Posłowie PiS Andrzej Gawron, Lidia Burzyńska i Mariusz Trepka pytali o działania chroniące polskie hodowle świń.

- Jeśli chodzi o import, sytuacja jest cały czas monitorowana – zapewniał wiceminister Ryszard Bartosik. - Ten import znacząco się nie zwiększa. Według danych głównego inspektora weterynarii sytuacja jest pod kontrolą i nie stwierdziliśmy nielegalnego importu. Jeśli import się odbywa, to zgodnie z obowiązującymi przepisami. Chcę też przy okazji powiedzieć o działaniach głównego inspektora jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, który też te kontrole prowadzi.

Minister omówił zasady pomocy dla hodowców mających ponad 21 świń, którym zagraża utrata płynności finansowej w związku z ograniczeniami na rynku rolnym spowodowanymi epidemią COVID-19 oraz tym, którzy nie otrzymali pomocy udzielonej z wykorzystaniem środków z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020 w związku z epidemią COVID-19 na wnioski złożone do dnia 7 listopada tego roku, a także tych, którzy nie złożyli wniosków o pomoc z programu pomocy dla producentów świń prowadzących produkcję w obszarach ASF i są uprawnieni do otrzymania pomocy ze środków krajowych. Nabór wniosków o pomoc jest prowadzony, potrwa do 20 grudnia.

- Według danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pomoc przewidziano dla 12 669 producentów świń. Do dnia 15 grudnia złożono 4373 wnioski i jest to 1/3 oczekiwanych wniosków. Wnioski cały czas spływają – mówił wiceminister.

Jak przyznał, warunkiem niezbędnym do otrzymania pomocy jest posiadanie w okresie od 1 marca do 15 lipca 2020 r. dziennie średnio co najmniej 21 świń zarejestrowanych w rejestrze zwierząt gospodarskich oznakowanych i siedzib stad.

- A co z mniejszymi hodowcami, którzy mają poniżej 21 sztuk świń? Czy w związku z ASF ministerstwo rolnictwa planuje likwidację u tych hodowców małych hodowli w systemie otwartym? – dopytywał poseł Mariusz Trepka.

Wiceminister zapewnił:

- Niestety program nie obejmuje gospodarstw, które mają poniżej 21 świń. Wynika to z tego, że wzorowaliśmy się na pomocy, która jest taka sama jak w rozporządzeniu PROW. Drugi powód to oczywiście ograniczona ilość środków finansowych. Jeśli chodzi o kwestie ASF-u, sytuacja jest cały czas monitorowana i nie ma planów likwidacji małych gospodarstw. My reagujemy tam, gdzie są ogniska ASF. Inspektoraty weterynarii wdrażają swoje zarządzenia i postanowienia zgodnie z zasadami bioasekuracji, tak że takich zamiarów nie ma.

Trzeba zauważyć, że w rozporządzeniu określającym zasady pomocy w nowym działaniu dodanym do PROW nie uzasadniono, dlaczego wybrano akurat liczbę 21 sztuk prosiąt do udzielenia pomocy.

Podano tylko: „Minimalną liczbę zwierząt określonego gatunku przyjęto na poziomie określonym jako minimalny dla płatności związanej do zwierząt, przyznawanej na podstawie przepisów o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego (dotyczy bydła, w tym krów, kóz i owiec).W przypadku świń minimalna liczba zwierząt będąca w posiadaniu rolnika to 1 sztuka. Ponadto w przypadku świń istotnym warunkiem przyznania pomocy jest to, aby rolnik zgłosił urodzenie co najmniej 21 świń, które nastąpiło w okresie od dnia 1 listopada 2019 r. do dnia 31 maja 2020 r.” W żaden sposób nie uzasadniono, dlaczego wybrano akurat liczbę 21 prosiąt.

Czyżby decydowały reguły gry w oczko?...

Dla przypomnienia - projekt rozporządzenia z uzasadnieniem, wprowadzającego pomoc po COVID-19 do PROW, jest tu:

Ruszy pomoc po koronawirusie z PROW

O tym, ile hodowli świń jest w kraju, czytaj:

Ile mamy tuczników z prosiąt urodzonych w kraju?

Co zrobiono, aby wzmocnić pozycję rodzinnych gospodarstw, hodujących świnie?