- Od początku września trwa nabór do programu usuwania folii rolniczych i innych odpadów z produkcji rolniczej – poinformował dziś podczas konferencji prasowej minister środowiska Henryk Kowalczyk. – To, co sygnalizowaliśmy przed kilkoma miesiącami, że ten problem między rolnikami na obszarach wiejskich występuje, że nie na co zrobić z foliami porolniczymi, wyszliśmy z taką inicjatywą, żeby pomóc rolnikom uporać się z tym problemem, pomóc sprzątnąć folie porolnicze.

Wdrożony został program pilotażowy, który objął siedem gmin z dwóch powiatów. Zebrano ponad 1150 ton tych folii i odpadów, gminy wydały na cel utylizacji ponad pół miliona złotych – mniej niż się spodziewano.

- Na podstawie tego pilotażu wdrażamy program już dla wszystkich gmin, aby pomóc rolnikom pozbyć się folii, które mogą być niebezpieczne dla środowiska. Nabór trwa, alokacja środków finansowych na ten program to jest 200 milionów złotych – mówił minister i zachęcał gminy do realizacji programu i występowanie o środki finansowe, tym bardziej, że gminy mają być tylko realizatorami programu, bez konieczności dokładania własnych środków, co jest dla gmin bardzo wygodne, bo daje możliwość utylizacji odpadów, co jest zadaniem gmin. Nabór wniosków potrwa do 20 grudnia.

Osoby chcące oddać folie i odpady porolnicze powinny udać się do gmin i domagać się wskazania miejsca, w którym  mogą składać odpady. Gmina powinna natomiast złożyć w NFOŚiGW wniosek o środki na ich utylizację. Pieniądze dla gmin to dopłata do recyklingu – dotąd utylizacja była ekonomicznie nieopłacalna. 500 zł to górna granica dopłaty do utylizacji 1 tony tych odpadów. Każdy rolnik ma prawo złożyć odpady w swojej gminie, gminy powinny mu to umożliwić.