Wczoraj w Sejmie minister środowiska Henryk Kowalczyk przedstawił taką informację:

- Wznawiamy program przeciwdziałania degradacji gleb przez wapnowanie. W tym programie przewidujemy wykorzystanie alokacji środków na poziomie 300 mln zł. Przewidujemy dotowanie zakupu wapna w wysokości 300 zł do tony czystego składnika, jeśli gospodarstwa wynoszą do 25 ha. Tu robimy gradację, więc jeśli gospodarstwa są w przedziale 25–50 ha, to dotujemy 200 zł do tony czystego składnika, a dla gospodarstw w przedziale 50–75 ha – 100 zł do tony czystego składnika wapna. Natomiast w gospodarstwach powyżej 75 ha już takiego dofinansowania nie przewidujemy. Gradację wzięliśmy pod uwagę z tego powodu, że właśnie w małych gospodarstwach najczęściej występuje degradacja gleb, a najmniej stosowane jest wapnowanie. Realizatorem tego programu będą wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej, ale oczywiście organem współpracującym będzie Krajowa Stacja Chemiczno-Rolnicza. I tak naprawdę rolnicy powinni zgłaszać się do Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej, aby, po pierwsze, uzyskać badanie gleby pod względem kwasowości, po drugie, uzyskać zalecenie co do stosowania potrzeb nawozowych oraz zakupić ten nawóz wapniowy, aby go rozsiać, a później wystąpić o refundację do wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska za pośrednictwem Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej. Mam nadzieję, że przez kilka lat, cyklicznie uda nam się zlikwidować problem nadkwasowości gleb.

Poseł Kazimierz Plocke pytał, odnosząc się do 300 mln zł zarezerwowanych na ten cel:

- Rozumiem, że to są środki zarezerwowane przez narodowy fundusz i one będą rozdysponowane w formule de minimis. Natomiast chciałem przypomnieć, że formuła de minimis w zakresie rolnictwa to 250 mln euro, więc ok. 1 mld zł będzie do dyspozycji w tej formule na 3 lata. Wiemy też, że te środki generalnie są już na wyczerpaniu, w związku z tym chciałbym też mieć jasność i pewność, że ten program w roku 2020 i w latach kolejnych będzie kontynuowany. Będziemy oczywiście wspierać jako opozycja ten ważny dla rolników projekt.

Poseł pytał też:

- Jeżeli jest realizowany cel środowiskowy, to dlaczego pomoc finansowa jest tylko dla tych gospodarstw, które mieszczą się w formule od 1 ha do 75 ha?

Z kolei poseł Anna Kwiecień zgłosiła następującą wątpliwość:

- Czy kwalifikowalność kosztów od 1 czerwca 2019 r. dotyczy daty wystawienia faktury, daty sprzedaży czy daty dostawy wapna do rolnika? Chodzi o to, że np. rolnik zamówił wapno, jest ono u niego na polu składowane do żniw, ale fakturę chce mieć wystawioną z chwilą wysiewu. Czy taka sytuacja może zaistnieć? (…) Co obejmuje koszty kwalifikowalne? Czy sam zakup środków czy też transport i wysiew? Jeśli nie to, czy w przyszłości rolnicy mogą liczyć, że te koszty zostaną ujęte? A jeśli nie, to dlaczego? Kiedy powinny zostać wykonane badania odczynu gleby, bo o to też pytają, i jak długo ważne są te badania: rok czy 2 lata, czy może dłużej? Co należy rozumieć przez areał gospodarstwa, czy własne grunty czy też np. grunty uprawiane przez rolnika w danym roku, bez względu na tytuł prawny do nich?

- Czy stacje chemiczno-rolnicze zostały już zobowiązane do przeprowadzania w ramach tego programu badania gleb pod kątem zapotrzebowania na wapno? Czy mogą zgłaszać się już rolnicy i czy mogą występować zbiorowo? Bo najlepiej gdyby gmina to skoordynowała, na co nie zawsze możemy liczyć. Czy np. radni z danej wsi mogą tworzyć listy chętnych rolników i z nimi udawać się do stacji, żeby rolnicy indywidualnie nie dokonywali wędrówek? - pytała poseł Gabriela Masłowska.

Odpowiedź ministra Kowalczyka jest następująca:

- Więc jeśli chodzi o program wapnowania, czyli regeneracji gleb – to jest, podkreślam jeszcze raz, program regeneracji gleb poprzez wapnowanie – koszty kwalifikowane zaliczane od 1 czerwca oznaczają fakturę. Koszt, faktura jest kosztem kwalifikowanym. A więc bez względu na to, kiedy to zostanie zakupione, faktura po 1 czerwca. Jeśli chodzi o to, na co są te pieniądze, jakie są koszty kwalifikowane, koszty zakupu tego środka nawozowego, transport, jak również wysiew należą do rolnika. To jest pomoc, a nie sfinansowanie całego przedsięwzięcia. Dlaczego tylko do 75 ha? Niektórzy mówią, że… Choćby dlatego, że – tak jak pan poseł Plocke, który prawie że sobie odpowiedział na to pytanie, mówiąc o limicie de minimis, jeśli chodzi o rolnictwo – rzeczywiście to jest problem, żeby tego limitu nie przekroczyć. Wobec tego 300 mln. Natomiast jeśli się to zsumuje, bo to będzie program cykliczny czy też kontynuowany, program przewidziany na lata 2019–2023, to rzeczywiście jeśli każdego roku byśmy tak wyszli, to do limitu de minimis dojdziemy. Wobec tego nie wszyscy, nie cały obszar, nie wszystkie użytki rolne da się w ten sposób wspomóc, wobec czego wybraliśmy wsparcie dla mniejszych gospodarstw, które mają bardziej zdegradowane gleby niż duże gospodarstwa, czyli powyżej 75 ha, gdzie tam o tym wapnowaniu pamięta się częściej. Stąd m.in. taki podział. I szczegóły. Stacja chemiczno-rolnicza. Oczywiście gminy mogą pomóc organizacyjnie – tu od gmin nie wymaga się żadnej pomocy finansowej – czyli chodzi o skoordynowanie kontaktu rolników z pracownikiem terenowym stacji chemiczno-rolniczej, który, po pierwsze, jeśli zajdzie taka potrzeba, to zrobi badanie gleby – badanie gleby jest ważne ok. 2 lat, więc jeśli były te wcześniejsze badania, mogą być uznawane – i wyda zalecenia nawozowe. I na podstawie tego zalecenia nawozowego można kupić nawóz, wysiać i złożyć wniosek o refundację kosztów zakupu.