wielkanocny, czyli okres liturgiczny trwający 50 dni – od Wigilii Paschalnej (3 kwietnia br.) do niedzieli Zesłania Ducha Świętego, tradycyjnie zwanej Zielonymi Świątkami (23 maja br.).

Komunia święta: do ust, na rękę, duchowo?

Kontrowersyjną sprawą, rozdmuchiwaną ostatnio przez media, była też przez niektórych księży zalecana przez innych dyskredytowana, kwestia możliwości i ważności Komunii przyjmowanej na rękę. Przypominamy, że jest to równoprawna (nie tylko w czasie pandemii), choć zdecydowanie mniej popularna w Polsce forma przyjmowania tego sakramentu. To forma nienowa, nawiązująca do tradycji wczesnochrześcijańskich, w Polsce dopuszczona w 2005 r. (wcześniej praktykowana u nas na zasadzie wyjątku), a powszechna stosowana od dawna w wielu państwach europejskich.

Może właśnie ów brak popularności przyjmowania Komunii świętej na dłoń zrodził u niektórych osób (zarówno duchownych, jak i świeckich) spontaniczny opór, który wyrażali otwarcie i głośno, nie bacząc na zakres szkodliwej i niebezpiecznej dezinformacji, jaka wskutek tych głosów powstała.

Bez względu na zamęt i argumentację obu stron z całą pewnością można jednak stwierdzić, że na co dzień nie ma podstaw teologicznych do preferowania żadnej z form udzielania Komunii świętej. W obecnej sytuacji istnieją jednak podstawy zdrowotne do wyboru tej mniej popularnej, ale zdecydowanie bardziej higienicznej formy. „Przyjmowanie Komunii świętej na rękę z powodów higienicznych jest moim zdaniem uzasadnione – argumentuje ks. Andrzej Draguła w artykule na stronach portalu Więź.pl. – Będąc szafarzem Komunii, wiem dobrze, jak jest przyjmowana do ust. Kontakt z wargami, językiem, a czasami i z zębami (!) przyjmującego jest częsty i de facto nieunikniony. Ręce szafarza są potencjalnym wehikułem dla wszelkich zarazków, w tym dla koronawirusa”.

Nie da się ukryć, że podlegamy prawom biologii, a twierdzenia w styli „<<Pan Bóg mnie w kościele uchroni>> są wystawianiem Boga na próbę i kpiną z wiary. Biedny ten Pan Bóg wobec niechęci korzystania z rozumu, który podarował człowiekowi” – pisze na swoim blogu siostra Małgorzata Chmielewska, założycielka i przełożona wspólnoty Chleb Życia, prezes fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia zajmującej się pomocą osobom bezdomnym i ubogim.

Biskupi poszczególnych diecezji mniej lub bardziej śmiało przypominają o możliwości przyjmowania Komunii na dłoń i o zasadach, w jaki sposób należy to zrobić: ułożyć lewą dłoń na prawej, aby móc w prawą dłoń wziąć Hostię, którą należy przyjąć od razu, w obecności kapłana. W wielu parafiach księża informują wiernych o organizacji udzielania Komunii – zazwyczaj jeden kapłan (z prawej, z lewej, pod ołtarze bocznym, na środku itp.) udziela Komunii do ust, podczas gdy drugi w innym miejscu – na dłoń.

„Tych, którzy zostaną w domach, zachęciłem, aby jednoczyli się ze wspólnotą Kościoła poprzez transmisje w mediach. Przypomniałem także, że szczególnym wyrazem łączności jest komunia duchowa nazywana także komunią pragnienia, do której zachęca się wszystkich niemogących przystąpić do sakramentu. Podobne wytyczne wydali także inni biskupi w swoich diecezjach” – mówił w wywiadzie dla wp.pl prymas Polski abp Wojciech Polak. Komunia duchowa to trzecia możliwość, która teologicznie – jeśli spełnione zostaną wszystkie warunki – ma taką samą wartość duchową, jak Komunia tradycyjna.

Jak uczestniczyć w tym roku nabożeństwach Wielkiego Tygodnia?

Pierwsza, wspomniana już możliwość, to uczestnictwo w nabożeństwach transmitowanych w tradycyjnych mediach lub online w Internecie. „Przypominam, że jeśli ktoś nie czuje się na siłach, obawia się o swoje zdrowie czy też z powodu obowiązujących limitów dotyczących liczby wiernych na liturgii nie będzie mógł w niej uczestniczyć, może przeżywać święta w swoim domu” – mówił arcybiskup Polak.

Jeśli chcemy i możemy być w kościele, to restrykcyjne przestrzeganie reżimów sanitarnych wydaje się jedynym możliwym i odpowiedzialnym sposobem bezpośredniego uczestniczenia w liturgii Wielkiego Tygodnia. W trosce o zdrowie własne i innych nie możemy lekceważyć obostrzeń sanitarnych, nawet jeśli nie do końca je rozumiemy i akceptujemy. Uczestnictwo w nabożeństwach z maseczką na brodzie (bo i tak nikt nie zauważy), w tłoku, bez zachowania dystansu (bo jeden więcej to żadna różnica, a ja przecież i tak już chorowałem…) to zwykła nieodpowiedzialność albo i coś więcej, jak pisze siostra Małgorzata Chmielewska: „Wobec ogromu cierpienia chorych covidowych, śmierci, chorych na inne choroby nie mogących się leczyć, wysiłku i zmęczenia medyków, utraty pracy, a często dorobku życia przez zamknięcie zakładów, problemów dzieci pozbawionych szkoły i ich nauczycieli, zamkniętych ludzi niepełnosprawnych z opiekunami itd. – wszelkie lekceważenie zasad: maseczka, dystans-dezynfekcja, siedź w domu jak nie musisz łazić – jest po prostu grzechem przeciwko miłości bliźniego bez względu na to, czy zakazy i nakazy są legalne wobec prawa, czy wydają je <<nasi>> czy <<obcy>> i czy ten czy inny ksiądz ma inne zdanie. To powinno wynikać z naszego sumienia po prostu”.

Dlatego w tym roku należy postawić przede wszystkim na odpowiedzialność za zdrowie swoje i innych – dokładnie przemyśleć sytuację panującą u nas w domu oraz zalecenia i możliwości parafii – tak, aby nasza decyzja była mądra i bezpieczna. Tradycja jest bardzo ważna, ale czasem rezygnacja z niej albo pewne jej ograniczenia są koniecznością w obliczu wyższych wartości jak choćby odpowiedzialność za innych czy troska o życie i zdrowie własne oraz bliźnich.

Arcybiskup Polak podkreśla: „Solidarność w tych trudnych czasach jest bardzo potrzebna. Dziś jej wyrazem ze strony Kościoła jest przyjęcie ograniczeń wynikających z rozporządzeń rządowych, a także restrykcyjne ich przestrzeganie”.

I takiej właśnie Wielkanocy – zdrowej, dobrze i mądrze przeżytej, w poszanowaniu prawa i w trosce o dobro innych – życzymy nam wszystkim.