- Nigdy dotąd nie odbieraliśmy tylu sygnałów niezadowolenia ze strony rolników, dotyczących tak zasad działania poszczególnych programów, jak i możliwości pozyskania środków. Nie ulega więc wątpliwości, że Wspólna Polityka Rolna wymaga gruntownej modernizacji, a nade wszystko uproszczenia zasad i procedur – stwierdził na wstępie debaty w Jasionce komisarz ds. rolnictwa UE Phil Hogan. Unijny komisarz zapewnił, że prace przy WPR 2020-2027 koncentrują na zapewnieniu europejskiemu rolnictwu konkurencyjności i opłacalności. W tym dążeniu wszystkie kraje członkowskie są zgodne. Wciąż pozostaje jednak nierozstrzygnięta kwestia utrzymania odpowiedniego budżetu na rozwój rolnictwa, co po Brexicie nie będzie łatwe. Kolejny nierozwiązany mimo dwóch lat negocjacji nad WPR problem, to konwergencja czyli wyrównanie dopłat bezpośrednich między krajami członkowskimi.

- Okres przejściowy dla Polski po akcesji do UE zakończył się przed kilkoma laty i dziś nie istnieją już żadne przesłanki ku temu, by polscy rolnicy otrzymywali niższe wsparcie od rolników w Niemczech czy Francji – zaznaczył polski minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. Minister podkreślił, że historyczne racje decydujące o nierówności wsparcia zgodnie z zapisami Traktatu Lizbońskiego straciły już swoją moc, więc stają się przejawem nieuzasadnionej dyskryminacji.

- Polscy rolnicy już dawno udowodnili, że potrafią sobie dobrze radzić w zmieniających się warunkach. Niemniej jednak nie mogą bez końca być stawiani na pozycji gorszej, niż ich koledzy z państw starej UE – stwierdził Jurgiel. Szef resortu podkreślił też, Polska jest gotowa do solidarnego uzupełniania budżetu na rolnictwo w kasie UE pod warunkiem równego traktowania polskich rolników, i w tych kwestiach kraje Grupy Wyszehradzkiej i nie tylko mówią jednym głosem.
– Przed nami trudny okres, ale nic nie jest jeszcze zamknięte. Sprawa dopłat wciąż jest otwarta – dodał Krzysztof Jurgiel.

Podobne stanowiska zaprezentowali ministrowie rolnictwa Czech i Węgier, uczestniczący w debacie Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce. Czeski wiceminister rolnictwa Pavel Sekac przyznał, że priorytety Czech, Polski i Węgier różnią się, ze względu na specyfikę rolnictwa w poszczególnych krajach. W Czechach dominują wyspecjalizowane gospodarstwa o dużym areale, więc rząd zabiega o ukierunkowanie wsparcia właśnie dla takich gospodarstw. Polsce i Węgrom zależy tymczasem również na utrzymaniu wsparcia dla małych gospodarstw. Kwestia konwergencji dopłat bezpośrednich jest jednak naszym wspólnym priorytetem – zaznaczył Pavel Sekac.

Komisarz Hogan zauważył, iż polscy rolnicy otrzymują dziś rocznie około 3 mld euro, co jest niebagatelną kwotą. Z powodu Brexitu po 2020 roku w unijnym budżecie ubędzie tymczasem 12 mld euro.

- Osobiście opowiadam się za utrzymaniem dwóch filarów wsparcia i konwergencją płatności bezpośrednich. WPR musi być dobrze finansowana, a rolnicy muszą mieć zapewnione bezpieczeństwo finansowe – zaznaczył komisarz Hogan. Jego zdaniem ku zachowaniu dotychczasowych zasad i filarów WPR skłania się dziś większość krajów członkowskich UE, różne są jednak stanowiska w kwestii uzupełnienia braków w budżecie pod Brexicie.

Komisarz UE ds. rolnictwa zapewnił, że WPR w nowej perspektywie finansowej nie zapomni o wsparciu na rozwój obszarów wiejskich, pomocy młodym rolnikom i przeciwdziałaniu odpływowi z zawodu młodych gospodarzy.

Minister rolnictwa Francji Stephane Travert przyznał, że aspiracje nowych krajów członkowskich są zrozumiałe, a kwestia dopłat bezpośrednich wymaga uzgodnień na partnerskich zasadach.

- Rolnictwo musi być opłacalne dla producentów, czyli dla rolników, natomiast polityka rolna musi być prostsza, zarówno w stosowaniu, jak i egzekwowaniu - przekonywał Travert. Podkreślił też, że rolnictwo europejskie musi być silniejsze, a to wymaga także spójności działań w zakresie ochrony rynku, umów międzynarodowych i bezpieczeństwa.
Phil Hogan zapowiedział, że już w maju - na forum Rady Europejskiej - nakreślone i zaprezentowane zostaną kierunki i ramy nowego WPR.