„Urzędniczka, która jest także sejmikową radną PiS, przyznaje podczas nagranego spotkania, że ma informacje o nieprawidłowościach. Jednocześnie na nagraniu sugeruje, że jeden z urzędników Ministerstwa Gospodarki Morskiej próbował ustawić konkurs na dotację unijną pod konkretne firmy. Taśma stawia też w niekorzystnym świetle samego ministra Marka Gróbarczyka” – podaje portal.

Zaprezentowano stenogram rozmowy prezes ARiMR Marii Fajger z byłym pracownikiem agencji (Przemysław), który zabiega o przywrócenie do pracy.

W trakcie rozmowy padają zarzuty o nieprawidłowym wydatkowaniu unijnych funduszy:

„P: Ja przed przyjściem do pracy w Agencji w tamtym roku miałem sygnały ze środowiska, że tu jest źle, tu są środki wydawane nie tak. Nie wiem, różne są opinie. Zawiść, nieznajomość tematu, przecież nikt nie zna dokumentów drugiej firmy, więc przyjmowałem to może z przymrużeniem oka. Ale tutaj przyszedłem, zobaczyłem w dokumenty i stwierdziłem, że rzeczywiście te pieniądze są wydawane niezgodnie z prawem. Dofinansowywane są firmy, które nie powinny dostać tego dofinansowania, wnioski są oceniane w jeden dzień, pieniądze są przyznawane firmom, które są firmami wydmuszkami tylko na wyciągnięcie kasy, sprzedaż się i upadłość, tak jak Inletta. Tak jak KGPR – 100 proc. dofinansowania i ponad 100 mln złotych.

MF: 100 procent dofinansowania?

P: Tak i ponad 100 mln złotych.

MF: Takie prezenty cenne robimy?

P: To jest firma z Kołobrzegu. Generalnie Zachodniopomorskie i Pomorskie, tutaj te dwa województwa. Trzy wnioski, dostali ponad 100 milionów, chyba 108 mln złotych. 100-procentowe dofinansowanie i wszystko przyznane jest niezgodnie z prawem.

MF: Kto kiedyś z tym coś zrobi?”

Jak wynika z rozmowy, zainteresowanie pana P. sprawą tego wyłudzenia miało doprowadzić do zwolnienia go z pracy.

Najwyraźniej niezbyt pewnie czuje się też prezes Maria Fajger, podczas rozmowy opowiada o spotkaniu u ministra, „który nadzoruje program <Ryby>. To jest główny minister. I delikatnie rzecz ujmując, to spotkanie było szorstkie”. Powodem niechęci do ARiMR i prezes agencji miałaby być niezgoda na zmianę przepisów i wydawanie rozporządzeń:

 „Skończyło się tym, że pan minister powiedział do pana ministra Zarudzkiego, że na tym etapie w takim razie oni muszą dojść do porozumienia, bo ze mną, jak widzi, nie.”

„Rybną” część unijnych pieniędzy wydawanych za pośrednictwem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa  kontroluje Departament Rybołówstwa w Ministerstwie Gospodarki Morskiej.

Maria Fajger mówi, że przy ministrze Gróbarczyku działa stary układ personalny.

„P: To generalnie… Hmm… Ja się domyślałem takiego obrotu sprawy, bo ja mam informacje ze środowiska rybackiego, że między innymi, oprócz pana Wrony, który jest tutaj główną postacią już od chyba 10 lat co najmniej.

MF: Od wielu lat…

P: Przecież po to przyszedł do ministerstwa, żeby tworzyć te przepisy na poprzedni okres operacyjny, będąc wcześniej tu naczelnikiem i stworzył je tak, jak je stworzył, umożliwiając wyłudzenia pieniędzy.

MF: I ten proceder trwa, mimo <dobrej zmiany>.

P: Dokładnie. I to jest dla mnie tak bulwersujące, ja tego nie mogę zrozumieć i nie mogę sobie tego inaczej wytłumaczyć niż to, że niektórzy z <dobrej zmiany> z tego korzystają.”

Były pracownik proponuje, że mógłby powiadomić o  nadużyciach jako sygnalista – gdyby go ponownie zatrudniono. A ujawnione nadużycia obciążają już nową ekipę, co podkreśla. Tymczasem Maria Fajger stwierdza:

„Ja byłam zdumiona formą wczorajszego spotkania bardzo. Do którego doszło – jak powiedział Zarudzki – po siedmiokrotnej prośbie o to, żeby się spotkać. No to jak się już spotkali, no to po to, żeby mi przypieprzyć i pokazać – tu cytat – mamy całkowite zaufanie do pana dyrektora.”

Zdaniem rozmawiających, sytuacja może zaszkodzić prezes ARiMR:

„P: I nie wiem, na ile on ma mocną pozycję, że w przypadku kiedy pani prezes podejmie swoje działania według własnego uznania, na ile on może zaszkodzić pani prezes. Ciężko mi powiedzieć.

MF: Tego jeszcze nie wiem, spotkaliśmy się pierwszy raz w życiu. Też muszę to rozeznać. Muszę. Bo ja nie zwykłam przykrywać złodziejstwa w swoim życiu.

P: Ja też nie.”

Sprawę wydatkowania funduszy na „ryby” badało CBA, w trakcie rozmowy pada stwierdzenie, że zawiadomienie prokuratury o ustaleniach było jednak nie na rękę osobom blisko współpracującym z Danielem Obajtkiem, ówczesnym prezesem ARiMR.

Portal „Onet” zaprezentował nagranie i jego zapis stenograficzny 4 marca, nagrana rozmowa miała się toczyć pod koniec 2017 roku. Maria Fajger objęła stanowisko w sierpniu 2017 roku.

„Onet” podaje, że Ministerstwo Gospodarki Morskiej nie odpowiedziało na zadane pytania.

A my pytamy, jakie kroki podjęła ARiMR w kwestii nieprawidłowości, omawianych w rozmowie ujawnionej 4 marca przez portal "Onet"? Czy zgłoszono je do prokuratury? Ile spraw prowadzi aktualnie prokuratura w związku z wydatkowaniem środków unijnych za pośrednictwem ARiMR? Czy  któreś z postępowań wszczętych po październiku 2015 roku udało się zakończyć postawieniem zarzutów? Przypomnijmy, że w ujawnianych śledztwach mówiło się o wyłudzaniu dopłat czy wsparcia zwykle kilkutysięcznego, a w najgłośniejszej sprawie dotyczącej wyłudzeń środków przez grupy producenckie pod koniec ub. roku prowadzonych było 17 postępowań przygotowawczych, w których wyłudzeń dotyczyła kwota 600 mln zł.

Jak wynika z opublikowanej rozmowy, „na ryby” od ręki można było dostać 100-108 mln zł.