O niespodziewanym rozwoju wypadków w sprawie Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku poinformowała Rzeczpospolita. Według rady nadzorczej PBS Sanok decyzje BFG były nieuzasadnione i szkodliwe.


Rada nadzorcza PBS Sanok argumentuje, że bank prowadził działania naprawcze, które przy wsparciu Komisji Nadzoru Finansowego mogły doprowadzić do trwałej stabilizacji sytuacji finansowej PBS. Tymczasem Bankowy Fundusz Gwarancyjny bez uzasadnienia i arbitralnie „sięgnął po przymusową restrukturyzację, pomimo bardzo poważnych konsekwencji tego narzędzia”.


PBS to drugi co do wielkości spółdzielczy bank w Polsce, a jego rozpoczęta w styczniu br. przymusowa restrukturyzacja była pierwszą taką operacją w naszym kraju. Nie ulega jednak wątpliwości, że bank od lat miał problemy z rentownością, a na koniec czerwca ub.r. praktycznie nie miał kapitału własnego. Poza tym kolejne plany naprawcze nie odnosiły rezultatu – czytamy na portalu rp.pl.

Ostatni taki plan bank złożył w KNF w grudniu, ale KNF uznała, że istnieje zagrożenie upadłością a działania PBS nie gwarantują uniknięcia tego ryzyka. BFG podjął więc decyzję o restrukturyzacji.
Według rady nadzorczej sanockiego banku, BFG rażąco naruszył przepisy, bo nie zachodziła konieczność uzasadniająca pozbawienie banku możliwości prowadzenia działalności. Decyzja o restrukturyzacji było więc pochopna i zamiast ustabilizować sytuację banku, przyniosła skutek odwrotny od zamierzonego przez ustawodawcę europejskiego.


„Jeśli BFG wobec Banku PBS, pomimo braku zaistnienia wszystkich przesłanek do wszczęcia przymusowej restrukturyzacji, sięgnął po narzędzie, które eliminuje podmiot wywołując zaniepokojenie wśród klientów i destabilizując dotychczasową bardzo dobrą sytuację płynnościową banku, to może także wszcząć przedmiotowe postępowanie również wobec innych podmiotów, pomimo prowadzenia przez nie działań naprawczych, zgodnie z wolą organów nadzoru, w tym KNF" – pisze rada nadzorcza PBS.


Jak donosi rp.pl, decyzja BFG nie podobała się też obligatariuszom banku PBS. Koszty restrukturyzacji wyniosły 182 mln zł, z czego 100 mln zł obciążyło posiadaczy umorzonych obligacji, a 80 mln zł samorządy i firmy.