Na prośbę redakcji farmer.pl ARiMR przesłała nam zestawienie inwestycji wynikających ze złożonych wniosków o przyznanie płatności w ramach naboru przeprowadzonego w dniach 31 marca – 30 czerwca 2020 r. na operacje typu „Modernizacja gospodarstw rolnych” w ramach poddziałania „Wsparcie inwestycji w gospodarstwach rolnych” objętego PROW 2014–2020 w obszarze związanym z racjonalizacją produkcji (D).

Wynika z niego, że rolnikom najbardziej potrzebne są w gospodarstwach ciągniki i przyczepy. O wsparcie do ARIMR na zakup ciągnika wnioskowało 3006 osób, a na zakup przyczepy 1620 gospodarzy. 178 – tyle kombajnów chcieliby kupić rolnicy ze wsparciem finansowym Agencji. 552 wnioski dotyczyły inwestycji budowlanych, 357 – to liczba wniosków o wsparcie na instalacje fotowoltaiczne, a 210 wniosków dotyczyło tuneli foliowych. Liczba wniosków na pozostałe maszyny i urządzenia potrzebne do pracy w rolnictwie to 18142.

Agencja zastrzega, że liczba złożonych wniosków jest niższa od przedstawionej liczby maszyn/inwestycji ponieważ wnioskodawcy często wnioskowali np. o dofinansowanie zakupu kilku maszyn.

Według informacji Farmera – do 1 lipca zarejestrowano 5 720 wniosków na kwotę 1,1 mld zł w tym naborze.

Do wyżej wymienionych należy jeszcze dopisać liczbę 376. Tyle silosów chcieliby postawić w swoich gospodarstwach rolnicy zainteresowania wsparciem ARiMR w ramach ostatniego naboru Modernizacja gospodarstw rolnych.

- Rolnicy chętnie korzystają z takich dofinansowań w przypadku zakupu silosów. Kupują je głównie dla siebie. Najbardziej popularne w tym roku są silosy nie wymagające pozwolenia na budowę, do 7 m wysokości i 30 m3 objętości, tj. około 24 t pszenicy – informuje redakcję farmer.pl Dariusz Tymoszuk z Z.P.H.U. Agro Met s.c.

Czy tego typu inwestycje przyczynią się w końcu do zmniejszenia obserwowanych drastycznych obniżek cen w skupach tuż po żniwach?

- Niezmiennie funkcjonuje zasada podaży i popytu. Tuż po żniwach niska cena skupu zboża zawsze była udręką rolników, a swoje maksimum zboża osiągają tuż przed żniwami, kiedy kończą się zapasy z poprzedniego roku. Na samą podaż wpływ mają czynniki odnoszące się nie tylko do naszego kraju, ale również tych krajów, które mają duży potencjał na rynku zbóż, szczególnie w naszym regionie: przede wszystkim sytuacja pogodowa (susze czy powodzie), a w mniejszym stopniu wydarzenia polityczne – komentuje dla farmer.pl Karol Pawłowski, Kierownik Marketingu BIN. - Susze trawiące Rumunię, a z drugiej strony Chiny i katastrofalne w skutkach powodzie. Rynek musi być zaspokojony. Od dawna mówi się o ukraińskim zbożu i znacznych jego nadpodażach. Może tym razem trafi ono na inne rynki? Jest w tym oczywiście trochę spekulacji, ale to kolejny czynnik, który wpływa na rynek zbóż – dodaje.

W ocenie szefa marketingu BIN, prawdą jest, że rolnicy wciąż dysponują zbyt małą bazą przechowalniczą i skupy to wykorzystują oferując niskie ceny. - Jest grupa rolników, która o tym już wie i wracają do nas po kolejne zbiorniki, widzimy, że ich bazy magazynowe znacząco się powiększają – właśnie z myślą o przechowaniu zboża i późniejszym odsprzedaniu, lecz powiększają się również skupy, które robią to samo licząc na te grupę rolników, która od razu wychodzi z założenia sprzedaży z pola, bo nie mają gdzie przechować lub też potrzebują tzw. „żywej gotówki” – zauważa Karol Pawłowski.

Jakie jest aktualnie zainteresowanie zakupem silosów wśród rolników w Polsce? - zapytaliśmy

- W ostatnich latach najczęściej kupowanymi silosami zbożowymi BIN są zbiorniki o ładownościach 60-70 ton – to w odniesieniu do średniej wielkości gospodarstwa rolnego. Ceny takich silosów zaczynają się od 8,5 tys. zł w zależności od wyposażenia i ładowności. Dużą popularnością cieszą się również zbiorniki mniejsze 40-60 ton, które wprowadziliśmy w bieżącym roku do sprzedaży w odpowiedzi właśnie na zapotrzebowanie klientów.
Natomiast największy przyrost mamy w sprzedaży zbiorników o ładowności powyżej 500 ton, które są montowane zarówno w dużych gospodarstwach jak i przedsiębiorstwach czy skupach. Powiązane jest to z wprowadzeniem blachy falistej do produkcji tych silosów, której wykorzystanie daje użytkownikowi znaczne korzyści jeśli chodzi o ich użytkowanie, bezpieczeństwo ale również estetykę produktu.

Czy można to jakoś powiązać z ogłaszanymi naborami ARiMR dotyczącymi oferowanego wsparcia w ramach modernizacji gospodarstw rolnych?

- Zdecydowanie plany zakupowe poparte są w znacznej mierze pozyskiwanymi formami wsparcia i różnego rodzaju dotacjami. To zależność, która działa nie tylko w odniesieniu do silosu jako produktu w rolnictwie, czy rolnictwa jako części gospodarki – zaznacza Karol Pawłowski.

O to, jak oceniają zainteresowanie rolników inwestycjami w silosy zapytaliśmy też w Polnet Sp. z o.o.: - Z ilości zamówień realizowanych przez firmę wynika, że jest zainteresowanie stawianiem silosów w gospodarstwach w Polsce i – według obserwacji firmy - rolnicy często korzystają w tym przypadku z dotacji unijnych. Gospodarze najczęściej kupują od Polnet silosy zbożowe lejowe oraz płaskodenne. W przypadku silosów lejowych są to najczęściej gabaryty 250 do 500 ton, których ceny oscylują na poziomie 55-100 tys. zł. Jeśli chodzi o zbiorniki płaskodenne, to głównie jest to przedział pomiędzy 1000 a 2500 ton, gdzie ceny kształtują się w granicach 90-190 tys. – wynika z informacji uzyskanych w firmie przez farmer.pl.

Oby więc ten rok był ostatnim, kiedy rolnicy narzekają na niskie ceny skupu zbóż.