PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Płatności bezpośrednie, zostajemy na średniej unijnej

Płatności bezpośrednie, zostajemy na średniej unijnej
Historycznie naliczone płatności obowiązują w UE do dziś, fot. farmer.pl

Dopłaty bezpośrednie odkąd Polska wstąpiła do Unii Europejskiej były przedmiotem dyskusji politycznej, a ci co obiecywali ich wyrównanie otrzymywali specjalny bonus wyborczy od rolników. Na obietnicach się kończyło?



I znowu, padła zapowiedź polityczna ze strony obecnie rządzących, że dopłaty bezpośrednie zostaną wyrównane – ogłosili to w minioną sobotę szef partii rządzącej, premier i minister rolnictwa podczas prezentacji założeń Polskiego Ładu dla Rolnictwa. Wyrównane? Tak, ale do średniej unijnej. Czyżby ci, którzy zawsze najmocniej zapewniali naszych rolników, że należy im się szacunek za ich ciężką pracę i że w UE trzeba traktować wszystkich farmerów tak samo doszli do ściany i więcej w tej sprawie nie ugrają? Na to wygląda. Po latach festiwalu obietnic, które składali politycy w końcu oznajmiono, że rolnicy w Polsce będą mieli płatności wyrównane, ale do ich średniej unijnej wysokości. Już nie chcą takich samych dopłat dla wszystkich? Odpuścili? Skąd zmiana tej retoryki? Dlaczego nie gonimy już króliczka, którego próbujemy złapać od blisko pół dekady?

Historyczny ból

Płatności bezpośrednie dla rolników w Unii Europejskiej są bardzo zróżnicowane i wynoszą od 200 do 500 euro na hektar. Najwyższe otrzymują na Cyprze. Wyższe od naszych dostają producenci m.in. na Malcie, z Holandii, Niemiec czy Francji. Sposób naliczania dopłat opiera się na parametrach z okresów historycznych, takich jak plon referencyjny czy obsada bydła. Podczas negocjacji akcesyjnych Polski do UE, które prowadzili Leszek Miler, ówczesny premier i jego wice, Jarosław Kalinowski ustalono, że dopłaty w Polsce będą mniejsze od tych, które otrzymywali rolnicy starej Unii, a uzyskanie pełnych płatności miało nastąpić po 10-letnim okresie przejściowym, przy założeniu ich wyrównywania z krajowego budżetu. W 2004 r. podstawowy poziom tych dopłat, finansowany z I filaru Wspólnej Polityki Rolnej wynosił 25% poziomu w UE i miał rosnąć każdego kolejnego roku, aż do 100%. Maksymalny pułap, czyli wyrównanie dopłat miał nastąpić w 2014 r. bilansując pieniądze z WPR i z polskiego budżetu. Pozwolono nam we wspomnianych negocjacjach na uzupełnianie dopłat wypłacanych rolnikom z naszej kasy. Jednak od początku nie było zgody we Wspólnocie na ich maksymalne wyrównanie. Potem przyszła reforma Wspólnej Polityki Rolnej, a Komisja Europejska opracowując założenia polityki na lata 2013-2020 posłużyła się znowu historycznymi poziomami intensywności produkcji rolnej. Polska wraz z naszymi rolnikami została w tym miejscu, w którym znajdowała się od lat. Gdy wtedy kalkulowano płatności bezpośrednie pozostawiono dysproporcje w dopłatach, które są do dzisiaj.  

Festiwal obietnic

Prawo i Sprawiedliwość od zawsze miała na swoich sztandarach politycznych wypisane hasło wyrównania dopłat. Gdy Krzysztof Jurgiel został ministrem rolnictwa bardzo krytycznie ocenił politykę rolną swoich poprzedników. Na Platformie Obywatelskiej i Polskim Stronnictwie Ludowym, którzy rządzili od 2008 do 2015 r. nie zostawił suchej nitki, określając ich decyzje odnośnie rolnictwa jako nieudolne i nieskuteczne. Ocenił, że przez lata nic nie zrobiono w kwestii wyrównania dopłat bezpośrednich w Polsce, podkreślając, że Polska weszła do Unii na niekorzystnych, nierównych zasadach, które spowodowały wprowadzenie niższych, w jego ocenie dyskryminacyjnych stawek dopłat bezpośrednich. Grzmiał wtedy, że rząd PO-PSL nie wykazał się aktywnością, niezbędną by zmienić ten stan rzeczy, a negocjacje dotyczące Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020 okazały się porażką dla naszego rolnictwa.

Czas płynął, a dyskusja przedwyborcza o polskim rolnictwie przeniosła się na kolejne lata i nadal miała ten sam charakter, bo na pierwszy plan wysuwały się postulaty o konieczności wyrównania dopłat bezpośrednich. Zresztą Jan Krzysztof Ardanowski, następca Jurgiela na ministerialnym urzędzie podążał w tą sama stronę. W 2020 r. wspólnie ze swoimi odpowiednikami z krajów Europy Środkowo-Wschodniej przyjął deklarację, sygnowaną przez prezydenta RP postulującą o równe dopłaty we Wspólnocie. Gdy Ardanowski pożegnał się ze stołkiem ministra, zapanowała cisza w tej sprawie, która została przerwana konwencją Prawa i Sprawiedliwości w Przysusze, gdzie oznajmiono wspomniane nasze równanie do średniej unijnej.

Z kalkulatorem w dłoni

Teraz WPR ma inne cele. One zmieniały się przez lata, a dysproporcje w dopłatach w bardzo małym zakresie. Wygląda na to, że historyczny duch ciągle rozciąga się nad Europą i będzie nadal rozciągał się. Polska już nie licytuje się w tej kwestii, dlaczego?

Dyskusji w UE nie prowadzi się z pistoletem przyłożonym do skroni tych, od których oczekuje się ustępstw. Coś trzeba dać, gdzieś ustąpić, żeby zyskać gdzie indziej. Handel w polityce jest znany od wieków. Także wiadomo było, że wybór Polaka na komisarza UE ds. rolnictwa też niewiele da, bo taki komisarz, mimo że pochodzi z politycznego wyboru staje się urzędnikiem europejskim, który jest zobligowany dbać o całą Wspólnotę, a nie o państwo, które go na ten urząd wysunęło. Zresztą Janusz Wojciechowski dał temu wyraz podczas wspomnianej prezentacji Polskiego Ładu dla polskiej wsi, gdzie był gościem partii rządzącej, mówiąc, że będzie dbał o interes Unii i równe traktowanie wszystkich jej członków. Nie mógł powiedzieć, i nie powiedział, że doprowadzi do podniesienia płatności w Polsce. Czy tak naprawdę, kiedykolwiek we Wspólnocie zastanawiano się poważnie nad wyrównaniem dopłat? Wydaje się, że nie, a sygnały płynące w tej sprawie z Polski, raczej odbierano, jako wewnętrzną polityczną walkę toczoną na potrzeby krajowych wyborców. Czy nam się wydawało, że polskie władze nie ustawały w wysiłkach, by­ zmienić ten stan rzeczy?

Dziś wiemy, zapewnia o tym rząd, że płatności bezpośrednie wypłacane w nowej perspektywie od 2022 r. będą co najmniej na poziomie średniej unijnej, a nawet wyższe dla małych i średnich gospodarstw. Zgodnie z polityką rolną UE stracą duże gospodarstwa, a ich kosztem zyskają mniejsze. Tych małych i średnich jest więcej niż tych dużych, dlatego do wyliczeń polityczno-matematycznych wystarczy przeprowadzić kilka prostych działań opierając się na jednej tabeli ze spisu rolnego przeprowadzonego przez GUS w 2020 r. Mamy w Polsce ponad 14,6 mln ha użytków rolnych, z czego gospodarstwa powyżej 50 ha, których jest 39 tysięcy obrabiają w sumie niewiele ponad 5 mln ha, reszta jest w gestii pozostałych, czyli do 50 ha. Reszta, to ponad 1,2 mln gospodarstw.

To jakiego politycznego króliczka, będziemy teraz gonić?



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 37.30.96.181
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.