W czwartek Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe NBP o 50 pkt. bazowych. Główna stopa NBP, referencyjna, wzrosła z 6 do 6,5 proc. Była to dziesiąta podwyżka stóp procentowych z rzędu.

Komentując decyzję RPP analityk zauważył, że ostatni raz stopa referencyjna była na takim poziomie w 2005 r. Podkreślił, że skala podwyżki jest zaskoczeniem - rynek spodziewał się wzrostu o 75 punktów bazowych, a nawet więcej.

Ziruk zwrócił uwagę, że najciekawszym elementem komunikatu po posiedzeniu RPP była rewizja projekcji wzrostu gospodarczego i inflacji. Obecnie środek przedziału inflacji prognozowanego z 50-procentowym prawdopodobieństwem na 2022 r. to 14,3 proc. wobec 10,8 proc. w projekcji z marca. W przypadku kolejnych dwóch lat to odpowiednio 12,5 proc. i 4,1 proc. Środek prognozowanego przedziału dla wzrostu PKB to 4,7 proc. w 2022 r., 1,3 proc. w 2023 r. i 2,3 proc. w 2024 r.

Pesymistyczne prognozy na przyszły rok

- Rok 2023 r. rysuje się dość pesymistycznie. Bardzo możliwe, że obniżenie tempa podwyżek stóp procentowych ma odzwierciedlać zmianę oczekiwań dotyczących wzrostu gospodarczego - stwierdził ekspert.

Zauważył też, że w komunikacie RPP nastąpiła niewielka zmiana tonu w kontekście złotego. Obecnie napisano, że "obniżaniu inflacji sprzyjałoby także umocnienie złotego, które w ocenie Rady byłoby spójne z fundamentami polskiej gospodarki". Wcześniej użyto sformułowania "powinno sprzyjać" i "będzie spójne". Zdaniem analityka, taka zmiana może sugerować pewną wątpliwość, czy złoty się umocni.

W ocenie Ziruka po wakacjach stopy procentowe powinny jeszcze wzrosnąć, jednocześnie istotnie wzrosła niepewność, jak będzie kształtować się polityka pieniężna za dwa miesiące i dalej. - RPP zmniejszyła tempo podnoszenia stóp procentowych, i do wyższego już raczej nie wróci, ale na tym etapie trudno określić, kiedy zakończy cykl. Dużo zależeć będzie od napływających danych - zaznaczył ekspert.

W piątek o godz. 15 odbędzie się konferencja prasowa prezesa NBP Adama Glapińskiego.