Do 31 maja 2022 r. można było składać wnioski o dopłaty do nawozów mineralnych innych niż wapno nawozowe i wapno nawozowe zawierające magnez. Dofinasowanie ma zrekompensować wyższe koszty zakupu nawozów nabytych między 1 września 2021 r. a 15 maja 2022 r. 

Wypłatę przyznanych dopłat do nawozów ARiMR rozpoczęła 11 lipca br. Jak wówczas informowano, pomoc miała być wypłacana sukcesywnie w lipcu i sierpniu.

Tymczasem mamy już październik, a do tej pory do redakcji dzwonią i piszą rolnicy, którzy skarżą się, że do tej pory nie otrzymali ani złotówki z wyliczonych kwot dopłat z tytułu pomocy do zakupu nawozów mineralnych.

Sytuację tę potwierdzają najnowsze dane z ARiMR. Z informacji podanych 4 października br. na stronie internetowej Agencji wynika, że jedynie ok. 355 tys. rolników otrzymało do 4 października 2,2 mld zł z tytułu pomocy do zakupu nawozów mineralnych. Co z resztą? Przypomnijmy, że wg danych Agencji, na podstawie złożonych wniosków o pomoc, oszacowano maksymalną kwotę niezbędną do realizacji programu na 3,5 mld zł. Samych wniosków złożono blisko 427 tys.

Zgodnie z umową z ministerstwem rolnictwa w sprawie przekazania środków na ten cel z Funduszu Pomocy utworzonego na podstawie ustawy z 12 marca 2022 r., wypłaty mogą być realizowane do 31 października 2022 r. Miejmy nadzieję, że wszyscy rolnicy, którym tę pomoc przyznano, do tego czasu otrzymają należne im pieniądze.

Dlaczego to takie ważne? - Rolnicy muszą ponosić koszty zakupu środków produkcji na kolejny sezon. Te koszty ciągle rosną ze względu na inflację oraz galopujące ceny energii. Wypłata tych środków ma w tej sytuacji zasadnicze znaczenie dla płynności finansowej gospodarstw rolnych, a co za tym idzie bezpieczeństwa żywnościowego kraju oraz konkurencyjności naszego eksportu - komentuje Aleksander Poznański z Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Nie zgadza się kasa za nawozy

Niestety to nie koniec "rozczarowań" związanych z dopłatami do nawozów. Wielu z tych rolników, którzy otrzymali decyzję o przyznaniu pomocy czują się po prostu oszukani.

- Miało być po 500 zł do ha ziemi i 250 zł do ha łąki. Przedstawiłem faktury za nawozy, a i tak dostałem o wiele niższy zwrot, niż według moich wyliczeń poczynionych na podstawie tego co nam mówiono powinienem - przyznaje Pan Paweł, rolnik z woj. lubelskiego.

Jak teraz tłumaczy Agencja, wysokość wsparcia wyliczono w oparciu o dwustopniowy algorytm.

Po pierwsze, pod uwagę brano określone stawki do hektara: 500 zł dla upraw rolnych (z wyłączeniem traw na gruntach ornych oraz łąk i pastwisk) i 250 zł w przypadku łąk i pastwisk oraz traw na gruntach ornych (z wyłączeniem powierzchni wspieranych w ramach działania rolno-środowiskowo-klimatycznego).

Po drugie, obliczano różnicę w cenach nawozów między 1 września 2021 r. i 15 maja 2022 r., a tymi które obowiązywały od 1 września 2020 r. do 15 maja 2021 r. Po jej przemnożeniu przez liczbę ton nawozów zakupionych w pierwszym z wymienionych okresów wyliczano wysokość pomocy.

Po porównaniu obydwu kwot wybierano tę mniejszą – jako właściwą stawkę dofinansowania.