Nasz czytelnik poczuł się rozczarowany: zapowiadano możliwość odbioru odpadów porolniczych w każdej gminie, tymczasem jego wójt nie wskazał miejsca składowania tych odpadów.

Więcej o zapowiedziach:

Odpady porolnicze są już zbierane przez gminy w całym kraju

- W mojej gminie dowiedziałem się, że mam dowieźć odpady 100 km do sąsiedniej gminy, bo mojej gminie nie opłaca się zorganizować zbiórki, gdyż odpadów będzie niewiele – mówi czytelnik i zapewnia, że nie jest jedynym rolnikiem w gminie, przeciwnie: jego gmina ma charakter rolniczy. Dlaczego wobec tego nie chce pomóc rolnikom i zorganizować miejsca składowania?

Jak dowiadujemy się w NFOŚiGW, nie istnieje dolny limit wagowy odpadów, które gmina musi zebrać, aby otrzymać dotację.

A czy gminy mają obowiązek wyznaczania miejsca zbiórki odpadów porolniczych, czy mogą takie miejsce wyznaczyć na terenie innej gminy - i jaka może to być odległość?

„Gmina wyznacza miejsce do zbierania odpadów pochodzących od rolników (z PSZOK lub innego miejsca wskazanego przez gminę). Obowiązek pozyskania ewentualnych decyzji czy zezwoleń dla miejsca składowania odpadów rolniczych wymienionych w programie, gmina ustala we własnym zakresie z odpowiednimi organami ochrony środowiska. Na etapie procedowania wniosku ten aspekt nie jest weryfikowany przez NFOŚiGW. Wnioskodawca powinien jedynie we wniosku oświadczyć, że miejsce przeznaczone do składowania odpadów będzie spełniało wszelkie wymogi prawne.

Jeżeli gmina ubiegająca się o dofinansowanie w sposób uregulowany współpracuje z inną gminą w zakresie obsługiwania jej mieszkańców (np. przez PSZOK), to może wyznaczyć tam miejsce zbiórki odpadów rolniczych” – odpowiada NFOŚiGW. Jak z tego wynika, rolnik nie powinien wozić odpadów dalej, niż na wyznaczony dla własnej gminy punkt zbiórki odpadów komunalnych.

Nasz czytelnik narzekał też, że ma trudności z wyegzekwowaniem od dostawców środków ochrony roślin obowiązku odbierania opakowań po nich. Czy będzie mógł teraz oddać również opakowania po środkach ochrony roślin? Co ma robić rolnik, jeśli jego dostawca śor nie chce odebrać opakowań po nich?

Jak wyjaśnia NFOŚiGW, można oddawać folię rolniczą, siatkę, sznurek do owijania balotu, opakowanie po nawozach oraz typu BigBag, ale po środkach ochrony roślin już nie.

„Nasz program nie obejmuje odbioru opakowań po środkach ochrony roślin, ale zgodnie z polskim prawem użytkownicy środków ochrony roślin są zobowiązani do zwrotu opakowań po tych produktach, punkty sprzedaży – do ich przyjęcia, a producenci i importerzy – do zorganizowania systemu zbierania i zagospodarowania opakowań” - wyjaśniono.

Pytaliśmy też, na jakiej podstawie prawnej prowadzona jest ta zbiórka, ale najwyraźniej od trzech tygodni NFOŚiGW nie jest w stanie znaleźć podstawy prawnej do uruchomienia dofinansowania tego nadzwyczajnego zbierania odpadów od rolników.

"NFOŚiGW nie weryfikuje i nie jest właściwy do wydawania opinii na jakiej podstawie prawnej gmina wykonuje zadania publiczne na swoim terenie.
Gminy organizują zbiórkę folii i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej według swoich wewnętrznych przepisów i to one mają zapewnić zgodność z obowiązującymi przepisami prawa.
Narodowy Fundusz zobowiązany jest podstawą prawną art 400a ustawy POŚ dot. finansowania przedsięwzięcia z zakresu ochrony środowiska" - odpowiedziano. Zatem, jak się okazuje, zapowiadana jako nadzwyczajne zdarzenie akcja odbioru odpadów porolniczych mieści się w zwykłych obowiązkach gminy i NFOŚiGW.