Dopłaty zostały zjedzone przez bieżące potrzeby, niewiele zostało na inwestycje – wynika z raportu EFRWP „System dopłat bezpośrednich Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej. Rola, znaczenie i ewolucja”. Ocena istniejącego systemu dopłat i wnioski płynące z niej na przyszłość – to cele przeprowadzonego przez EFRWP badania.

Badaniem ankietowym przeprowadzonym w okresie listopad-grudzień 2016 roku  objęto 150 respondentów – to gospodarstwa towarowe (wielkość ekon. powyżej 25 tys. euro Standardowej Produkcji), prowadzące rachunkowość rolną i respondenci FADN.

Dane ankietowe powiązano z zasobami FADN.

Wśród głównych powodów, dla których rolnicy korzystają ze wsparcia bezpośredniego ankietowani wymieniali kolejno (można było wskazać więcej niż jedną odpowiedź): zwiększenie dochodów gospodarstwa i poprawę jego kondycji ekonomicznej (ok. 18 proc.) oraz możliwość finansowania inwestycji, rozwój gospodarstwa oraz jego unowocześnianie (ok. 14 proc.). Blisko 13 proc. rolników korzysta z dotacji, ponieważ im one „przysługują” . 8,8 proc. wskazało na możliwość dofinansowania bieżącej działalności – podaje EFRWP w podsumowaniu badania. Trzeba zauważyć, że 1/3 badanych nie wskazała żadnego powodu, a aż 10,9 proc. respondentów udzieliło odpowiedzi „które nie wyjaśniały powodów korzystania z instrumentów pomocy unijnej”.

Dwie trzecie badanych oceniło, że struktura dopłat jest dopasowana do ich potrzeb.

Pytani o cele przyszłej WPR rolnicy wskazywali stabilizację rynków rolnych (92 proc.), wsparcie dochodów rolniczych (86 proc.), poprawę standardów życia mieszkańców na wsi (39 proc.) oraz bezpieczeństwo żywnościowe (36 proc.) . Niepokojącym może wydawać się fakt, że tylko blisko 27 proc. badanych zwróciło uwagę na konieczność ochrony zasobów naturalnych takich, jak gleba, woda czy powietrze – zauważają autorzy raportu. Na tworzenie nowych pozarolniczych źródeł zarobkowania wskazało 20,7 proc. badanych.

Za utrzymaniem dwóch filarów WPR opowiedziało się aż 83 proc., a 15 proc. uznało za potrzebne tylko dopłaty bezpośrednie.

Oceniający system negatywnie najczęściej wskazywali na potrzebę powiązania dopłat z produkcją, a nie tylko powierzchnią. Postulaty dotyczyły też zwiększenia dopłat do produkcji zwierzęcej, podniesienia stawek i zrównania dopłat z UE.

44 proc. rolników uważa, że system dopłat powinien uwzględnić zarówno dopłaty do ha, jak i do produkcji zwierzęcej.

Wartość inwestycji brutto była w 2015 r. prawie o połowę mniejsza w 2015 niż w 2009 r.

„Niepokoi fakt, że w grupie gospodarstw towarowych, dysponujących średnio 6-kilkakrotnie większym zasobem ziemi niż średnie gospodarstwo w Polsce (blisko 66 ha versus 10 ha), wartość inwestycji netto jest ujemna. Oznacza to, że potencjał produkcyjny tych gospodarstw nie wzrasta, ale system dopłat bezpośrednich umożliwia znaczące wsparcie dochodu z rodzinnego gospodarstwa towarowego (średnio rolnik produkujący na rynek uzyskuje 6500 zł na miesiąc). Brak dopłat bezpośrednich oznaczałby spadek tego dochodu o połowę” – wyliczono.

Wskazano też na duże obciążenie zobowiązaniami niektórych gospodarstw, ale i na fakt, że w długim okresie czasu nie następuje odtworzenie, a jedynie zachowanie potencjału produkcyjnego. Zatem zasadne jest odczucie, że głównym pozytywnym wpływem płatności bezpośrednich jest stabilizacja dochodu.

Na podstawie danych FADN ustalono, że dopłaty to średnio 49,6 proc. dochodu rodzinnych gospodarstw, relacja dopłat do kosztów bezpośrednich to 33,8 proc., a relacja dopłat do produkcji wynosi 15,4 proc.

„Gospodarstwa reprezentujące 3 grupy wielkości ekonomicznej, niezależnie od ich wielkości ekonomicznej charakteryzowała podobna, zawierająca się w granicach 83-84 proc. kosztochłonność produkcji. To mogłoby oznaczać, że bez uzyskania dopłat bezpośrednich do swoich gospodarstw rolnych, rolnicy realizowaliby nadwyżkę ekonomiczną, określaną wskaźnikiem dochodu z rodzinnego gospodarstwa rolnego w kwocie odpowiadającej tylko 16-17 proc. wartości produkcji. Jednak otrzymane dopłaty bezpośrednie odpowiadające 25-49 proc. wartości kosztów bezpośrednich (kosztów mających bezpośredni związek z działalnością produkcyjną) znacząco poprawiły sytuację finansową gospodarstwa” – podano w raporcie. Podkreślono obniżenie potencjału wytwórczego gospodarstw – dowodzą tego dane o ujemnej wartości inwestycji netto.

Jakie byłyby więc skutki likwidacji dopłat? Efekt uznano za nieprosty do oszacowania, możliwe byłyby różne scenariusze, dwa przykładowe rozważono:

1.       Bez dopłat zmniejsza się dochodowość rolników, co wymusi zmniejszenie kosztów, głównie nakładów na produkcję i doprowadzi do obniżania wolumenu produkcji rolniczej;

2.       Pomimo likwidacji dopłat dochodowość nie zmienia się, kompensata utraconych płatności bezpośrednich jest zapewniona przez „różne kombinacje zmiany cen uzyskiwanych i płaconych w relacji do wielkości zmniejszonych rozmiarów produkcji” i następuje stan równowagi, gwarantujący uzyskiwanie takich samych dochodów jak przy płatnościach.

Stwierdzono poprawę struktury agrarnej, co jednak nie przekłada się na intensywność produkcji.

Zaobserwowano „znaczący wzrost dochodu z gospodarstwa i zaledwie śladowe obniżenie nakładów pracy osób własnych, co spowodowało zwiększenie zrealizowanego dochodu z gospodarstwa rolnego przypadającego na pełnozatrudnioną osobę własną o 37,9 proc.”

Relacja dochodów z gospodarstwa i średnich wynagrodzeń netto w Polsce wynosiła w 2009 r. 2,48, a w 2015 – 2,67.

„Pomimo zwiększenia wartości dopłat dla gospodarstwa rolnego w 2015 r. o 27,1 proc., wszystkie wskaźniki relacji wskazują na zmniejszenie znaczenia dopłat bezpośrednich, a wzrost znaczenia roli sił rynkowych w odniesieniu do zrealizowanych wyników gospodarstwa rolnego w 2015 r. W sposób jednoznaczny należy ocenić to zjawisko jako bardzo pozytywne” – podsumowano.

Jak podano, badanie ankietowe potwierdziło, że dopłaty pozwalają na zakup środków produkcji – najczęściej nawozów, środków ochrony roślin. 16,9 proc. badanych odpowiedziało przy tym, że dopłaty są niewystarczające i nie są w stanie pokryć wszystkich kosztów, zwłaszcza przy zbyt wysokich cenach za te środki. Trzy czwarte przyznaje, że bez dopłat nie byłoby w stanie ponosić nakładów na produkcję na dotychczasowym poziomie.

Blisko dwie trzecie badanych stwierdziło brak zainteresowania wsparciem uzależnionym od osiągnięcia założonych celów, przy wydatkach prefinansowanych ze środków własnych lub pożyczki.

53,3 proc. nie chce skorzystać z instrumentów finansowych (kredyty, pożyczki) w miejsce dotacji.

„W stopniu powszechnym badani uważają, że w ramach WPR powinny być uwzględnione instrumenty stabilizacji dochodów rolników w przypadku drastycznych spadków cen na rynku rolnym” – podano.

Trzeba zauważyć, że wśród konsultujących wiosną 2017 r. przyszłą WPR w UE tylko 7 proc. stanowili rolnicy.

 Raport został przygotowany przez dr Iwonę Nurzyńską, dr Mirosława Drygasa i dr Lecha Goraja.