Odczuwany przez rolników od kilku lat spadek dochodowości w rolnictwie potwierdził w ubiegłym tygodniu GUS:

A będzie jeszcze gorzej, zważywszy na sygnalizowane i zapowiadane kolejne wzrosty kosztów produkcji (wynikające także z rosnącej inflacji). Tak więc będzie to już kolejny, trudny dla rolników rok.

W jednym ze swoich ostatnich wystąpień Zarząd Lubelskiej Izby Rolniczej zwraca uwagę, że w ramach walki z inflacją rząd stara się poprawić sytuację finansową różnych grup społecznych, poprzez różnego rodzaju działania osłonowe. A grupą społeczno-zawodową, która powinna być objęta szczególną ochroną, są rolnicy.

- Wysoka inflacja sprawia, że dopłaty rolnicze, które w założeniu miały być uzupełnieniem i wyrównaniem dochodów rolniczych, zajmują coraz mniej istotną pozycję w budżecie poszczególnych gospodarstw. Jeżeli sytuacja nie zmieni się, to będziemy mieć do czynienia ze stopniowym ubożeniem rolników, a to doprowadzi do spadku produkcji i możliwości inwestowania, co w konsekwencji może skutkować wzrostem cen artykułów żywnościowych - zauważa Gustaw Jędrejek, prezes lubelskiego samorządu rolniczego.

Biorąc pod uwagę powyższe, w swoim stanowisku Izba wnosi więc o rozważenie przez rząd możliwość rewaloryzacji dopłat rolniczych.

- Oczywiście wszelkie działania muszą być zaakceptowane przez Komisję Europejską, a to wymaga czasu i wielu zabiegów dyplomatycznych. Dlatego Zarząd LIR proponuje, aby na początek ewentualną rewaloryzacją objąć przynajmniej część dopłat, która pochodzi z budżetu państwa - sugeruje Gustaw Jędrejek.

Trzymamy kciuki za powodzenie tej petycji.

O temacie konieczności ewentualnej waloryzacji dopłat bezpośrednich pisaliśmy też w kwietniu br.: