Opisywaliśmy sprawę wycieku danych rolników, pochodzących z zasobów agencji.

Więcej: Nic, tylko handlować danymi rolników pochodzącymi z ARiMR

Sprzedano dane rolników ubiegających się o dotacje z PROW, pochodzące z ARiMR

Dane rolników, którymi handlowali pośrednicy sprzedający maszyny, pochodziły z zasobów ARiMR. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości – prokuratura ustaliła, że „podejrzany o przestępstwo z art. 230 par. 1 k.k. oferował do sprzedaży pochodzącą z ARiMR, bazę danych obejmującą osoby ubiegające się o dopłaty w ramach programów pomocowych Unii Europejskiej, zawierającą ich imiona, nazwiska oraz dane teleadresowe”.

Podejrzany w tej sprawie przyznał się do „pośrednictwa w uzyskaniu pochodzącego z wewnętrznej bazy danych ARiMR wykazu rolników ubiegających się o dopłaty celowe wraz z ich danymi adresowymi”.

Niestety prokuraturze nie udało się ustalić, jaką drogą dane rolników wyciekły z agencji.

W związku z tym pytałam publicznie: „Zapewne pomogłaby jej w dojściu do prawdy sama agencja – czy to możliwe, że nie wie, kto i w jakim zakresie przetwarza zgromadzone w jej bazach dane rolników? W ARiMR działa Departament Kontroli i Bezpieczeństwa, który czuwa – a przynajmniej po to jest, aby czuwał - nad bezpieczeństwem zasobów. Jeśli w tej sprawie nie ustalono przebiegu wydarzeń, to czy proceder wycieku danych trwa? Czy dotyczy tylko zainteresowania nabyciem maszyn? Czy powierzając ARiMR informacje o swoim gospodarstwie rolnik może czuć się bezpiecznie?”

Niestety odpowiedzi nie było i nie ma.

27 lipca ARiMR zamieściła na swojej stronie internetowej kuriozalne oświadczenie: „W związku z informacjami medialnymi dotyczącymi nielegalnego udostępniania przez pracowników Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa danych osobowych rolników składających wnioski o przyznanie pomocy na zakup maszyn rolniczych należy stwierdzić, iż brak jest dowodów potwierdzających udział pracowników ARiMR w tym procederze.

W przedmiotowej sprawie, ARiMR ściśle współpracowała z agentami Centralnego Biura Antykorupcyjnego, prowadzącego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie postępowanie przygotowawcze, udostępniając służbom, dane pracowników ARiMR mających dostęp do systemu informatycznego obsługującego wnioski składane przez rolników w ramach PROW 2014-2020.

Jak wynika z informacji uzyskanych przez Agencję, oba prowadzone postępowania prokuratorskie nie dotyczyły pracowników ARiMR. Zarówno postępowanie przygotowawcze zakończone skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego w Lublinie jak i umorzone postępowanie wyłączone ze śledztwa głównego.

Należy podkreślić, iż ARiMR realizując swoje działania w sposób przejrzysty i jawny, dokłada wszelkich starań, aby wsparcie z unijnych i krajowych środków finansowych wypłacane było zgodnie z przepisami prawa. Zapewnienie bezpieczeństwa informacji, w tym danych osobowych wnioskodawców i beneficjentów, jest priorytetem w działaniach ARiMR. Każdy przypadek stwierdzenia naruszenia przepisów jest przez ARiMR zgłaszany odpowiednim organom państwowym oraz wnikliwie badany przez komórki kontrolne Agencji.”

Czytanie ze zrozumieniem to dziś raczej powszechna umiejętność – skąd zatem przeświadczenie agencji, że ktoś napisał o udowodnionym udziale pracowników agencji „w tym procederze”? Wszak napisałam, że agencja nie wyjaśniła, jak doszło do wycieku danych z jej zasobów, postępowanie umorzono z powodu niewykrycia sprawcy i może być podjęte, jak nastąpią ustalenia niezbędnych do tego faktów. I dlaczego agencja odniosła się do „informacji medialnych” – czyżby ktoś inny podchwycił temat?

Wystosowałam w związku z tym do agencji list zawierający kilka pytań:

„1. jak rozumieć sformułowanie "W związku z informacjami medialnymi (...)"? Jakie informacje medialne macie Państwo na myśli? Czy były o tym publikacje inne niż Farmera? Proszę o ich podanie.

2. czy zakwestionowano fakt, że dane rolników pochodziły z systemu agencji?

3. czy agencja ustaliła, jak doszło do wycieku danych rolników?

4. czy Państwa zdaniem doszło do włamania do systemu informatycznego agencji, skoro nie ustalono, że w wycieku danych mieli udział pracownicy agencji?

5.  "Każdy przypadek stwierdzenia naruszenia przepisów jest przez ARiMR zgłaszany odpowiednim organom państwowym oraz wnikliwie badany przez komórki kontrolne Agencji" - podajecie Państwo. Kiedy i komu był przez agencję zgłoszony ten przypadek wycieku danych? Co wynikło z "wnikliwego badania przez komórki kontrolne Agencji"?”

Niestety agencja nie spieszyła się z odpowiedzią. Po kilku ponagleniach wreszcie odpisano:

„Uprzejmie informujemy, że informacje dotyczące sprawy, o którą Pani pyta zostały zawarte w oświadczeniu Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z dnia 27 lipca 2018 r. Jednocześnie informujemy, że oświadczenie to nie będzie dodatkowo komentowane przez ARiMR.”

Cóż, szkoda. Była szansa wyjaśnienia strasznie cuchnącej sprawy. Zamiatanie jej pod dywan świadczy już nie tylko o błędach z przeszłości, ale źle rokuje na przyszłość.

A może w agencji są krasnoludki?