W momencie ataku Rosji na Ukrainę, Komisja Europejska jasno określiła swoje podejście do niwelowania negatywnych skutków wojny na europejskie rolnictwo, szybkiego reagowania na sytuacje kryzysowe i przede wszystkim umocnienia bezpieczeństwa żywnościowego.

W marcu unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski prezentował pakiet mechanizmów wspierających unijne rolnictwo, począwszy od uruchomienia unijnej rezerwy kryzysowej, zgody na wsparcie finansowe gospodarstw, które odczuły skutki wzrostu kosztów produkcji wynikające z inwazji Rosji na Ukrainę z budżetów krajowych, uruchomiono też skup interwencyjny wieprzowiny.

Komisja Europejska zgodziła się też na to, by w 2022 roku rolnicy mogli prowadzić produkcję również na ugorach, które powinny być - zgodnie z obowiązującymi przepisami przeznaczone tylko na zazielenianie. Zyskując tym samym 4 mln ha w całej UE na produkcję żywności i pasz.

Przekaz był jeden, zwiększenie mocy produkcyjnych żywności w UE w związku z wojną, której skutki dopiero będą się nasilać.   

W tym zakresie kraje UE wnioskowały również o odstąpienie od rygoru warunkowości w 2023 r. w zakresie norm DKR ang. GAEC (normy dobrej kultury rolnej zgodnej z ochroną środowiska) dla GAEC 7 ws. obowiązku płodozmianu m.in. pszenicy oraz GAEC 8 przedłużenie możliwości uprawy na terenach ugorowanych.

Na czerwcowym posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa 16 delegacji krajów Wspólnoty wyraziło swoje poparcie dla tego kierunku działań. Co ciekawe, za odstępstwem od płodozmianu lobbował również niemiecki minister rolnictwa Cem Ozdemir, wywodzący się z partii Zielonych.

Przedstawienie tych opcji Komisji Europejskiej deklarował również komisarz Wojciechowski. Prezentacja i możliwe zatwierdzenie tych odstępstw byłoby praktycznie możliwe podczas kolejnego posiedzenia 18 lipca br.

Ofensywa PAN Europe trwa

PAN Europe, czyli Pesticide Action Network nie zgadza się na tego typu odstępstwa w przyszłej WPR, kierując pismo mi.in. do wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa. Szukając wsparcia i możliwości zablokowania tych udogodnień, które miałyby być zastosowane w sytuacji wyjątkowej, czyli wojny za wschodnią granicą UE. Nazywając odstępstwa - fałszywym rozwiązaniem, które w niewielkim stopniu przyczyniłoby się to do poprawy sytuacji rynkowej.

To już kolejne działanie proekologów pod szyldem PAN Europe, nie tak dawno żądali całkowitego zakazu użycia pestycydów. Choć Timmermans przedstawił projekt bardzo rygorystycznego zaostrzenia ograniczenia stosowania tych środków o 50 proc. do 2030 r.

Czy ekolodzy dokręcą śrubę warunkowości unijnym rolnikom w tych niepewnych czasach? To się okaże.