Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Henryk Kowalczyk rozmawiał ze związkowcami. Obiecał realizację postulatów. Jaki to jednak ma realny wpływ na sytuacje polskiego rolnictwa? Zapytaliśmy o to przedstawicieli największych partii w Polsce.

PSL popiera strajki rolników

Każda forma protestu, w granicach prawa, jest dobra, żeby zwrócić uwagę na problemy rolników – mówi Krzysztof Hetman, Poseł do Parlamentu Europejskiego i wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. -Sytuacja na polskiej wsi jest fatalna, dlatego też nie dziwię się tym emocjom. To jest naturalne, że w takich momentach pojawiają się coraz intensywniejsze głosy. Kropla drąży skałę.

Podziały między rolnikami są widoczne gołym okiem. Nawet podczas ostatniego protestu jedne związki wytykają drugim nieudolność. Czy możliwe jest zjednoczenie rolników w Polsce?

- To jest bardzo trudne. Podziały w Polsce są wszędzie – społeczne, gospodarcze, zawodowe. Między związkami zawodowymi nie ma zgody – dodaje Hetman. Nie mamy właściwie żadnego samorządu rolniczego. Taką rolę miały pełnić Izby Rolnicze, ale w rzeczywistości to w wielu miejscach karykatura, a nie faktyczna reprezentacja rolników.

W swoim czasie bardzo popularne było tworzenie grup producenckich. Po zmianie rządu w 2015 roku liczyliśmy, że ten projekt będzie kontynuowany, że do grup producenckich zostaną skierowani wysokiej klasy specjaliści, którzy wesprą ich rozwój. Tymczasem skierowano do nich CBA. Żeby cokolwiek się zmieniło potrzebne jest stworzenie prawdziwego samorządu rolniczego, który zajmie się sprawami rolników – z pełną świadomością ich potrzeb i problemów z jakimi się zderzają.  Potrzebujemy wspólnoty celu. Ta władza rządzi niestety poprzez dzielenie.  

Jaki plan ma PSL na poprawę sytuacji?

- Mamy opracowany szereg działań, które mogłyby wspomóc polskie rolnictwo – od wprowadzenia zerowego Vatu na tradycyjną, zdrową żywność, zwiększenia dopłat do 1200 zł/ha, przez reformę emerytalną, wprowadzenie paliwa rolniczego, stworzenie Funduszu Klęskowego, czy systemu rezerw nawozów sztucznych. Nasz pomysł na polskie rolnictwo obejmuje wiele obszarów – ubezpieczenia, system kontraktacji żywności, czy rekompensaty za straty łowieckie oraz rozwój odnawialnych źródeł energii - wylicza. - Każdy z tych punktów odpowiada na realne potrzeby współczesnych rolników.  Postulowaliśmy też wprowadzenie kaucji dla importerów sprowadzających ukraińskie zboże wpłacanej gdy zboże wjeżdża na teren kraju i jej zwrot, gdy zboże wyjeżdża. Działamy także w Parlamencie RP jak i w Parlamencie Europejskim – w przypadku Unii Europejskiej oczekujemy wsparcia i reakcji od komisarza Janusza Wojciechowskiego. Koordynujemy nasze działania min. poprzez złożenie odpowiednich interpelacji, dyskutujemy i staramy się wypracować system, który pozwoli na realne wsparcie rolnictwa.

Koalicja Obywatelska krytykuje postawę rządu

 - Nie dziwi mnie dzisiejsza postawa Solidarności RI – mówi Dorota Niedziela, posłanka Koalicji Obywatelskiej. - Uważam, że i tak długo wytrzymali wspierając ten rząd. Od 2015 roku rolnicy są karmieni obietnicami bez pokrycia. Nie ma dodatkowych rynków hurtowych, portów przeładunkowych, powszechnego rolniczego handlu detalicznego (RHD), a powstała Krajowa Grupa Spożywcza zajmuje się sama sobą, zapewniając wygodne synekury partyjnym działaczom. Przypomnę - państwowy holding miał zagwarantować rolnikom godziwe przychody, a konsumentom niskie ceny żywności. Wyszło jak zwykle. Do tych deficytów dzisiaj doszły: niekontrolowany import zboża z Ukrainy, likwidacja prawie 200 tys. stad strony chlewnej w ciągu siedmiu lat, rosnąca liczba bankructw na wsi. Codziennie: rolnicy, właściciele zakładów przetwórczych, mleczarnie, młyny, piekarnie są bombardowani apokaliptycznymi cenami prądu i gazu, które są niezbędne aby produkować i wytwarzać żywność. Tysiące przedsiębiorców rolno-spożywczych otrzymuje nowe wyższe o 200-500% rachunki za prąd, gaz.

A co robi rząd? Pyta retorycznie posłanka Niedziela i dodaje - od 7 lat, niezmienne ogłasza budżety „przełomu” dla rolnictwa. Bez skutku - opłacalność produkcji rolnej jest najniższa od 2008 roku, a ceny na żywność rosną w tempie najszybszym od 25 lat. Rozdźwięk pomiędzy obietnicami rządu w kwestii wydatków na rolnictwo, a rzeczywistymi nakładami które wspierają gospodarstwa rodzinne, naocznie uwidaczniają dokumenty rządowe, a przede wszystkim informacje Najwyższej Izby Kontroli z wykonania budżetów państwa oraz planów finansowych najważniejszych instytucji działających w sektorze rolnictwa. Problemem już nie jest tylko sama ilość środków z budżetu krajowego jakie trafiają do sektora rolnego, ale także sposób ich rozdysponowania i małe korzyści jakie z tego wynikają dla rolnictwa. Te owszem, zbyt niskie środki krajowe na rolnictwo, dodatkowo są trwonione i wydawane w dużej mierze niecelowo, albo bezproduktywnie. Szczególnie przez masowo powstające za obecnych rządów spółki celowe w rolnictwie. Dają synekury partyjnym działaczom, kosztem polskiego rolnika. 

- Ani w ubiegłym roku ani przez ostatnie 7 lat rząd w żaden sposób nie pomógł przygotować się rolnikom na nadciagającą recesję. Dopłaty do paliwa
nie zniwelują wzrostu cen oleju napędowego z 5 zł do 7,5 zł za litr. Podobnie rzecz się ma z dopłatami do nawozów. Ta pomoc jest niewystarczająca lub uruchomiona została zbyt późno. Na rosnących cenach nawozów zarobili ich producenci, a zapłacili za to rolnicy i podatnicy (w ramach rządowych dopłat). Rolnictwo w kryzysowy rok weszło osłabione, a gospodarstwa pozbawione zapasu środków, zmagają się z największym spadkiem opłacalności produkcji na przestrzeni co najmniej kilkunastu ostatnich lat - mówi Niedziela. 

Jak podkreśla posłanka obecnie wskaźnik relacji ceny pszenicy do ceny nawozów jest najniższy od 2008 roku.  - Według prognoz IERiGŻ-PIB koszty produkcji rolnej w 2022 roku w relacji do 2021 wzrosną o ponad 50% dla pszenicy ozimej; jęczmienia jarego i buraków cukrowych. Ostateczne dane pojawia się lada moment. Po gospodarstwach specjalizujących się w hodowli trzody chlewnej zaczęła spadać liczba gospodarstw zajmujących się produkcją mleka ponieważ rosną koszty produkcji dla krów mlecznych – o 23,2% w 2022 roku. Tymczasem rząd nie przygotował żadnych skutecznych rozwiązań ochronnych ani dla hodowców, ani dla producentów i wytwórców żywności. Więcej,  przez brak kompetencji i „chory”  stosunek obecnie rządzących do UE Polska straciła 1,5 mld euro środków na rolnictwo w obecnej perspektywie budżetowej, po prostu wynegocjowali mniejszy budżet. Rolnictwo miały ratować środki z KPO. To dzięki nim, już od dwóch lat powinny powstawać rynki hurtowe, porty przeładunkowe, składy. Może wtedy nie mówilibyśmy o dzisiejszych problemach z zalegającym w Polsce ukraińskim zbożem? - zaznacza.

- W 2017 roku uchwalono ustawę tzw. oddłużeniową. W 2021 roku KOWR na podstawie tej ustawy nie udzielił pomocy w postaci gwarancji zabezpieczających spłatę kredytu restrukturyzacyjnego żadnemu rolnikowi. Dlaczego? Bo nikt się nie zgłosił. Czyli przepis ustawy jest martwy. Podobnie jest z pozostałymi instrumentami ustawy oddłużeniowej. Mamy ustawy, które działają na papierze a rolnicy bankrutują - mówi.

Jakie jest rozwiązanie tej sytuacji według KO? - Otóż, ja podobnie jak wicepremier Kowalczyk jestem politykiem, przedstawicielem opozycji – mówi Niedziela. - Po pierwsze sytuacja na wsi będzie się cały czas pogarszała jeśli nadal będzie rządził PiS. Skala nieudolności tego rządu jest porażająca. Trzeba zmniejszyć inflację i wejść na ścieżkę rozwoju gospodarczego. A rządzący każdego dnia nam udowodniają, że tego nie potrafią zrobić. Po drugie należy zwiększyć środki krajowe na rolnictwo, a nie tylko na działania społeczne. Trzeba współpracować z Unią Europejską a nie wyprowadzać Polskę z Unii Europejskiej. Polityka rolna to filar Wspólnoty, a PiS-owskie wojenki z Brukselą tylko osłabiają nasze rolnictwo. Wreszcie pora uruchomić pieniądze z KPO. Należy odbudować administrację i instytucje rolne. Dzisiaj to siedlisko partyjniactwa i nepotyzmu, który ubezwłasnowolnia wielu specjalistów. Przykład z ostatnich dni to „złożenie broni” przez pełnomocnika ministra rolnictwa, który po sześciu miesiącach zrezygnował z funkcji a m.in. zajmował się koordynacją transportu i handlu surowcami rolnymi z Ukrainą. Rezygnację złożył, ponieważ nie miał, jak sam stwierdził realnego wpływu na realizację wcześniej ustalonych rozwiązań. Czyli był pełnomocnikiem ministra rolnictwa, który „nic nie mogę”.  Dlatego nie działają, albo są nieskuteczne wszelkie programy pomocowe m.in. z zakresu odbudowy potencjału produkcji rolnej. Ten rząd nie ma siły sprawczej nawet jeśli posiada stosowne instrumenty. Zajmują się sami sobą, głównie propagandą i autopromocją w mediach rządowych.

Mam nadzieję, że rolnicy nie dadzą się nabrać na kolejne obietnice bez pokrycia typu odbudowa pogłowia trzody chlewnej poprzez program „8 świń w każdej zagrodzie”. Bo podobno też taka propozycja padła podczas niedawnego spotkania premiera z rolnikami. Kredyty na pomoc rolnikom będą skuteczne jak będą tanie, a do tego jest niezbędna niższa inflacja i racjonalna polityka rządu. Tymczasem wszelkie propozycje rządu z ostatnich dni to prowizorki, aby przetrwać do wyborów. PiS nie zrealizował żadnego swojego programu rolnego odkąd rządzi. Tym razem będzie to samo.

Ignorancja przyczyną problemów - twierdzi Polska 2050

- Od wielu miesięcy rząd ignorował głos rolników i całej branży rolno-spożywczej. Także w odniesieniu do problemów na rynku nawozów, rekordowych cen energii, czy uderzenia w znaczną część rolników VAT- owców, którzy z uwagi na zerową stawkę VAT na żywność nie mogą odliczyć od podatku poniesionych wydatków – mówi Monika Piątkowska, przedstawicielka Polski 2050. Pozorowana polityka rządu poległa. Protesty to odpowiedź na brak działań ze strony rządu, ale i brak planu działania. Dziś rząd nawet nie potrafi określić skali problemu importu zbóż. Nie podejmuje też jakichkolwiek działań, by zwiększyć przepustowość krajowej infrastruktury, tak aby zboże z Ukrainy nie zostawało w kraju, lecz trafiało na rynki trzecie - tam, gdzie ono jest dziś bardzo potrzebne. Wielokrotnie mówiliśmy o konieczności zmiany polityki rządu na rzecz pilnych działań infrastrukturalnych i administracyjnych. Od lutego 2022 r., oprócz deklaracji, w tej sprawie nie wydarzyło się nic.

Politycy opozycji, podobnie jak rolnicy wskazują na nieudolność rządu. MRiRW twierdzi, że w sprawie rolników robi wszystko, co tylko może. Czekamy na Państwa opinię w tej sprawie.  

O komentarz w sprawie strajków poprosiliśmy także przedstawicieli pozostałych ugrupowań politycznych w kraju. Niestety, do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi na nasze pytania.