Czy Polska przyjmie system i jakie będą zasady płatności? Tego wciąż nie wiadomo.

Wiceminister Tadeusz Nalewajk w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi dość mętnie tłumaczył zamiary ministerstwa:

- Druga kwestia dość istotna, dyskutowana w kuluarach, to jest płatność redystrybucyjna do tzw. pierwszych hektarów. Jest to płatność, która może być przesunięta z płatności dla większych gospodarstw do płatności dla mniejszych gospodarstw w zależności od tego, jak kraj członkowski przyjmie te dopłaty.

Oczywiście, tu trzeba mieć świadomość, że przeznaczając płatność redystrybucyjną czy płatność dla małego rolnika, czy – dalej idąc – płatność związaną z produkcją, oznacza to pomniejszenie koperty o kwoty, jeśli chodzi o płatności związane z produkcją. Teraz idąc dalej, chcemy…

Dyskutujemy, żeby zwiększyć przede wszystkim liczbę gospodarstw towarowych rolników aktywnych i, ewentualnie, dofinansować ich większymi kwotami, jeśli chodzi o dopłaty bezpośrednie. Tak jak powiedziałem, ta dopłata, jeśli chodzi o zwiększenie tych pierwszych hektarów, ona również się nazywa dystrybucyjna, ma obejmować nie więcej niż do 30 hektarów. I teraz by była kwestia przyjęcia pewnych przedziałów.

Myśmy to rozważali w kierownictwie i myślę, że stąd ta informacja się również wzięła, żeby przyjąć… bo musimy mieć również świadomość, jaka jest struktura posiadania naszej ziemi, ile jest gospodarstw w poszczególnych przedziałach do 5 ha, od 5 do 10 ha czy powyżej 10 ha. I w zależności od przyjętych wariantów, bo również różne warianty rozważaliśmy, kształtuje się to…

Tak, jak generalnie powiedziałem, jest to założenie, żeby z gospodarstw dużych, ustabilizowanych ekonomicznie, móc przełożyć na gospodarstwa mniejsze, które by się mogły stać gospodarstwami towarowymi i oczywiście gospodarstwami konkurencyjnymi dla innych gospodarstw.

Ta kwestia jest rozważana opcjonalnie. Jeśli będzie, to trzeba będzie również przyjąć, czy ewentualnie ten przedział środkowy ma być dofinansowany, zdjęty temu największemu. Jest kontrowersja i są, szanowni państwo, Wysoka Komisjo, takie…, że zawsze musimy w każdym przedziale przeliczyć liczbę gospodarstw, ilu osób to dotyka, chociaż trzeba również mieć na względzie, co jest w przewidywanym PROW zaproponowane dla pewnych segmentów, łącznie z małym rolnikiem, przepraszam, małym gospodarstwem rolnym (bo mały można zrozumieć, że mały wzrostem, ale chodzi o małe gospodarstwo rolne, myślę, że się rozumiemy) co do liczby tych gospodarstw, jeśli chodzi o kraj. I chcę od razu dodać, panie przewodniczący (tu mamy wykaz), różnie się to kształtuje w różnych krajach, nie ma jakiegoś jednego modelu, o którym można by powiedzieć, że tak to się kształtuje, rozrzut jest od Sasa do lasa, jeśli chodzi o płatność redystrybucyjną do pierwszych hektarów.

Idea jest taka, żeby zróżnicować te dopłaty, szczególnie zwracając uwagę na gospodarstwa Aktywnego rolnika, które mogłyby konkurować i które mają szansę rozwijać się w dalszej perspektywie, nawet po 2020 roku.

Po tej wypowiedzi wiceministra prowadzący obrady poseł Krzysztof Jurgiel poprosił o dokładniejsze wyjaśnienie.

- Słyszałem wypowiedź pana ministra Sawickiego, że od 5 do 80 ha będzie zwiększona płatność – mówił Krzysztof Jurgiel. - Czy to są te same obszary, bo w rozporządzeniu o płatności redystrybucyjnej… Jaka to mniej więcej skala jest ewentualnie przewidziana? Czy państwo mają w ogóle jakieś symulacje, bo to co pan mówił; wiadomo, że tam jest chyba pięć obszarów, z których można przeznaczać od 2 do 10 proc. Czy już na ten temat były robione symulacje dla poszczególnych grup rolników, bo rozumiem, że są jakieś analizy ekonomiczne, które są podstawą do podejmowania decyzji tak, aby nasze produkty rolne były konkurencyjne w stosunku do innych państw. Bo taki jest chyba cel wspierania tego.

Wiceminister potwierdził, że są robione symulacje. Jak wynika z wypowiedzi, dopłata do pierwszych hektarów dotyczyłaby według nich gospodarstw większych niż 5 ha.

- Biorąc bazę, jaka jest w tej chwili, tak jak powiedziałem, strukturę gospodarstw i liczbę gospodarstw obszarowo, oczywiście pierwsze hektary albo płatność redystrybucyjną, wiadomo, że to musi być kosztem czegoś, jednego czy drugiego, nie da się tego inaczej nazwać. Tak zwane pierwsze hektary: zakładam w ten sposób – jak ktoś ma np. 80 ha, to za pierwsze 30, czyli od 5 do 35 ha by dostał większą dopłatę, a za pozostałe miałby mniejszą. Ale średnią, biorąc pod uwagę całe gospodarstwo, miałby większą niż tę do 5 ha, bo to jest taka idea.

To jest bardzo kontrowersyjne i każdy element musimy przeliczyć.

Tak, jak powiedziałem, idea jest taka, żeby utworzyć, zaktywizować tych rolników, którzy mogą być mobilni i konkurencyjni, wykrzesać coś z siebie w pewnych przedziałach, jakie mamy w gospodarstwach rolnych. Tak jak państwo wiedzą, mamy najwięcej gospodarstw między 3 a 15 ha, to jest 90 proc. albo 95 proc. gospodarstw. I dlatego ta idea powstała, jeśli chodzi o wzmocnienie i uaktywnienie: co możemy z tego miliona czterystu uaktywnić i być w miarę konkurencyjni, żeby wzrosła liczba gospodarstw towarowych.

Taka jest idea.

Tylko, jak mówiłem – jeśli komuś się dokłada, komuś trzeba ująć i zawsze ta druga strona się odezwie. Dlatego jesteśmy ostrożni w takim sensie, że najpierw musimy zrobić symulację, wyliczyć, skonsultować i dopiero wyjść oficjalnie z dokumentem.

Jak dodał wiceminister, ów „dokument” będzie gotowy do końca czerwca, a do końca lipca ma być zgłoszony do Komisji Europejskiej.