- Budżet na rolnictwo w obecnej perspektywie finansowej, jest niższy niż w poprzedniej. W poszczególnych krajach wygląda to różnie. Stosunkowo, skromne cięcia są, jeśli chodzi o dopłaty bezpośrednie, ale one są wszędzie niższe, również i dla Polski. Największe straty, jeśli chodzi o budżet dla Polski, poniesiono w zakresie wspierania rozwoju obszarów wiejskich. Ten budżet w porównaniu do poprzedniego okresu jest o 1,4 mld euro mniejszy, a więc jest to olbrzymia strata - komentuje Jerzy Plewa, dyrektor generalny ds. rolnictwa w Komisji Europejskiej.

Wykorzystanie środków zależne od ekoschematów

- Ponadto sytuacja moim zdaniem jest bardzo trudna dla sektora rolno-spożywczego, ponieważ w ramach Planu Strategicznego, - który jest jak na razie decyzją wewnętrzną kraju, później będzie on zatwierdzany przez KE -  przewiduje się, że 30 proc. środków z puli na obszary wiejskie, zostanie przeniesiona na dopłaty bezpośrednie. Gdy te pieniądze były w drugim obszarze na rozwój obszarów wiejskich, to były jeszcze kofinansowane z budżetu krajowego, obecnie to będzie oszczędność dla budżetu krajowego, ale mniej dla sektora rolniczego, dla przetwórstwa, również inwestycje w infrastrukturę. To przesunięcie idzie na dopłaty, a teraz 25 proc. dopłat będzie dobrowolne, w zależności od tego czy rolnicy skorzystają z ekoschematów. Jeśli z nich skorzystają, to te środki nie przepadną. Natomiast nowe instrumenty wykorzystywane są zwykle nie w pełni. Jest ryzyko, że to przesunięcie może spowodować zagrożenie wykorzystania tych środków.

Jakie ma to konsekwencje?

- Podam przykład, który dzisiaj podawałem. Wiadomo, żeby sprostać tym wyzwaniom klimatycznym, środowiskowym potrzebne są wielkie inwestycje. A na modernizację i inwestycje przewidziano kwotę, która według Polskiego Planu Strategicznego wystarczy na 5 lat dla 2700 gospodarstw. Na inwestycje ze środków publicznych będzie dużo mniej pieniędzy. Trudno będzie wykazać, że ten program zmniejsza emisje gazów cieplarnianych, aby też uzyskać postęp jeśli chodzi o transformację cyfrową, jak i zielona transformację. To jest moim zdaniem zagrożeniem, bo brakuje takiej realnej debaty. Warunkowość, która obejmuje teraz większość elementów greeningu, czyli zazielenienia jest przymusowa, bo inaczej, jeśli ktoś tego nie spełni nie dostanie żadnych dopłat bezpośrednich - wyjaśnia Jerzy Plewa.