KPS na lata 2023-27 został przesłany do KE pod koniec grudnia 2021 r. Wśród określonych działań, celów i instrumentów finansowych, wskazano na dążenie do osiągnięcia 7 proc. powierzchni upraw pod ekologią. Czy to będzie wystarczające, skoro w Strategii od pola do stołu wskazano na konieczność uzyskanie 25 proc. pow. upraw ekologicznych do 2030 r.?

Komisarz Wojciechowski w rozmowie z farmer.pl wyjaśnił te kwestię, mówiąc:  Będą się jeszcze toczyły rozmowy z polskim rządem nad tym planem strategicznym. Na pewno będziemy zadawali wiele pytań i prosili o uzasadnienie. Państwa członkowskie nie mają postawionych do spełnienia tych założeń z Europejskim Zielonym Ładem. W Unii Europejskiej mamy ambitny cel 25 proc. ziemi pod gospodarstwami ekologicznymi, ale to nie znaczy, że każdy kraj będzie miał te 25 proc. To zależy od ambicji kraju członkowskiego. Niemcy chcą mieć 30 proc. ziemi w gospodarstwach ekologicznych. Polska ma teraz ok. 3,5 proc. Ja bardzo bym chciał, aby Polska miała więcej, by była potęgą w produkcji ekologicznej, bo to jest wielka przyszłość przed tą produkcją. Świat będzie poszukiwał zdrowej, dobrej, ekologicznej żywności. To już widać, ale żaden kraj nie będzie zmuszany, by tę produkcję ekologiczną rozwijać. Będzie zachęcany, są przecież fundusze w obu filarach Wspólnej Polityki Rolnej, żeby rozwijać gospodarstwa ekologiczne. To jest oferta dla wielu gospodarstw. Była dzisiaj mowa o rolnikach „nieaktywnych”. Oni są często „nieaktywni”, bo nie dostali dobrej propozycji. Gospodarstwa ekologiczne, to może być propozycja zwłaszcza dla małych gospodarstw, 5-10 ha. Tam są naturalne warunki do tego, oczywiście bardziej pracochłonna produkcja - powiedział komisarz.