Wiceminister przypomniał podczas konferencji prasowej, że 14 marca był ostatnim dniem składania oświadczeń dot. płatności bezpośrednich. Jak mówił, do tego dnia oświadczenia złożyło 401 tys. 650 osób. - Oświadczenie jest potwierdzeniem: +Nic mi się w gospodarstwie nie zmieniło w porównaniu do roku poprzedniego+ - wyjaśniał Zarudzki.

Oświadczenie mogły złożyć osoby posiadające do 10 ha ziemi, w gospodarstwach których nie zaszły zmiany w stosunku do stanu zadeklarowanego w ubiegłorocznym wniosku o dopłaty bezpośrednie. Kto nie zdążył złożyć oświadczenia do 14 marca, a chce otrzymać należne mu dopłaty, musi wypełnić wniosek o przyznanie dopłat za pośrednictwem aplikacji eWniosekPlus.

Zarudzki zauważył, że rolnicy nie otrzymują "milionów" z unijnych dopłat, jak to często jest postrzegane. - Mają bardzo precyzyjne zobowiązania z tego tytułu - wyzwania ekologiczne, środowiskowe, klimatyczne, za które mają rekompensaty. A przecież wszystkim konsumentom zależy, żeby była bezpieczna i zdrowa żywność, relatywnie tania, a to zabezpieczają m.in. dopłaty bezpośrednie - rekompensują wysokie środki do produkcji rolnej (…) - analizował wiceszef resortu rolnictwa.

Wskazał, że jednym z najważniejszych priorytetów, nad którym obecnie pracuje ministerstwo rolnictwa, jest negocjowanie warunków wspólnej polityki rolnej UE po 2020 r. To jest ważny czas, aby polskie rolnictwo miało zabezpieczenie na kolejne lata - wskazał.

Zaznaczył, że poza bieżącymi problemami jak m.in. sprawa bioasekuracji i zahamowania rozwoju ASF; zaczynają się też prace związane z zagadnieniami ochrony środowiska, które będą silnie podnoszone po 2020 r. - Chodzi o emisję azotu z gospodarstw - sprawy płyt gnojowych, gnojowicy, o emisję amoniaku, emisję gazów cieplarnianych - w tym metanu - z produkcji zwierzęcej. Wbrew pozorom to są bardzo istotne rzeczy - ocenił Zarudzki.

Wiceminister wziął udział w otwarciu w Kielcach 24. edycji Międzynarodowych Targów Techniki Rolniczej AGROTECH, którym patronuje resort rolnictwa. Według Zarudzkiego patronat to dowód, jaką rolę resort przywiązuje do tego typu wystaw, gdzie doświadczenie mogą wymienić rolnicy, producenci maszyn, naukowcy, pracownicy służb podległych resortowi.

Jak mówił po zwiedzeniu wystawy, jest tu duża oferta dla małych i średnich gospodarstw, na których rozwoju, jak zaznaczył Zarudzki, "nam w szczególności zależy". "To nie znaczy, że nie pamiętamy o dużych (gospodarstwach - PAP), tylko one mają inną sytuację finansową i inną skalę problemów. Pamiętamy o nich. Natomiast małe i średnie gospodarstwa, to nasze +oczko w głowie", które chcemy wspierać poprzez Program Rozwoju Obszarów Wiejskich (…)" - podkreślił Zarudzki.

Wystawa AGROTECH zorganizowana w Targach Kielce zgromadziła blisko 800 wystawców z 24 państw. Ich produkty można oglądać w 11 halach, na 63 tys. metrów kw. powierzchni.

Pokazywane są m.in. nowoczesne ciągniki i maszyny rolnicze, urządzenia wykorzystywane w gospodarstwach, nawozy, nasiona i sadzonki, pasze dla zwierząt. Swoje stoiska mają także instytucje związane z rolnictwem - producenci rolni mogą zasięgnąć wiedzy o przepisach, ubezpieczeniach, uczestniczyć w konferencjach, konsultacjach i warsztatach.

Wystawie rolnej towarzyszą 18. Targi Przemysłu Drzewnego i Gospodarki Zasobami Leśnymi LAS-EXPO. Imprezy w Kielcach potrwają do niedzieli. W ubiegłym roku odwiedziło je ponad 71 tys. osób.