Niby nic trudnego, a jednak... Nasz czytelnik, rolnik, zapragnął sprawdzić, jak może stać się członkiem Polskiego Związku Łowieckiego. Wyposażony w wiedzę ogólnie dostępną ze strony internetowej PZŁ, a dotyczącą tego, jak zostać myśliwym, udał się do najbliższego koła.

- Zażądano ode mnie 4,5 tys. wpisowego, ustawienia na własnym polu 2 ambon i roku w nagonce - opowiada.

Czy słusznie postawiono takie wymagania? „Farmer” od początku lutego dopytuje o to  w PZŁ, bo nie widzi takich zasad w podawanej na stronie internetowej odpowiedzi na pytanie "Jak zostać myśliwym".

Ponadto pytaliśmy, jakie są zasady ustawiania ambon - rolnikowi ustawiono 2 ambony na jego własności bez pytania.

Niestety – odpowiedzi nie ma.

Spróbujmy więc ustalić sami. Rok w nagonce to zapewne staż, o którym tak informuje PZŁ na swojej stronie:

„Staż jest to dwunastomiesięczny okres, w którym kandydat na myśliwego poznaje wszelkie aspekty łowiectwa. To czas, w którym integrujemy się z członkami koła, bierzemy czynny udział w działalności koła, budowie urządzeń łowieckich, dokarmianiu zwierzyny, polowaniach w charakterze naganiacza lub obserwatora itp. O fakcie rozpoczęcia stażu przez przyszłego adepta, zarząd koła informuje właściwy zarząd okręgowy PZŁ, który wydaje dzienniczek stażysty oraz wprowadza nasze dane do elektronicznego systemu ewidencji. Faktyczną datą rozpoczęcia stażu jest data wprowadzenia naszych danych do rejestru. Po pozytywnym ukończeniu stażu, zarząd koła wystawia nam zaświadczenie o ukończeniu stażu, który daje nam możliwość przystąpienia do kursu dla nowo wstępujących”.

Po owym stażu albo w jego trakcie, kandydat na członka „w terminie wyznaczonym przez Zarząd Okręgowy odbywa szkolenie, na którym zdobywa wiedzę praktyczną i teoretyczną z dziedziny łowiectwa. Istnieje możliwość uczestnictwa w kursie jeszcze w trakcie odbywania stażu, nie mniej do samego egzaminu przystąpić można jedynie po zakończeniu stażu”.

Zasady egzaminu reguluje rozporządzenie ministra środowiska z dnia 28 grudnia 2009 r. w sprawie uprawnień do wykonywania polowania (Dz. U. z dnia 13 stycznia 2010 r.). Egzamin składa się z trzech części: pisemnej, ustnej i sprawdzianu strzeleckiego.

Po jego szczęśliwym zakończeniu kandydat składa deklarację członkowską i wpłaca wpisowe (kwota wpisowego regulowana jest uchwałą Naczelnej Rady Łowieckiej – podano, nie określając daty tej uchwały). Będąc członkiem PZŁ należy udać się do Wydziału Postępowań Administracyjnych Komendy Wojewódzkiej Policji i wystąpić o pozwolenie na posiadanie myśliwskiej broni palnej.

Skąd 4 i pół tysiąca, o których na wstępie usłyszał nasz czytelnik? Składka członkowska na 2018 r. („składka normalna plus ubezpieczenie”) to 357 zł (ulgowa –197 zł). Czyżby wpisowe było tak wysokie? Niestety, uchwały przejrzane za okres od września 2015 r. nie zawierają wzmianek o wpisowym. Czyżby przyjęto je tak dawno? I dlaczego nasz czytelnik miałby wpłacać wpisowe zaraz po przyjściu? Nie wiadomo. Co ciekawe, trudno też wywnioskować coś po innych uchwałach, np. zamieszczona uchwała w sprawie preliminarza budżetu na 2017 r. nie zawiera załącznika – czyli właśnie uchwalonego budżetu.

 Otwarta jest też sprawa ambon. Na jakiej zasadzie zażądano ich ustawienia? To niestety też nie wynika z informacji podawanych na stronie internetowej PZŁ. Czy w ten sposób pojmowana jest „integracja z członkami koła”? Jak więc przebiega dla tych, którzy własnego pola nie mają?

Myśliwi narzekają na wbijanie klina między nich i rolników. Tymczasem, jak się okazuje, niełatwo nawiązać kontakt między tymi środowiskami.