Problem z utylizacją folii powstającej z działalności wiąże się m.in. z tym, że nie jest ona uznana za odpad komunalny. Jak określa ustawa o odpadach, to na rolniku, jako wytwórcy odpadów (w postaci np. folii) ciąży obowiązek zagospodarowania ich zgodnie z przepisami prawa (art. 22 ustawy o odpadach z 14 grudnia 2012 r.), a nie na gminie. Wcześniej często to pracownicy firm specjalizujących się w utylizacji odpadów odbierali bezpośrednio tego typu śmieci od rolników.

Obecnie spotykamy się z sytuacją, że koszty związane z odbiorem i transportem przenoszone są na rolników. Niektóre firmy (w zależności od gminy) na dzień dzisiejszy nie chcą w ogóle odbierać odpadów rolniczych tłumacząc, że drastycznej zmianie ulegną koszty związane z transportem i przetwarzaniem nie tylko folii rolniczych, ale też i samych odpadów komunalnych.

A przecież zakłady zajmujące się przyjmowaniem i zagospodarowaniem odpadów w postaci folii rolniczej nie mają obowiązku przyjmowania ich bezpłatnie. Skąd wziął się ten problem?

Jednym z nich jest zbyt duża podaż na rynku. Chiny przestały skupować m.in. folie rolnicze z krajów UE, co doprowadziło do nadpodaży tych tworzyw sztucznych i wzrost kosztów ich utylizacji. Aby temu przeciwdziałać NFOŚiG wdrożyło pilotażowy ogólnopolski program „Usuwanie folii rolniczych i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej”. Jednak są pewne obawy, co do jego funkcjonowania. Czy słuszne?

Problemowe dofinansowanie?

Zgodnie z założeniem programu „Usuwanie folii rolniczych i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej” każda gmina do 20 grudnia 2019 r. mogła złożyć wniosek i starać się o dofinansowanie do 100 proc. kosztów kwalifikowanych, związanych z transportem i utylizacją folii. Okres kwalifikowania kosztów trwa od 1 czerwca 2019 r. do 31 grudnia 2020 r. Zobowiązania (rozumiane jako podpisywanie umów o dofinansowanie) podejmowane będą do 30.06.2020 r.

Poszczególne etapy związane z ze łożeniem i akceptacją wniosku o dofinansowanie w trybie naboru ciągłego mogą potrwać nawet do ponad 4 miesięcy.

Te gminy, które nie złożyły wniosku do 20 grudnia 2019 r. nie będą już mogły na ten rok ubiegać się o dodatkowe środki związane z transportem i utylizacją folii rolniczych.

Kolejną sprawą jest zakres i rodzaje przedsięwzięć, którymi dotacja będzie objęta. Zgodnie z programem objęty jest transport i przetwarzanie odpadów z folii rolniczych, siatki i sznurka do owijania balotów, opakowań po nawozach oraz typu Big Bag. Jak dokładniej wczytamy się w założenia programu to z zastrzeżeniem, że kwalifikowane są wyłącznie koszty transportu z miejsc wskazanych do zbierania odpadów, pochodzących od rolników; czyli z punktów odbioru (wskazanych przez gminy). To rolnik będzie musiał samodzielnie lub będzie mógł korzystać z usług firmy, która transportuje tego typu odpady.

Jak podają Izby Rolnicze problem tkwi w tym, że wiele gmin uznało iż nie ma obowiązku prawnego do zbierania folii po produkcji rolniczych i organizacji punktów odbioru.

Oliwy do ognia dodaje też znowelizowana ustawa z 19 lipca 2019 r. „O utrzymaniu czystości i porządku w gminach”, która jasno określa, że obowiązki gminy w tej sprawie kończą się na wskazaniu adresów „… punktów zbierania odpadów folii, sznurka oraz opon, powstających w gospodarstwach rolnych lub zakładów przetwarzania takich odpadów, jeżeli na obszarze gminy są położone gospodarstwa rolne”.

Za koszty związane z ich transportem odpowiada i będzie już odpowiadać, w myśl prawa wytwórca odpadów, czyli rolnik.

Ponadto część gmin zgłasza problem związany z tym, że koszty utylizacji folii rolniczej znacznie przekroczą kwotę maksymalnej dotacji bezzwrotnej, czyli 500 zł za 1 tonę odpadów w ramach programu „Usuwanie folii rolniczych i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej”.

A zgodnie z prawem gminy nie są kwalifikowane do ponoszenia dodatkowych kosztów, związanych ze zbiórką i utylizacją odpadów powstałych w wyniku prowadzenia działalności rolniczej, tylko za odpady komunalne.

Do tego jeszcze nie wszystkie przedsiębiorstwa, specjalizujące się w odbiorze i utylizacji odpadów rolniczych typu folie, sznurki itd. współpracują z gminami. Firmy te ponoszą konsekwencje finansowe, związane z nowelizacją Ustawy o odpadach, która nakłada na nie dodatkowe obowiązki i koszty przetwarzania i recyklingu śmieci. I nie ma co ukrywać, te wydatki będą pokryte przez podniesienie opłat m.in. za transport i utylizację folii rolniczych.

Gdzie leży problem?

Jak podaje Wielkopolska Izba Rolnicza w swoim stanowisku z 2. Walnego Zgromadzenia Wielkopolskiej Izby Rolniczej VI kadencji z dnia 6 grudnia ub.r. program dotyczący utylizacji folii powinien być wdrażany na poziomie regionu przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, z którym gminy mają stały i bezpośredni kontakt.

Kolejnym problemem jest brak odpowiedniej infrastruktury w gminach (placu ogrodzonego, wagi), która pozwoliłaby na regularny i skuteczny odbiór folii rolniczych od rolników.

Do tego dochodzą obawy, że dotacja w wysokości 500 zł/t nie pokryje kosztów zbiórki i utylizacji tych odpadów, a gminy nie mają kompetencji prawnych oraz środków, aby dodatkowo finansować transport i utylizację folii od rolników.

Wielkopolska Izba Rolnicza dodatkowo podkreśliła, że powinny znaleźć się też środki przeznaczone bezpośrednio dla firm zajmujących się utylizacją folii rolniczych. W ten sposób gminy byłyby odciążone od obowiązku pozyskania środków z Programu i rozpisaniu przetargów na obsługę transportu utylizacji folii od rolników.

Wszystko zależy od gminy

Jak i czy efektywnie zostaną wykorzystane środki z programu „Usuwanie folii rolniczych i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej” będzie zależeć tylko i wyłącznie, od tego, jak szybko dotacje trafią do gmin oraz jak te gminy będą tymi środkami rozporządzać.

Wiele gmin już teraz prowadzi szeroko zakrojoną współpracę z przedsiębiorstwami specjalizującymi się w utylizacji odpadów rolniczych. To gminy będą ogłaszały lub być może już ogłaszają przetargi na odbiór i utylizację odpadów rolniczych typu folie rolnicze. To one też będą negocjować zasady tej współpracy.

Może się okazać, że w którejś z gmin zabraknie środków finansowych z dotacji na transport i utylizację folii rolniczych, gdyż we wniosku np. źle mogła zostać oszacowana ilość ton tego odpadu, jakie będzie trzeba przetworzyć. Wtedy kosztami mogą być, zgodnie z literą prawa, przeniesione na wytwórcę odpadów, czyli rolnika.