Jakich argumentów używa Polska, aby przekonać o konieczności zrównania dopłat bezpośrednich dla unijnych rolników?

Podczas wystąpienia w Paryżu na spotkaniu zorganizowanym przez ministra rolnictwa i żywności Francji w kontekście ogłoszonego 29 listopada 2017 roku komunikatu Komisji Europejskiej nt. „Przyszłości żywności i rolnictwa” minister Krzysztof Jurgiel poświęcił tej kwestii dużo uwagi.

Więcej: Minister Jurgiel w Paryżu o przyszłości europejskiego rolnictwa

Przede wszystkim mówił o oczekiwaniach z okresu przystępowania Polski do UE: Polska liczyła na stosowanie jednakowych zasad dla podmiotów działających na Jednolitym Rynku.

W momencie akcesji Polska uzyskała „25% wsparcia realizowanego w tym czasie w UE, a okres przejściowy trwał aż 10 lat”.

Nierówność w traktowaniu wciąż trwa:

„Także w obecnie trwającej perspektywie finansowej UE, rolnicy polscy nadal nie uzyskują równego wsparcia dopłat bezpośrednich, ponieważ wysokość dopłat jest wciąż uzależniona od poziomu produkcji, jaki był w latach, w których polskie rolnictwo w ogóle nie było wspierane i przechodziło reformę ustrojową (przełom lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku).  Tymczasem, będąc państwem o słabiej rozwiniętym przemyśle i mniej zasobnym we własny kapitał, mieliśmy prawo liczyć w szczególności na korzyści związane z konkurencyjnym funkcjonowaniem jednolitego rynku rolno-spożywczego. Nasz bilans wymiany w sektorze dóbr przemysłowych, czy usług bankowych, jest bowiem ujemny.”

Jak mówił minister, po wejściu do Unii Europejskiej w Polsce szybko rosły koszty produkcji i obecnie często są one wyższe niż w wielu krajach UE-15.

Zadania stawiane przed unijnymi rolnikami są jednakowe: „W ramach wspólnej polityki rolnej - rolnicy w Polsce, jak rolnicy w pozostałych państwach członkowskich, mają te same wyzwania i przyczyniają się w tym samym stopniu do realizacji wspólnotowych celów. Spełniają te same standardy produkcyjne, zwiększające koszty produkcji, i wystawieni są na te same skutki liberalizacji unijnej polityki handlowej i globalizacji.”

Realizacja zadań stawianych przed WPR wymaga równych warunków konkurencji dla wszystkich rolników, bez względu na kraj, w którym mają gospodarstwo i produkują. „Rolnicy w Polsce mają w tym zakresie jasne oczekiwania, a wydłużanie w czasie zróżnicowania płatności odbierane jest jako przedłużanie niesprawiedliwie asymetrycznych ustaleń z negocjacji akcesyjnych” – mówił Krzysztof Jurgiel. Dodał, że „dobra publiczne w rolnictwie dostarczane są przede wszystkim poprzez odpowiednie użytkowanie ziemi jako środka produkcji, dlatego powierzchnia użytków rolnych powinna być uznana za podstawowe i obiektywne kryterium alokacji kopert dopłat bezpośrednich”.

Całość wystąpienia ministra w załączniku