Wydawało się, że o kłopotach beneficjentów działania „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej" w numerach 9 i 11 „Farmera" powiedzieliśmy wszystko (Zobacz: cz.1, cz. 2).

ARiMR niespodziewanie uznała jednak, że ma coś do dodania.

Cel, jaki jest

Znów otrzymaliśmy długi list, ale szczupłość miejsca nie pozwala tym razem na cytowanie wszystkich informacji o celach programu. Zacytujmy tylko konkluzję: „Działalność, którą planuje podjąć lub rozwinąć wnioskodawca musi być również opłacalna (uzasadniona) ekonomicznie oraz generować zakładane przychody, co weryfikowane jest na podstawie danych zawartych w dokumentach towarzyszących WoPP, np. Ekonomicznym Planie Operacji".

Jednocześnie agencja podkreśla, że zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Finansów i interpretacją izby skarbowej, dokumentowanie usług świadczonych samemu sobie nie jest możliwe i usługa taka nie stanowi działalności gospodarczej. „Czy ARiMR powinna wypowiadać się na temat, czy wnioskodawca może świadczyć usługi samemu sobie i jak powinien to rozliczyć?" - pyta Departament Komunikacji Społecznej w nadesłanym liście. Odpowiedź jest tylko zasugerowana, podobnie jak ostateczne stanowisko ARiMR, wyrażone następująco: „Obowiązujące przepisy rozporządzenia wykonawczego dla działania nie zabraniają natomiast, aby beneficjent, który zakupił sprzęt w ramach działania do wykonywania usług dla gospodarstw rolnych, nie mógł go wykorzystywać we własnym gospodarstwie rolnym do produkcji rolnej w okresie przerw w wykonywaniu usług. Należy jednak zastrzec, iż kontroli w okresie związania celem, tj. 5 lat od dnia zawarcia umowy, podlegał będzie fakt wykonywania działalności gospodarczej na rzecz innych podmiotów, między innymi w oparciu o posiadaną dokumentację finansowo-księgową".

Czyli widomo dokładnie tyle, ile na początku: róbta co chceta, a my to skontrolujemy. Na jakich zasadach? - tego dalej nie wiadomo. Rozporządzenie przywołane przez agencję (chodzi o rozporządzenie ministra rolnictwa z 17 października 2007 r. Dz. U. Nr 200, poz. 1442, z późniejszymi czterokrotnymi zmianami) nie zabrania bowiem, ale i nie określa zasad, na jakich sprzęt może być używany we własnym gospodarstwie.

Tymczasem nasz pan Jan, który wywołał temat rozliczenia tego działania, odbył już kontrolę.

- W protokole nic na ten temat nie ma, ale tak w rozmowie padło zdanie, że „dobrze że pan nie tylko u siebie pracuje tym sprzętem" - mówi rolnik. - Czyli wynika z tego, że można u siebie też, byle nie za dużo.
Ile to jest „nie za dużo" - tego ciągle nie wiadomo.
- Mój znajomy miał jednak kłopot, jak przyjechali go skontrolować. Uznali, że nie wypełnia zawartej umowy - dodaje pan Jan.

Umowa, jaka jest

Zajrzyjmy zatem do umowy. W przypadku pana Jana zawiera ona zapis, że w wyniku realizacji operacji osiągnięty zostanie następujący cel: „Zwiększenie dochodu w gospodarstwie z działalności pozarolniczej świadczonej dla gospodarstw rolnych i przedsiębiorstw". Ponadto beneficjent zobowiązuje się przez 5 lat od przyznania pomocy do osiągnięcia i zachowania celu operacji. Warunkiem wypłaty środków jest zrealizowanie operacji, a także zobowiązań określonych w umowie, oraz udokumentowanie zrealizowania operacji. Rozpatrując wniosek o płatność agencja sprawdza zgodność realizacji operacji z warunkami określonymi w - uwaga!, lista jest długa - ustawie, Programie, rozporządzeniu, przepisach odrębnych oraz postanowieniach umowy. Agencja żąda zwrotu środków, jeśli operacja zostanie zrealizowana niezgodnie z nimi, w szczególności, gdy m.in. cel operacji nie zostanie osiągnięty lub zachowany, czy wówczas, gdy beneficjent zrezygnuje z realizacji operacji. Umowa dopuszcza też zmianę postanowień dotyczących zobowiązań, jeżeli m.in. zmiana przeznaczenia nabytych przez beneficjenta dóbr nie naruszy celów i zakresu działania.

Przepisy, których nie ma

Konia z rzędem temu, kto potrafi obiektywnie ocenić, nie mając wymiernych kryteriów, czy rolnik wykonujący prace we własnym gospodarstwie sprzętem zakupionym z tego działania wypełnił cel umowy, czy też przeciwnie - osłabił możliwość zwiększenia dochodu gospodarstwa, wykorzystując zakupiony sprzęt nie w celu świadczenia usług. Sformułowanie użyte przez ARiMR, dopuszczające możliwość używania sprzętu we własnym gospodarstwie „w okresie przerw w wykonywaniu usług", niczego niestety nie wyjaśnia. Rozporządzenie też. Na jakich zasadach działa więc ARiMR, oceniając realizację celu umowy? Pewnie się już nie dowiemy. Pozostaje liczyć na zdrowy rozsądek kontrolujących. Wiadomo, że agencja przepisów nie tworzy, ale o ile autor przepisów może siedzieć za biurkiem, to realizująca je agencja powinna domagać się ich uściślenia, widząc nieprzystawanie do realiów - we własnym dobrze pojętym interesie. Inaczej naraża się na zarzut nieobiektywności. Bo wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.