Wszystko zaczęło się od naprawy nowego ciągnika, który został zakupiony w ramach finansowania fabrycznego. - Maszyna była dość awaryjna, jak się później okazało miała wady fabryczne - mówi Jarosław Rogowski, którego dotyczy omawiana historia. W trakcie jednej z napraw w serwisie ciągnik został ogołocony z wyposażenia, stracił na wartości, co potwierdził również powołany przez rolnika rzeczoznawca.

Jak podkreśla nasz rozmówca – w całą sprawę chciałem również zaangażować bank, w końcu również on też jest współwłaścicielem maszyny. Jednak się nie poczuwał do tego. Sprawy zaczęły się komplikować, maszyna została w końcu odebrana. Jednak wcześniej, w serwisie została ogołocona z wyposażenia – mówi Rogowski. Dodatkowo, prowadzona w gospodarstwie produkcja mleczna również podupadła. Rolnik popadł w kłopoty finansowe.

Ostatecznie, na wniosek wierzyciela sprawa została oddana Komornikowi Sądowemu przy Sądzie Rejonowym w Łomży. Łączna suma długów wspólnie z odsetkami, bez kosztów komorniczych i administracyjnych wynosi nieco ponad 104 tys. zł.

- Trudno pogodzić się z tym, że do spłaty takiego długu, została wybrana księga wieczysta, która obejmuje większość gospodarstwa, czyli prawie 21 ha. To oznacza, że moje gospodarstwo zostaje z dnia na dzień zlikwidowane. To chyba nie o to chodzi? Tym bardziej, że posiadam jeszcze 3 księgi wieczyste i nie zostały one rozważone jako właściwe do pokrycia długu. Pani komornik odrzuciła wniosek o wzięcie pod licytację mniejszej księgi – tłumaczy w rozmowie Jarosław Rogowski właściciel gospodarstwa.

Dodatkowo podkreśla, że oszacowana wartość 10 licytowanych działek, wchodzących w skład księgi jest znacznie zaniżona. – Ziemie są dobre, przeważa klasa IV, trochę V. Dzisiaj realia są takie, że w okolicach Łomży hektar ziemi potrafi być sprzedany za 70 tys. zł i więcej. A teraz całe nasze gospodarstwo ma zostać sprzedane za bezcen? Składaliśmy skargi i zażalenie do Sądu Rejonowego w Łomży w tej sprawie na niektóre działania pani komornik. Były to z jednej strony prośby o odstąpienie od licytacji tej księgi, bo jest to niewspółmierne do długu. Zaś z drugiej strony na zaniżone oszacowanie działek. Dotychczas sąd przychylał się do decyzji Pani komornik– mówi Jarosław Rogowski.

Rolnik gospodarzy w sumie na 24,4 ha, prowadząc produkcję ekologiczną. Licytowana księga obejmuje 20,68 ha. Suma oszacowania wspomnianych działek opiewa na 615 100 zł z uwzględnieniem dożywocia, zaś cena wywołania jest równa ¾ sumy oszacowania i wynosi 461 325 zł z uwzględnieniem dożywocia.

Komornik zwrócił się również o wydanie opinii przez Podlaską Izbę Rolniczą czy nadwyżka przedmiotów, w sprawie przedmiotów należących do rolnika prowadzącego gospodarstwo, które nie podlegają egzekucji, jest niezbędna do prowadzenia gospodarstwa rolnego.

W uzasadnieniu Izby czytamy: "Jarosław Rogowski gospodaruje na powierzchni 24,4 ha gruntów rolnych. Pan Jarosław Rogowski w 2019 r. podjął 5 letnie zobowiązanie rolno-środowiskowo-klimatyczne finansowane ze środków Unii Europejskiej, którego przerwanie może wywołać negatywne skutki dla dłużnika. Inwentarz żywy dłużnika wynosi 20 szt. zwierząt.

Określenie stada podstawowego odbywa się poprzez porównanie obsady zwierząt do ilości posiadanych przez rolnika gruntów. Przyjmuje się, że górna obsada zwierząt wynosi 1,5 DJP na 1 ha. W przypadku Pana Jarosława Rogowskiego za stado podstawowe należy uznać wszystkie zwierzęta gospodarskie. Należy zauważyć, że dochód z gospodarstwa stanowi dla rolnika i jego rodziny jedyne źródło dochodu.

Wobec powyższego, Podlaska Izba Rolnicza stwierdza, że zwierzęta gospodarskie, nieruchomości rolne posiadane przez dłużnika, budynki gospodarskie i maszyny rolnicze są niezbędne do prowadzenia gospodarstwa."

Licytacja prawdopodobnie się odbędzie. - Nadzór nad nią sprawuje sąd, a w jej trakcie rolnik może wnioskować o zmianę kolejności licytowanych działek. Jeżeli licytacja pokryje całość długu można też wnioskować o jej przerwanie - tak dowiadujemy się Izbie Komorniczej w Białymstoku.

Będziemy dalej śledzić ten temat.