Podczas  wczorajszej konferencji "Wspólnie o Konstytucji, wspólnie o polskiej wsi" w Centralnej Bibliotece Rolniczej w Warszawie zastanawiali się nad tym specjaliści związani z wsią i rolnictwem.

Konferencję otworzył prezydent Andrzej Duda.

Więcej: Prezydent: Konstytucja powinna uregulować kwestię emerytur rolniczych

Nie było wątpliwości co do tego, że zmiany w Konstytucji są potrzebne, także te dotyczące wsi i rolnictwa. Obecny zapis z art. 23 – choć z trudem wywalczony – okazał się mało treściwy. Prędko okazało się, że deklaracja zapewniająca gospodarstwom rodzinnym rolę podstawy ustroju rolnego państwa tak naprawdę niczego nie zapewnia.

Co zatem powinno znaleźć się w Konstytucji? Ustawa zasadnicza jest odbiciem czasów, w których powstaje – mówili dyskutanci. Wieś się zmienia, w 1997 roku - kiedy powstawała obecna Konstytucja - była inna, inne też było rolnictwo, inne potrzeby. Inna sytuacja powstanie też za kilkadziesiąt lat – a przecież ustawa zasadnicza powinna uwzględniać taką perspektywę czasową. Czy wpisać do Konstytucji zakaz upraw GMO? Czy uwzględnić potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego – czy może niezależności, suwerenności żywnościowej narodu? Jak chronić zasoby naturalne? Dyskusja na ten temat będzie się toczyła.

Prezydent uznał za potrzebne uwzględnienie emerytur rolniczych. Całe wystąpienie prezydenta w załączniku.

Wiceminister rolnictwa Zbigniew Babalski, pełnomocnik rządu ds. kształtowania ustroju, wskazał, że trwają prace nad zmianą ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego i nad ustawą o gospodarstwie rolnym. W obecnej ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego zdefiniowano po raz pierwszy gospodarstwo rodzinne. Z wypowiedzi wiceministra wynikało, że nie jest to wcale definicja pełna i ostateczna. Bo czy rozpiętość powierzchni 1-300 ha, dopuszczana w tej definicji, nie jest zbyt pojemna? Czy nie potrzebne byłoby uwzględnienie możliwości dochodowych, jakie daje gospodarstwo? Jak rodzina ma wyżyć z 1 czy 3 ha – poza szczególnymi przypadkami specjalistycznych działów produkcji?

- Czy nie należałoby konstytucyjnie określić – jeśli my wszyscy wiemy, że 90 proc. gospodarstw to są gospodarstwa małe - kategorię gospodarstw, uwzględniając przede wszystkim możliwości dochodowe i możliwości utrzymania rodziny z tego gospodarstwa? – zastanawiał się wiceminister Zbigniew Babalski. - Bo my szukamy dodatkowych rozwiązań – a może działalność pozarolnicza? – a tu zaraz wchodzi fiskus i mówi: „to trzeba opodatkować” – i zaczyna się robić problem. Zdaję sobie sprawę, że dotykam niezwykle istotnych kwestii, dotyczących kategorii gospodarstw.

Jak dodał, nie wie, czy powinno to być 15, 20 czy 30 ha – inaczej jest w różnych regionach kraju.

Trwa na ten temat debata z organizacjami rolniczymi. Nie ulega wątpliwości, że kwestia ochrony ziemi rolnej jest bardzo ważna dla rolników, to także możliwość zapewnienia bezpieczeństwa żywności krajowi.

- Na polskiej wsi jest miejsce dla wszystkich, którzy chcą korzystać z ziemi rolnej, ziemi, która daje polską dobrą żywność. I dla dużych, i dla małych, i dla firm. Musimy znaleźć złote wyjście w tej sytuacji. Czy pewne zapisy powinny się w Konstytucji znaleźć? Uważam, że tak – zakończył swoje wystąpienie wiceminister Babalski.

Więcej o zróżnicowaniu gospodarstw: Rolnik dopiero od 3 ha?