Prace zespołów powołanych po demonstracjach rolników z 11 lutego miały zakończyć swoje prace do 21 lutego. I są już wstępne wyniki prac w tych zespołach – poinformował minister rolnictwa Marek Sawicki na dzisiejszej konferencji prasowej.

Rolnicy domagali się przyspieszenia dopłat – mówił minister. I 12,5 mld zł trafiło już na konta rolników tytułem dopłat bezpośrednich należnych za 2014 rok. To ponad 80 proc. należności.

Drugi postulat dotyczył rynku wieprzowiny. – Protestujący domagali się interwencyjnego skupu, dopłat do kg skupionego żywca, było naprawdę wiele pomysłów - mówił minister. - Mam dla rolników dobrą wiadomość. W dniu dzisiejszym Komisja Europejska rozesłała projekt rozporządzenia, w którym zakłada dopłatę do przechowalnictwa prywatnego w wysokości od 210 do 305 euro za 100 kg. Dopłaty te będą obowiązywały przez okres od 3 do 5 miesięcy. A więc zakłady przetwórcze, które mają zapasy wieprzowiny na magazynach, będą mogły o takie dopłaty się ubiegać.  

Kolejny postulat to płatności za przekroczenie kwot mlecznych. Były oczekiwania na zapłatę za kwoty i rozłożenie na raty kar za przekroczenie kwot. 80 proc. kwot było rozdanych bezpłatnie – podkreślił minister. Rozważano różne możliwości rozwiązania problemu, ta sprawa jest jeszcze rozważana. Z UE płynie informacja, że jest możliwość rozłożenia kar za przekroczenie kwot. Rozwiązania mogłyby przebiegać w kilku wariantach: „może tę płatność zrealizować państwo członkowskie, mogą zrealizować zakłady przetwórcze, i oczywiście ostatecznie zapłacą rolnicy” – wyliczał minister. Zadeklarował, że będzie zabiegał, aby okres rozłożenia na raty kar wynosił 5, a nie 3 lata. Ale 3 lata to już znaczne zmniejszenie obciążeń, więc powinno to być z zadowoleniem przyjęte przez rolników.

Czwarty postulat, 'który ciągle nie schodzi z rejestru", to kwestia odszkodowań za szkody wyrządzone przez dziki w województwie podlaskim. Tu minister przypomniał zwiększenie o 6,1 mln zł puli odszkodowań na ten cel w ramach de minimis.

Minister przypomniał, że za 3 tygodnie ruszy składanie wniosków o dopłaty bezpośrednie i będzie rocznica ponownego objęcia przez niego stanowiska. Podjął się wtedy przygotowania do wykorzystania środków dostępnych w nowej perspektywie. Są już przyjęte ustawy potrzebne do zrealizowania tego celu.

- Średnio rolnik otrzyma 246 euro na ha, ale rolnik dobrze przygotowany, rolnik aktywny, rolnik produkujący będzie mógł uzyskać 500 i więcej euro do hektara – powiedział minister. – To ostatni moment, są już tylko trzy tygodnie na to, a by należycie skonfigurować przyszłą produkcję w swoim gospodarstwie.

Minister zbagatelizował rozmiar zagrożenia, jakie niesie rozszerzenie rosyjskiego embarga na sery i produkty seropodobne – nie ma szczegółów, czego to dotyczy, a często zapowiedzi internetowe strony rosyjskiej się nie potwierdzają. Jest to poza tym handel na niewielką skalę.

- Jeśli chodzi o pracę zespołów, to chciałbym, aby ona się nie zamykała - zadeklarował Sawicki. - Od marca ubiegłego roku nie ma tygodnia, żebym nie spotkał jakiejkolwiek organizacji czy związku, czy przedstawicieli branży przetwórczej. Ta współpraca jest ciągła, więc nawet jeśli zamkniemy etap wypracowywania rozwiązań w sprawie tych postulatów, o których mówiłem, to myślę, że dalej ta współpraca będzie trwała i ona jest potrzebna, bo do tych pięciu ustaw, które wymieniłem, potrzebnych jest co najmniej 36 rozporządzeń. Te rozporządzenia będą dobre wtedy, kiedy będą przyjmowane w porozumieniu z organizacjami. Do tej pory ciągle korzystamy z konsultacji społecznych, ale zaangażowanie organizacji rolniczych, szczególnie związkowych, nie jest najwyższego lotu. Wtedy, kiedy spotykamy się w ramach prac zespołów, możemy sobie bezpośrednio, bez konieczności korespondencyjnej, przekazać te najważniejsze uwagi. Dlatego chciałbym, żeby te zespoły miały charakter pracy ciągłej, a nie tylko okazjonalnej, w związku z protestami, jakie miały miejsce.

Sawicki przewiduje, że rekompensaty za kwoty mleczne mogłyby dotyczyć tylko tych, którzy kupowali je na wolnym rynku. – Ale przypomnę, że takie rozwiązanie dyskryminowałoby w jakiś sposób tych, którzy w dyscyplinie kwot nie przekraczali i nie starali się tego rynku czy  układu na rynku, jeśli chodzi o kwotowanie, zmieniać.

Rozłożenie na raty – z wydłużeniem na 5 lat – jest więc rozważane i powróci 16 marca na posiedzeniu Rady Ministróww Brukseli.

- Natomiast ja nie pracuję pod wpływem jednego czy drugiego związkowca, pikietującego w Warszawie czy organizującego blokadę – mówił minister. - Wspomniałem o tej rocznicy 17 marca. Moja praca ma związek ze służbą wszystkim rolnikom, całemu rolnictwu i rozwojowi obszarów wiejskich. Czuję się rzecznikiem rolników nie tylko w rządzie, ale także w polskim parlamencie i w Unii Europejskiej – i doraźnie nie muszę reagować na wezwania polityków, którzy często udają związkowców.

Za przesadzone uznał minister oceny, że Polska jest ofiarą postępowania UE wobec Ukrainy.

- Polska zawsze chciała być męczennicą narodów, ja powiem szczerze, że jak patrzę na naszą sytuację po wejściu do UE, ale także tej naszej wolności z ostatnich 25 lat, i na to, co w Polsce się zmienia, uważam, że jednak – mimo wszystko – już do roli cierpiętników nie pretendujemy.

Mechanizm dopłat do przechowywania ma ruszyć za 2-3 tygodnie, minister zachęcił do korzystania z niego.

- Jeśli minister rolnictwa mniej będzie zajmował się rozwiązaniami dotyczącymi protestów kilku związkowców, a będzie miał więcej czasu na działania promocyjne, to decyzje w sprawie otwarcia rynków na polską wieprzowinę w dalekich krajach azjatyckich są naprawdę niedalekie.

Minister zapowiedział, że trwają prace dotyczące postulatu uniemożliwienia sprzedaży ziemi cudzoziemcom. Są dwa projekty ustaw regulujących sprzedaż ziemi z ANR i ustrój rolny. Zdaniem Sawickiego, ustawa regulująca te kwestie na wzór francusko-niemiecki będzie przyjęta do końca kadencji Sejmu.

Podsumowując, minister podkreślił, że zapowiadane rozporządzenie dotyczące rozłożenia na raty kar za przekroczenie kwot mlecznych to wynik posiedzenia zespołu, w którym wziął udział Czesław Siekierski, przewodniczący Komisji Rolnictwa w Parlamencie Europejskim.

- Zwracam tu uwagę na to, że tam, gdzie europarlamentarzyści lobbują na rzecz polskich interesów w Brukseli, tam są efekty. Tam, gdzie popędzają ministra i żądają rozmów z panią premier w sprawach decyzji, które zapadają nie w Polsce, tam efektów nie będzie.