- Należy mi się 70 proc. dopłat – mówi nam rolnik, który każdego dnia czeka na wiadomość o wypłaceniu mu dopłat i zarazem każdego dnia obawia się, że listonosz przyniesie mu wypowiedzenie umowy kredytu z powodu nieopłaconej raty. – Szczęśliwie przeszedłem agencyjne kontrole. W powiatowej ARiMR mówią mi jednak, że nie działa system do naliczania płatności po kontrolach. Zaliczek dostałem tylko 30 proc., czy to więc dziwne, że czekam na wypłatę całości, skoro to mi się należy, a prawie wszyscy rolnicy dostali podobno 70 proc. zaliczek? Jak ode mnie, to już chcą ratę, która im się należy w tym miesiącu, ale ja mam czekać do czerwca na płatność należną za ubiegły rok. Dlaczego mam być dwukrotnie pokrzywdzony tylko z tego powodu, że wyznaczono mnie do kontroli? Nie dość, że zaliczek nie dostałem, to jeszcze i dopłat nie mam.

Zapytaliśmy w ARiMR, czy rzeczywiście są trudności z wypłatą płatności dla tych rolników, których wyznaczono do kontroli. Niestety – od wtorku agencja nie odpowiada. Nie podaje też, ile dopłat wypłacono od 1 grudnia (bez zaliczek) i ile jeszcze trzeba wypłacić – ale to akurat można obliczyć: przy usilnym szukaniu i przewinięciu 5 kolejnych agencyjnych stron z „Aktualnościami”, można znaleźć informację  (wprowadzoną do systemu 2 stycznia, ale - jak to określono - „modyfikowaną” 28 lutego, choć w zasadzie ta modyfikacja to dodanie do niej właśnie aktualnej treści, co nie jest żadną modyfikacją, ale utworzeniem sedna wiadomości) zatytułowaną: „10,78 mld zł trafiło do rolników w ramach wypłat dopłat bezpośrednich za 2017 r.”

Zaliczek było 9,18 mld zł, trafiły do 1,27 mln rolników. Cała pula na dopłaty to 14,8 mld zł. Jak z tego wynika, od 1 grudnia - a więc przez trzy miesiące - przesłano rolnikom zaledwie 1,6 mld zł. Można obliczyć też tempo ostatnich wypłat: agencja wprawdzie zmienia ten „licznik” płatności, ale Farmer zajrzał do niego też 19 lutego i zapisał, że do 19 lutego 2018 r. agencja wypłaciła w ramach dopłat bezpośrednich za 2017 rok 10,58 mld zł – a to oznacza, że w ciągu dziesięciu dni wypłacono zaledwie 0,2 mld zł.

Zapisaliśmy też 19 lutego, że „Wypłacane są też płatności obszarowe za 2017 r., finansowane z budżetu PROW na lata 2014-2020 - do 19 lutego 2018 r. do rolników trafiło 656,77 mln zł w ramach dopłat ONW (to ok. połowa całej należnej rolnikom z tytułu ONW kwoty); 229,21 mln zł z tytułu płatności rolno-środowiskowo-klimatycznych oraz 66,34 mln zł na inwestycje w rozwój obszarów leśnych i poprawę żywotności lasów”.

Więcej: Nie ma końcowego terminu wypłaty płatności obszarowych z PROW

Po 10 dniach do rolników trafiło z tytułu płatności obszarowych z PROW zaledwie 28,1 mln zł więcej – agencja podaje: „do 27 lutego 2018 r. do rolników trafiło 684,67 mln zł w ramach dopłat ONW; 246,43 mln zł z tytułu płatności rolno-środowiskowo-klimatycznych oraz 68,16 mln zł na inwestycje w rozwój obszarów leśnych i poprawę żywotności lasów”

Do wypłaty z tytułu dopłat pozostaje jeszcze 4 mld zł.

W ostatnim roku bez zaliczek, do 15 stycznia 2015 r. (czyli w ciągu półtora miesiąca) Agencja przekazała w ramach dopłat bezpośrednich za 2014 r. ok. 3,5 mld zł dla blisko 860 tys. rolników Do końca roku 2014 płatności rolnośrodowiskowych wypłacono na kwotę 708 mln zł, a ONW - 1,004 mld zł. "Do końca marca będzie wypłacone z tytułu dopłat prawie 11 mld zł" – zapowiadano wówczas.

Więcej: Do końca marca 11 mld zł dopłat trafi na konta rolników

Teraz nie zapowiada się nic, a sytuację na wsi pogarszają niewielkie realizacje płatności przekazywanych w ramach II filara z PROW.

Do końca czerwca oczywiście jeszcze trochę czasu jest, ale czy nie po to wypłacono 70-procentowe zaliczki, aby pomóc rolnikom w trudnym dla nich roku?