W projekcie ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2018 rząd zawarł zapis o  zwiększeniu środków dla Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na realizację pomocy dla gospodarstw rolnych i producentów rolnych, u których powstały szkody spowodowane wystąpieniem w roku bieżącym suszy lub powodzi - na ten cel planuje się przeznaczyć środki w wysokości 715,5 mln zł.

Więcej: Będzie umorzenie raty podatku rolnego?

Jak stwierdził w sejmowej dyskusji nad tym projektem poseł Andrzej Szlachta, „mamy do czynienia z niespotykaną dotychczas skalą pomocy dla rolników dotkniętych skutkami klęsk żywiołowych”.

Nie zgodziła się z tym poseł Krystyna Skowrońska:

- Mówiliśmy, że nie wystarczy środków na wypłaty dla rolników związane z poniesionymi szkodami wynikającymi z suszy. I nie są to największe kwoty. 800 mln zł dotychczas i 715 teraz to nie są największe kwoty, panie pośle Szlachta. Rząd Platformy Obywatelskiej przeszło 3 mld rocznie wypłacał po największych powodziach.

Poseł pytała:

- Kto poniesie, panie ministrze, odpowiedzialność za nieterminowe wypłaty środków dla rolników związanych z suszą w wysokości 800 mln zł? Minister powinien ponieść odpowiedzialność z tego tytułu, że w okresie prac polowych, jesiennych rolnicy nie mieli pieniędzy.

Z kolei poseł Genowefa Tokarska zwróciła uwagę:

- To dość znaczna kwota – 715 500 tys. I chciałabym zapytać, czy to nie są właśnie te same środki, które nie zostały wykorzystane w roku bieżącym, ponieważ pamiętamy doskonale, jak opóźnialiście ich wypłatę. Pomoc dla rolników była stale przesuwana i przesuwana, ociągaliście się z tą wypłatą, nie braliście pod uwagę, że środki muszą spełnić jeszcze wymogi pomocy de minimis. I czy dlatego właśnie zmuszeni jesteście niejako przerzucić środki na rok przyszły do końca I kwartału?

W tym momencie wątpliwość odczuł też poseł Andrzej Szlachta i zadał ministrowi pytanie następujące:

- Czy te 715 mln zł, które przewiduje się na pomoc dla rolników dotkniętych skutkami klęsk żywiołowych, to są dodatkowe środki w stosunku do tych, które były w budżecie przewidziane – 1,5 mld zł? Według mnie to są dodatkowe środki. Czy prawdą jest, że to jest rekordowa pomoc dla rolników na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, jeżeli chodzi o pomoc rolnikom w zakresie kompensaty utraconych dochodów z tytułu klęsk?

Odpowiedzi udzielił wiceminister Rafał Romanowski.

- Zgodnie z danymi na dzień 28 listopada Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa złożono ponad 300 tys., 338 tys. wniosków o dotacje dla producentów rolnych, w których gospodarstwach rolnych szkody w uprawach rolnych spowodowane wystąpieniem w 2018 r. suszy lub powodzi w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu upraw rolnych i zwierząt gospodarskich powstałe na powierzchni uprawy obejmującej co najmniej 30% danej uprawy na kwotę 2 199 9996 tys. Wnioski o pomoc w związku ze szkodami w uprawach w wysokości 70% i więcej – było ich ponad 92 tys. na kwotę 593 529 tys. Wnioski o pomoc w związku ze szkodami w uprawach od 30 do poniżej 70% – ponad 245 tys. wniosków na kwotę 1606 mln. Do dnia 28 listopada 2018 r. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłaciła pomoc ponad 180 tys. beneficjentów na kwotę ponad 1352 tys. zł, co stanowi 100% kwot zaplanowanych na dotacje w 2018 r. Ze względu na wyczerpanie limitu pomocy de minimis i konieczność zapewnienia dodatkowych środków na realizację powyższej pomocy płatności ponad kwotę 1397 mln będą realizowane po 1 stycznia 2019 r. I to jest właśnie ta dotacja 715 mln zł, która pozwoli na realizację wszystkich tych wniosków.

Wiceminister podkreślał, że  tegoroczna pomoc jest wyjątkowo duża:

- Należy pamiętać o jednej podstawowej różnicy, która była między wcześniejszymi pomocami a tą, która jest realizowana w roku 2018. Po raz pierwszy w historii coś takiego się zdarzyło, że tzw. pomoc publiczna, czyli limit pomocy de minimis, została wyczerpana w trakcie roku właśnie ze względu na realizowaną przez rząd pomoc tzw. suszową. I dlatego to się zdarzyło, że po raz pierwszy rozłożyliśmy właśnie to rozporządzenie Rady Ministrów… Bo do tej pory było tak, że aby otrzymać taką pomoc, trzeba było stwierdzić minimum 30% straty w gospodarstwie, biorąc pod uwagę produkcję roślinną wraz z produkcją zwierzęcą. A w tym roku po raz pierwszy stało się coś takiego, że była kierowana pomoc, jeżeli nie była stwierdzona strata, nie było 30-procentowej straty w całym gospodarstwie wraz z produkcją zwierzęcą. Była płacona pomoc publiczna przy 30-procentowych stratach w samej produkcji roślinnej. Stąd właśnie wyczerpanie tej pomocy publicznej.

Więcej: Gdzie się podział limit pomocy de minimis?

Czy można wstrzymać płatności objęte de minimis?