"Przewiduje się, że spadek produkcji rolniczej w Polsce - uśredniony w odniesieniu do wszystkich najważniejszych upraw - wyniesie około 13 proc., a w poszczególnych grupach, np. w uprawie pszenicy - ponad 20 proc. To przełoży się na produkcję zwierzęcą. I tu należy spodziewać się spadków" - mówi Ardanowski w wywiadzie opublikowanym w sobotę w "Naszym Dzienniku".

Jak dodaje, na rynku będzie dużo mniej mleka i mięsa. "A gdy żywności będzie za mało, to wzrosną jej ceny. Czeka nas duża drożyzna" - ocenił.

Zdaniem Ardanowskiego, dzisiaj rolnicy są gwarantem bezpieczeństwa żywnościowego Polski i potrafią pokryć nasze potrzeby. "Ale to zostanie zachwiane. Utracimy rynki eksportowe, tym samym dojdzie do uderzenia w poważny dział naszej gospodarki. I to czeka nas już od 2023 r., bo wtedy strategie Europejskiego Zielonego Ładu (EZŁ) mają być szeroko wdrażane" - powiedział Ardanowski.