• Czym są te owe listy obserwacyjne i jak one mają się do przyszłości europejskiego rolnictwa? To uwagi przestawione przez Komisję Europejską do Krajowych Planów Strategicznych dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023 – 2027.
  • Rolnicy w UE będą mogli przeczytać, jakie działania dla nich przygotowały rządy poszczególnych krajów członkowskich Wspólnoty i ile w nich będzie zielonego rolnictwa?
  • Nasi producenci rolni, nie z przecieków medialnych, ale z oficjalnego dokumentu dowiedzą się, jakie uwagi do Krajowego Programu Strategicznego ma Komisja Europejska i jak do nich ustosunkował się polski rząd.

Po latach dyskusji nad kształtem polityki rolnej Unii Europejskiej na kolejnych siedem lat z każdym dniem przybliżamy się do jej realnego kształtu, który będzie obowiązującym od stycznia przyszłego roku. Janusz Wojciechowski powiedział dziś, na specjalnie zwołanej konferencji, że polski rząd zgodził się na upublicznienie swojej odpowiedzi na list obserwacyjny Komisji Europejskiej. Czas jaki miał minister rolnictwa na odpowiedź upłynął w piątek 22 kwietnia br.

Czego można się spodziewać ws. KPS?

Komisarz UE ds. rolnictwa uchylił co nieco rąbka tajemnicy i powiedział, czego mogą spodziewać się polscy rolnicy z korespondencji pomiędzy Komisją europejską a polskim rządem. – Polski Krajowy Plan Strategiczny zawiera niewielkie braki – ocenił wprost Janusz Wojciechowski. Wg niego Polska powinna bardziej, niż to wynika z przesłanego do Komisji planu, wspierać hodowlę zwierząt poprzez dopłaty do podnoszenia jego dobrostanu, a także mocnej kierunkować ekoschematy na projektowane przez Wspólnotę dopłaty do rolnictwa węglowego. Dodał również, że dokumenty, które zostaną upublicznione, będą miały charakter mocno techniczny. Czy to może oznaczać, że Komisja nie wskaże na zasadność lub też nie realizacji określonych ekoschematów w I filarze Wspólnej Polityki Rolnej, przekonamy się już niebawem. Na pewno znajdą się w nim ewentualne uwagi, co do realizacji politycznych celów środowiskowych i klimatycznych przyjętych przez Komisję Europejską i zaaprobowanych przez Parlament Europejski, w tym także przez większość polskich polityków w nim zasiadających. Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, czyli ugrupowanie polityczne w Parlamencie naszej partii rządzącej również głosowało za przyjęciem reformy Wspólnej Polityki Rolnej, która wyznaczyła nowe „zielone” cele dla rolnictwa.

Janusz Wojciechowski odnosząc się do polskiego Krajowego Planu Strategicznego nie raz podkreślał, że musi on przeciwstawić się dalszemu upadkowi małych i średnich gospodarstw w naszym kraju. Dużo do myślenia daje porównanie produkcji rolnej i struktury gospodarstw ze spisów rolnych, które Główny Urząd Statystyczny przeprowadził w 2010 i następnie w 2020 r. Z powyższego porównania wynika, że w ciągu dekady ubyło w Polsce blisko 400 tys. gospodarstw zajmujących się hodowlą zwierząt.

Zmiana paradygmatu rolnictwa

Małe i średnie gospodarstwa upadały nie tylko w naszym kraju. Badania przeprowadzone przez Research4Agri pokazują że takie gospodarstwa nie radziły sobie w całej Wspólnocie. W latach 2003-2016 zniknęło z rynku 38% gospodarstw spośród wszystkich, które dysponowały w swoich zasobach areałem nie większym niż 5 ha. Tych, co prowadziły produkcję na obszarze od 5 do 19 ha ubyło 17%, od 20 do 49 ha – 12%, a najmniej zlikwidowanych zostało dużych, powyżej 50 ha, bo tylko 7%. Powyższe liczby pokazują, gdzie leży problem europejskiego rolnictwa i dlaczego Komisja Europejska przebudowała politykę rolną, która teraz ma być ukierunkowana właśnie na małe i średnie gospodarstwa rolne.

Jedna z dyskusji, która toczy się wokół przyszłej WPR dotyczy I filara polityki i formatu płatności redystrybucyjnej. Czy nadal otwartym pytaniem pozostaje kwestia do jakiej wielkości gospodarstw powinna być ta płatność wypłacana? Polski rząd chciał ją wypłacać od 2023 r. gospodarstwom do 50 ha na pierwsze 30 ha, jednak w dyskusji pojawiały się sugestie, że należało by nią objąć gospodarstwa do 300 ha.

Ale to nie jedyna kwestia, o której było głośno także po złożeniu Krajowego Planu Strategicznego przez polski rząd w Brukseli. Bardzo dużo emocji budzą wspomniane wcześniej schematy płatności na dobrostan zwierząt, które powinny mieć szerszy wymiar w ramach płatności bezpośrednich. O tym także niejednokrotnie wspominał Janusz Wojciechowski. Mogłyby one mieć charakter dużego wsparcia dla gospodarstw hodowlanych, których bardzo dużo wypadło z rynku. Poza tym mogłyby one także służyć rolnikom do odbudowy pogłowia zwierząt hodowlanych w Polsce.

Wrażliwość, jaką na tym punkcie przejawia komisarz uwidoczniła się w jego komentarzu, który dotyczył jednej z informacji, jaką Kancelaria Premiera zamieściła na komunikatorze Twitter. Otóż poinformowała ona, że Krajowy Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej niesie ze sobą wsparcie dla rolników, którzy muszą zlikwidować hodowlę trzody chlewnej. Powiedział on, że nigdy nie pozwoli na to, żeby pieniądze ze Wspólnej Polityki Rolnej służyły likwidacji produkcji rolnej. – Nie będę akceptował wydatków, które będą służyły likwidacji hodowli – powiedział nam, gdy go zapytaliśmy go o rzeczonego tweeta. Zauważył, że dla tego typu działań rządy państw członkowskich mogą korzystać z środków finansowych przypisanych do funduszy strukturalnych, a nie do Wspólnej Polityki Rolnej.

Zbliżający się tydzień zapowiada się bardzo atrakcyjnie nie tylko dla dziennikarzy, którzy będą żyli korespondencją na linii Komisja Europejska – kraje członkowskie Wspólnoty, ale także dla rolników. Zapraszam na kolejne komentarze w tym temacie, nie zapominajcie, że jesteśmy otwarci przede wszystkim na Wasze komentarze.