MRiRW nadesłało sprostowanie

Sprostowanie

do tekstu

Jeśli będzie „Dobrostan zwierząt”, to tylko krów

Podano:

Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że „rolnik ma płacić za sporządzanie planu poprawy dobrostanu zwierząt nie więcej niż 1000 zł, jeśli będzie chciał realizować oba warianty, zapłaci więc do 2000 zł”, gdyż wielkości te odnoszą się do maksymalnej wysokości refundacji kosztów, a nie do kosztu sporządzenia planu, które określa podmiot doradczy.

Czym więc różni się koszt sporządzenia planu od maksymalnej wysokości refundacji kosztów?

Przyjrzałam się dokładnie cennikom tej usługi w różnych ODR, które nadesłało MRiRW.

Więcej: Ile kosztuje przygotowanie planu dochodzenia do „Dobrostanu zwierząt” – raz jeszcze

Zatytułowano je: „Zestawienie dot. usługi sporządzania planu poprawy dobrostanu zwierząt wg cenników usług odpłatnych świadczonych przez wojewódzkie ośrodki doradztwa rolniczego (stan na dzień 14.04.2020 r.)”

Rzeczywiście w kilku przypadkach cena sporządzenia jednego planu przekroczy 1000 zł, zatem refundacja tego wydatku nie będzie pełna.

Trzeba więc wskazać, że trochę późno ministerstwo dopatrzyło się tu błędu w informacjach przekazywanych na ten temat.

Można było zrobić to po informacji o przebiegu obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 21 stycznia. Podawaliśmy wtedy, że <Rolnik "tylko" zaznaczy odpowiednią kratkę we wniosku o dopłaty – resztę (tj. niezbędny plan) przygotuje (za "do ok. 1 tys. zł") doradca.>

Więcej:

Jak będzie wyglądało wnioskowanie o „Dobrostan zwierząt”?

Dlaczego tego nie zrobiono? Przysłuchajmy się, jak podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, relacjonowanych właśnie w tym artykule, podsekretarz stanu w MRiRW Ryszard Kamiński referował ten temat:

- Pytanie, kto zapłaci za stworzenie planu wypasów i za stworzenie dokumentu, którym jednak rolnik będzie musiał dysponować i pokazać do kontroli Agencji Restrukturyzacji? A więc trzeba jasno powiedzieć, że przewidziano środki w ramach tzw. kosztów transakcyjnych i jest konkretna kwota przewidziana na gospodarstwo. Kwota została skonsultowana ze środowiskiem doradców, zresztą sam czuję się od 15 lat dobrze w tym zorientowany, ale skonsultowaliśmy sprawę. Przewidziano do 1 tys. zł za przygotowanie planu. Środki na to przewidziano. Doradca będzie musiał pojechać do rolnika, zobaczyć plany, a w przypadku obory na pewno będzie musiał wejść do obory i wymierzyć. W przypadku chlewni mówimy o zachowaniu bioasekuracji. (…) Jest to więcej pracy niż przy standardowym wniosku o płatności bezpośrednie, czyli dla doradców będzie więcej pracy, ale i koszty transakcyjne zostaną pokryte. Rolnikom wystarczy odznaczyć i później, co ważne, pilnować sprawy w ciągu roku.

Zatem teraz okazuje się, że jest inaczej i koszty poniesione przez rolnika za „za stworzenie planu wypasów i za stworzenie dokumentu” nie zostaną pokryte. Rolnik może otrzymać zwrot tylko do 1 tys. zł.

Poseł Dorota Niedziela tak dopytywała wówczas o szczegóły i kwotę, jaką rolnik musi przeznaczyć dla doradcy:

- Rozumiem, że za projekt przystosowania średniej wielkości obory (doradca – dop. MP-K) dostanie 1 tys. zł. Tak?

Podsekretarz stanu w MRiRW Ryszard Kamiński:

- Maksymalnie do 1 tys. zł. Do 1 tys. zł.

Poseł Dorota Niedziela (KO):

- Kto to płaci?

Podsekretarz stanu w MRiRW Ryszard Kamiński:

- Płacimy również z tego działania. Jest wypłacane podobnie jak działanie... Niech pani mi przypomni, pani dyrektor, z którego działania unijnego płacimy? Z „Rolnictwa ekologicznego”. Również...

Poseł Dorota Niedziela (KO):

- Nie, nie, chwileczkę. Kto płaci…

Podsekretarz stanu w MRiRW Ryszard Kamiński:

- Podobnie jak w przypadku ekspertyz przyrodniczych na ptaki czy dyrektywy siedliskowe. Tam również koszty transakcyjne były jak gdyby... Rolnik otrzymywał swoje środki za spełnienie kryteriów, jak również rolnik otrzymywał środki za wykonaną na jego rzecz ekspertyzę. To będzie taki mechanizm.

Poseł Dorota Niedziela (KO):

- Właśnie to sobie rozpisuję, że jest...

Przewodniczący poseł Robert Telus (PiS):

- Pani przewodnicząca. Myślę, że...

Poseł Dorota Niedziela (KO):

- Ale to wtedy będzie jaśniejsze. Naprawdę. Czyli ODR-y czy prywatni doradcy wystawiają rachunek w wysokości 1 tys. zł.

Podsekretarz stanu w MRiRW Ryszard Kamiński:

- Tak, tak. Do 1 tys. zł.

Poseł Dorota Niedziela (KO):

- Rolnik płaci 1 tys. zł i ubiega się o rekompensatę środków ze środków...

Podsekretarz stanu w MRiRW Ryszard Kamiński:

- Z  PROW.

Poseł Dorota Niedziela (KO):

- Tylko proszę mi teraz powiedzieć, z których pieniędzy będą wypłacane rekompensaty? Czy z tych, które są przeznaczone, z 215 mln zł, czy z jeszcze innych środków?

Podsekretarz stanu w MRiRW Ryszard Kamiński:

- Tak, z tych. Jeżeli zabraknie, z pewnością będziemy wnioskowali o przesunięcia w ramach PROW. Natomiast...

Tu przewodniczący poseł Robert Telus (PiS) uciął tę wymianę zdań, oddając głos innemu posłowi i zmieniając temat.

A szkoda. Jak się więc teraz okazuje, nie jest prawdą, że ODR-y czy prywatni doradcy wystawiają za sporządzenie planu rachunek w wysokości do 1 tys. zł. Rachunek może być wyższy, ale rolnik nie otrzyma zwrotu wyższego niż 1 tys. zł.

Pisaliśmy to w styczniu – za wiceministrem - ale tej wypowiedzi wiceministra MRiRW nie sprostowało.

Czy rachunek za plan dochodzenia do dobrostanu często może być wyższy? Nie wydaje się to prawdopodobne. I nie wydaje się, aby MRiRW w ogóle znało i zbadało ten temat.

Wczoraj zapytałam w ministerstwie i ARiMR: „w ilu przypadkach maksymalna wysokość refundacji kosztów transakcyjnych będzie różnić się od kosztu sporządzenia planu dochodzenia do dobrostanu? Jak spodziewa się MRiRW, ilu rolników wystąpi z tytułu Dobrostanu zwierząt np. o płatności pow. 25.000 zł? Ilu powyżej 20 tys. zł? Czy w ARiMR już są takie wnioski? Ile? Czy w ogóle są realne i w których pakietach?” Agencja podaje, że "ARiMR nie monitoruje cen usług za wykonanie planów poprawy dobrostanu zwierząt, które sporządzają w ramach usług doradczych zarówno podmioty prowadzące doradztwo prywatne i jak i państwowe."

Odpowiedzi z MRiRW nie ma.

Podczas wspomnianych obrad KRiRW poseł Dorota Niedziela tak wróciła do przerwanego wątku kosztów programu dobrostanowego:

- Teraz doszliśmy do tego, że jak się okazało, w ocenie skutków regulacji nie mamy ujętego tego kosztu. A wydaje mi się, że jest to bardzo ważne, bo biorąc pod uwagę ocenę skutków regulacji, czyli koszty tego, co ustawa nakazuje i jakie pociąga za sobą koszty – a to jest ocena skutków regulacji – to na tej podstawie możemy ocenić, jak wygląda sprawa. W ocenach skutków regulacji nie bierzemy pod uwagę, bo skoro bierzemy pod uwagę, że pomoc będzie dotyczyła 65 tys. gospodarstw, a tak jest zapisane...

Tu podsekretarz stanu w MRiRW Ryszard Kamiński potwierdził:

- Tak.

Poseł Dorota Niedziela (KO) kontynuowała:

- … razy 1 tys. zł, to jest 65 mln zł. To jest 1/3 całego programu – tylko i wyłącznie na biurokrację. A na świnie zostanie już tylko 140 mln zł.

W tym momencie znów przewodniczący poseł Robert Telus (PiS) przerwał tę wymianę zdań, mówiąc:

- Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Czy pan minister chce odpowiedzieć?

Pan wiceminister chciał odpowiedzieć, ale nie było mu to dane.

- Tak. Chcę tylko powiedzieć... – zdążył zadeklarować, gdy przewodniczący poseł Robert Telus (PiS) odebrał mu głos:

- Dobrze, ale spokojnie, panie ministrze. Jeszcze pan poseł.

Po kilku wypowiedziach "panów posłów" i gości nie wrócono już do tego, kto i na czym zarobi przy „Dobrostanie zwierząt”. A szkoda.

Teraz drugi „prostowany” fragment. MRiRW podaje w sprostowaniu:

Również nieprawdziwe jest twierdzenie, że: „Polskie przepisy określiły, że przygotowanie planu poprawy dobrostanu zwierząt – uznane za koszty transakcyjne – pochłonie 15% wypłaconej płatności dobrostanowej.”, ponieważ refundacja tych kosztów, pomimo że pochodzi z budżetu działania, nie pomniejsza wysokości przysługującej rolnikowi za realizację wymogów działania płatności dobrostanowej."

Tu już wystarczyło tylko przeczytać ze zrozumieniem „prostowany” fragment (albo odpowiedź na interpelację – całość w załączniku), aby wiedzieć, że plany poprawy dobrostanu zwierząt będą finansowane z puli przeznaczonej na płatność dobrostanową, a zatem ją pomniejszają. Oczywiście nie zobaczy tego rolnik na przesłanym mu wykazie płatności, choć – jak podano wprost w odpowiedzi na interpelację – „koszty transakcyjne wypłacane mogą być jedynie z budżetu tego działania (a więc nie są to dodatkowe środki budżetowe)”. Zatem koszty przygotowania planów pochłaniają płatność dobrostanową, choć oczywiście nie pomniejszają płatności przysługującej rolnikowi (i tego nie napisałam) – bo „odliczono” je osobno, nie z tej kierowanej do rolnika płatności, a już z puli na nią przeznaczanej.

Czy było zatem co prostować?

Może i nie, ale dzięki temu sprostowaniu dowiedzieliśmy się, że nieprawdą były zapewnienia wiceministra rolnictwa Ryszarda Kamińskiego o tym, iż „ODR-y czy prywatni doradcy wystawiają rachunek w wysokości do 1 tys. zł”, a rolnik zrefunduje sobie poniesiony koszt ze środków  PROW.

Jak z tego wynika, koszty przygotowania planów dochodzenia do dobrostanu mogą być wyższe niż 1/3 kosztów programu, ale tę nadwyżkę pokryje rolnik z własnej kieszeni.

Będziemy dalej przyglądać się, kto zarobi na „Dobrostanie zwierząt” i czy aby na pewno cała para nie pójdzie w gwizdek.

Czytaj też:

Czyj dobrostan podniesie „Dobrostan zwierząt”?

„Dobrostan zwierząt” zmaterializuje się od 15 marca?