Cele, jakie wyznacza przed europejskim rolnictwem Wspólnota są znane i nie będziemy ich po raz kolejny przypominać. Dyskusja nad nimi trwała przez wiele lat i dzięki Bogu zakończyła się. Ileż można rozmawiać o tym czy „zielona rewolucja” jest nam potrzebna czy też nie? Dlatego mówimy stanowcze: dość. Już dawno przyszła pora na to, żebyśmy w Polsce z głową podeszli do pomocy naszym rolnikom, którzy w zdecydowanej większości gospodarują na niewielkich areałach i utrzymują nieduże pogłowia zwierząt. Charakterystyka naszego rolnictwa właśnie taka jest i dla niej trzeba uszyć strategię dla nowej Wspólnej Polityki Rolnej. Tak, najpierw dla naszych rolników, a dopiero następnie wpisać te cele w unijną strategię. Nie odwrotnie.

Na stole, jak się niedawno okazało, od dawna leżała propozycja uproszczenia Krajowego Programu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej, która została opracowana przez posła Grzegorz Wojciechowskiego, brata unijnego komisarza Janusza Wojciechowskiego oraz przez posłankę Teresę Pamulę. Czyżby nie spodobała się w resorcie rolnictwa dlatego, że jest bardzo przejrzysta, a dostęp do unijnych pieniędzy gwarantuje większości rolnikom? Przyjdzie czas na odpowiedź na te pytania. Nie zgłębiając się teraz w powyższe dywagacje przyszła najwyższa pora na jej zaprezentowanie. Można powiedzieć, że posłowie porządkują to, co skomplikowali urzędnicy i proponują daleko idące uproszczenie Wspólnej Polityki Rolnej. Poza tym wiążą jej I filar z II filarem m.in. poprzez wykorzystanie pieniędzy z „modernizacji gospodarstw” z osiągnięciem celów realizowanych poprzez wdrażanie ekochematów. Co więcej, po wdrożeniu przez rząd ich propozycji ekoschematy stałyby się powszechne i mogłaby skorzystać z nich większość rolników. Jak podkreślają jej autorzy – dopłaty w ramach ekoschemtów objęłyby ponad połowę gruntów w Polsce i cztery piąte hodowanych w naszym kraju zwierząt. Ma ona jeszcze jedną zaletę oprócz powszechności jej zastosowania, płatności byłyby powiązane z produkcją, czego od lat domagają się rolnicy.

Trzy zamiast siedemnastu

Posłowie chcą, żeby rolnicy realizowali trzy ekoschematy w I filarze Wspólnej Polityki Rolnej zamiast dotychczas proponowanych siedemnastu. Ich propozycja jest prosta i przejrzysta i co ważne zrozumiała dla rolników, którzy gubili się w tym co proponuje im resort rolnictwa. Mnogość praktyk rolniczych i uzależnione od nich dopłaty przedstawione przez urzędników z resortu rolnictwa przyprawiają ich o ból głowy, bo niewiedzą nadal, które ekoschematy mogliby ze sobą łączyć, w jaki sposób i jakie wobec tego otrzymaliby płatności? Poselska propozycja jest spójna i opiera się na katalogu praktyk niewykluczających się nawzajem. Zostały one – te praktyki – zabrane w trzy obszary: dobrostan zwierząt, rolnictwo węglowe i rośliny miododajne. Stawka płatności byłaby w powyższych obszarach uzależniona od ilości zadań realizowanych przez producentów rolnych w danym obszarze. Posłowie stworzyli do tego celu system punktowy. Żeby zrozumieć ich propozycję przyjrzyjmy się poszczególnym obszarom i zadaniom, jakie byłyby stawiane producentom rolnym.

Dobrostan zwierząt

W ekoschemacie „Dobrostan zwierząt” mogliby uczestniczyć rolnicy użytkujący gospodarstwa rolne o powierzchni od 1 do 300 ha i utrzymujący zwierzęta gospodarskie w ilosci od 0,2 do 150 DJP, przy czym maksymalna obsada zwierząt uprawniająca do płatności mogłaby wynosić 2,2 DJP/ha, a maksymalna obsada zwierząt jednego gatunku nie mogłaby przekraczać 2,0 DJP/ha.

Jeśli liczba zwierząt przewyższałaby – co proponują posłowie – 150 DJP ogółem i 2,2 DJP/ha (2,0 DJP jednego gatunku), gospodarstwo nie brało by udziału w programie.

Warunkiem podstawowym udziału w tym ekoschemacie jest zapewnienie zwierzętom w budynkach gospodarskich powierzchni bytowej o co najmniej 20% większej niż minimalne normy powierzchni prawnie ustalone dla danego gatunku oraz przestrzeganie wszystkich pozostałych minimalnych norm dobrostanu, ustalonych także prawnie dla danego gatunku.

Płatności w ekoschemacie „Dobrostan zwierząt” uzależnione byłyby od spełnienia warunków dobrostanu wykraczających poza normy minimalne określone powyżej i ocenionych według skali punktowej.  Oto katalog zadań i ich punktacja:

1.       Zapewnienie zwierzętom przestrzeni bytowej w budynkach gospodarskich zwiększonej w stosunku do minimalnych norm dla danego gatunku o co najmniej 50% - 5 pkt.

2.       Zapewnienie zwierzętom przestrzeni bytowej w budynkach gospodarskich zwiększonej w stosunku do minimalnych norm dla danego gatunku o co najmniej 20% - 2 pkt.

3.       Obsada zwierząt wyższa niż 0,3 DJP/ha i nie przekraczająca 1,2 DJP/ha w tym 1,0 DJP jednego gatunku – 5 pkt.

4.       Trzymanie zwierząt bez uwięzi – 2 pkt.

5.       Zapewnienie zwierzętom wybiegu poza budynkami – 4 pkt.

6.       Utrzymanie zwierząt na ściółce ze słomy lub innego podobnego materiału – 2 pkt.

7.       Utrzymanie zwierząt na ściółce ze słomy w systemie głębokim lub płytkim, w celu wykorzystania naturalnego obornika jako nawozu we własnym gospodarstwie – 5 pkt.

8.       Letni wypas przez co najmniej 120 dni w roku – 4 pkt.

9.       Chów zwierząt w cyklu zamkniętym (zwierzęta własnego chowu) – 5 pkt.

10.   Chów zwierząt trawożernych oparty co najmniej w 80% na paszach z własnego gospodarstwa innych niż kiszonki lub innych niż trawożerne oparty co najmniej w 60% na paszach z własnego gospodarstwa – 2 pkt.

11.   Nieoddzielanie młodych zwierząt od matek przez okres właściwy dla danego gatunku – 3 pkt.

12.   Dostawa zwierząt do zakładów ubojowych w odległości nie większej niż 50 km – 1 pkt.

13.   Dostawa zwierząt do zakładów niestosujących uboju bez ogłuszenia – 2 pkt.

Posłowie proponują, żeby minimalna liczba punktów uprawniających do udziału w programie wynosiła 6 punktów. Z kolei wysokość dopłaty za zwierzęta, których liczba nie przekracza 50 DJP wyglądałaby następująco: za spełnienie warunków o wartości 6 pkt – 13 euro/DJP, za spełnienie każdego następnego punktu powyżej 6 – 8,67 euro/DJP, a maksymalna ilość punktów podlegająca dopłacie wynosiłaby 35. Wiadomo, że Komisja Europejska nie chce promować intensywnej produkcji, dlatego w poselskiej propozycji także zostało to odnotowane. Płatność za liczbę zwierząt przewyższającą 50 DJP zostałaby obniżona o 25%, a za liczbę zwierząt przewyższającą 100 DJP – o 50%.

Rolnictwo węglowe

W obszarze rolnictwo węglowe zostały z kolei skupione dobre praktyki agrotechniczne. W tym ekoschemacie mogli by uczestniczyć rolnicy użytkujący gospodarstwa rolne o powierzchni od 1 do 300 ha oraz utrzymujący zwierzęta gospodarskie w liczbie od 0,2 do 150 DJP, przy czym podobnie jak w przypadku ekoschematu „Dobrostan zwierząt” maksymalna obsada zwierząt może wynosić 1,2 DJP/ha, a maksymalna obsada zwierząt jednego gatunku nie mogłaby przekraczać 1,0 DJP/ha.

Jeśli liczba zwierząt przewyższałaby 150 DJP ogółem i powyżej 1,2 DJP/ha (1,0 DJP jednego gatunku), gospodarstwo nie brało by udziału w programie.

Płatności byłyby uzależnione są od spełnienia następujących warunków uprawy:

1.       Stosowanie płodozmianu minimum trzypolowego – 2 pkt.

2.       Stosowanie płodozmianu minimum czteropolowego – 4 pkt.

3.       Udział w płodozmianie roślin bobowatych minimum 15% - 3 pkt.

4.       Udział w płodozmianie roślin okopowych poniżej 25% - 3 pkt.

5.       Rośliny zbożowe zajmują nie więcej niż 60% powierzchni – 2 pkt.

6.       Zmieszanie słomy z glebą – 4 pkt. (również jeżeli jest przetworzona na obornik).

7.       Wysiew jarych poplonów, przedplonów, śródplonów i wsiewek poplonowych – 6 pkt.

8.       Wysiew poplonów ozimych – 5 pkt.

9.       Jeżeli udział bobowatych w pkt 7 lub pkt 8 wynosi co najmniej 50% w mieszance – 2 pkt.

10.   Stosowanie uprawy bezpłużnej – 3 pkt.

11.   Sporządzenie i stosowanie planu zarządzania składnikami odżywczymi  – 1 pkt.

Posłowie proponują, żeby minimalna liczba punktów uprawniających do udziału w tym ekoprogramie wynosiła 11 punktów. Wysokość dopłaty – co wynika z ich propozycji – za 1 ha w gospodarstwach których powierzchnia nie przekracza 50 ha mogłaby wynosić: za spełnienie warunków o wartości 11 pkt – 18,32 euro/ha, a za spełnienie każdego następnego pkt powyżej 11 – 18,32 Euro/ha.

Podobnie jak w ekoschemacie „Dobrostan zwierząt” także i w tym płatność za powierzchnię przewyższającą 50 ha zostałaby obniżona o 25%, a za powierzchnię przewyższającą 100 ha – o 50%.

Obszary z roślinami miododajnymi

W ekoschemacie miododajnym mogliby uczestniczyć rolnicy uprawiający rośliny miododajne. „Pożytek musi trwać co najmniej 6 tygodni, a uprawa musi znajdować się w obrębie odległości nie większej niż 1 km od pasieki. Jeden pień pszczeli (ul zasiedlony przez rodzinę pszczelą) musi przypadać na powierzchnię co najwyżej 15 arów. Dopłata do 1 ha wynosiłaby 131,67 Euro/ha.

Co na to komisarz i rolnicy?

Janusz Wojciechowski odkąd został komisarzem ds. rolnictwa Unii Europejskiej zabiega o uproszczenie systemu dopłat bezpośrednich, dlatego też bardzo przychylnie patrzy na poselską propozycję. W zasadzie od zawsze przypomina, że polski plan strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej powinien wyznaczać cele, jakie chce zrealizować nasz rząd w stosunku do rolników, które dopiero następnie powinny być wpisane w cele realizowane przez Wspólnotę Europejską. Trudno zliczyć jego wypowiedzi wskazujące na konieczność ratowania w Polsce hodowli zwierząt.

„Pytam wobec tego, co się stało z tysiącami gospodarstw utrzymujących świnie? W 2010 r. było 916 tys. gospodarstw hodowlanych, dekadę później już tylko 574 tys. ubywało 150 gospodarstw dziennie, czy to się stało przez Zielony Ład, który wejdzie w życie od 2023 r.? Może przez Piątkę dla Zwierząt – można zapytać ironicznie? To co się stało z hodowlą? Dlaczego od 2010 r. tyle ich ubyło? A może teraz trzeba odbudować produkcję, m.in. przez dobrostan, poprzez krótkie łańcuchy dostaw, lokalne przetwórstwo, itd.” – mówił nie tak dawno w wywiadzie dla „Farmera”.

Naciska na rządzących, żeby przejrzeli na oczy i ratowali to, co jeszcze można uratować w naszym rolnictwie. Dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że tylko poprzez dopłaty do dobrostanu można wspierać produkcje zwierzęcą. Innej drogi, po prostu, nie ma. Dlatego też, po raz kolejny spotkał się z Henrykiem Kowalczykiem i nakłaniał go do przebudowy Krajowego Planu Strategicznego dla WPR na lata 2023 – 2027. Ostatnie z takich spotkań odbyło się 10 czerwca br. Wojciechowski dyplomatycznie podkreślał, że polski plan jest dobry, ale może być jeszcze lepszy. Otwarcie, jako komisarz UE nie może krytykować obozu władzy, która wysunęła go na tę funkcję. Podczas konferencji prasowej wspomnianego 10 czerwca br. podkreślał w obecności ministra rolnictwa, że im więcej dobrostanu tym więcej płatności bezpośrednich. Takie praktyki jak zwiększenie powierzchni dla zwierząt w budynkach, wolny wybieg tam gdzie jest on możliwy, trzymanie zwierząt bez uwięzi, stosowanie ściółki, zwierzęta własnego chowu, żeby uwolnić rolnictwo polskie od przymusu tuczu nakładczego, krótki łańcuch dostaw czyli powiązanie hodowli z lokalnym przetwórstwem pozwoli przede wszystkim na odwrócenie tendencji likwidacji hodowli w Polsce i odbudowę gospodarstw hodowlanych.

W tym samym czasie, gdy trwało spotkanie Janusza Wojciechowskiego z Henrykiem Kowalczykiem, propozycję uproszczenia ekoschematów prezentowali w Sejmie jego brat, poseł Grzegorz Wojciechowski i Teresa Pamula, posłanka partii rządzącej. Ich propozycjom przyklasnęli przedstawiciele rolników – hodowców bydła mięsnego, mlecznego i świń. Zgodnie podkreślili, że jest ona skrojona na ich potrzeby. Wszyscy wypowiadali się o niej w samych superlatywach, określając ją jako bardzo dobrą propozycję.

Teraz pora na ruch ze strony ministra Henryka Kowalczyka i nadzorowany przez niego resort rolnictwa. Jest jeszcze czas na to, żeby przebudować i uprościć Krajowy Plan Strategiczny. Potrzebna jest odwaga z jego strony i przypomnienie sobie tego, w jaki sposób Prawo i Sprawiedliwość chciało wspierać polskich rolników i co jest dla nich najlepsze. Daleko nie trzeba szukać. Odzwierciedlenie tego, co PiS proponowało w swoim programie rolnym przed laty znalazło się w propozycji Wojciechowskiego i Pamuli.

Wspólnie z Iwoną Dybą, jak w każdy piątek, komentujemy kluczowe wydarzenie mijającego tygodnia, którym bez wątpienia jest poselska propozycja.