Bieżące sprawy zdominowały wczorajszą dyskusję w sejmowej KRiRW, poświęconej omówieniu funkcjonowania ARiMR i KOWR oraz planom rządu, związanym z rolnictwem.

Więcej: Jurgiel: Rząd zgodny, jeśli chodzi o sprawy rolnictwa

Wiele uwagi poświęcono ASF.

ASF postępuje, choroby nie udało się zatrzymać – mówił poseł Zbigniew Ajchler. Jego zdaniem, ministerstwo powinno przeanalizować postulaty środowiska, czego dotąd nie robiono – a jak twierdził poseł, postulaty te są dobrze przygotowane. Poseł domagał się też „zdyscyplinowania” karami przestrzegania przepisów dotyczących bioasekuracji. Uważał, że nie tylko do 50 sztuk świń powinna być wypłacana rekompensata za zaprzestanie produkcji. Pytał, czy produkcja trzody chlewnej ma być – jak dotąd – priorytetem w Polsce i domagał się podwyżek dla lekarzy powiatowych weterynarii.

Pytania wywołały zniecierpliwienie prowadzącego obrady wiceprzewodniczącego KRiRW posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego – jako powtarzane po raz kolejny. Ale minister zechciał odpowiedzieć.

- Nie można powiedzieć, że nie zatrzymaliśmy ASF – mówił Krzysztof Jurgiel. – Zatrzymaliśmy ASF u świń w stadach wzdłuż tej granicy, nie rozprzestrzenia się to specjalnie, jeśli chodzi o kraj. Ta odpowiedzialność producentów też musi być, panie pośle, bo bioasekuracja to jest przestrzeganie pewnych zasad i myślę, że większość rolników i hodowców ma świadomość... bo jeśli mieliśmy ostatni przypadek, gdzie 500 sztuk, czy nawet ponad 600 w stadzie, i była przywieziona ściółka, w której były najprawdopodobniej koście dzika, leżały w tej ściółce, no to nieodpowiedzialność rolnika, i tutaj nie wiem, czy... poleciłem kontrole i wyjaśnienie, żeby ewentualnie wstrzymać też płatności, bo to jest brak odpowiedzialności, jeśli mówimy o tym od trzech lat, a rolnik robi swoje i nie zwraca na to uwagi.

Minister powiedział też, że import żywych świń jest efektem tego, że oddaliśmy przetwórstwo firmom zagranicznym:

– Sokołów czy Ełk, czy Animex to są firmy zagraniczne i one sprowadzają z terenu Unii Europejskiej do swoich zakładów. Naszym zadaniem jest odbudowa przetwórstwa w Polsce i tutaj liczę na KOWR, bo tutaj będziemy podejmowali działania, aby uruchamiać przetwórstwo, wspierać inicjatywy - może w ramach spółdzielni rolników, dofinansowywać, czy w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Minister ocenił, że obecne kadry KOWR nie są przygotowane do realizacji takich zadań. To wymaga czasu – mówił i zapowiedział, że będą podejmowane nowe inicjatywy. Dotychczasowe zadania są wykonywane w KOWR nie gorzej niż dotąd przez agencje, ale nowe inicjatywy wymagają dalszego przygotowania tej instytucji  - ocenił.

Jak dodał, nie jest tak, że to ministerstwo może zatrzymać ASF.

- Jeśli ktoś przewiózł żywność i wyrzucił pod Warszawą i z tego powstało ognisko, to trudno obwiniać resort, że ten ASF powstał. Natomiast podejmujemy wszystkie działania, jakie są możliwe, żeby to zlikwidować. Do 31 marca Polski Związek Łowiecki zadeklarował, że dokona redukcji dzików do 1/10 dzika na km kw. Czekamy na to. Naszym zadaniem jest bioasekuracja, tutaj odpowiedzialność duża rolników, trzeba o tym mówić. Rozporządzenie przyjęte, teraz staramy się o środki z Komisji Europejskiej, o 300 mln wniosek złożony, jeśli nie otrzymamy takiej ilości, to też budżet państwa to będzie musiał pokryć.

Odnosząc się do kwestii wynagrodzeń dla lekarzy weterynarii minister powiedział, że w budżecie przyjętym  przez Sejm właścicielem odpowiedniej kwoty są wojewodowie, podlegli MSW, MRiRW nie ma tu możliwości działania. MRiRW skierowało pismo w związku z projektem budżetu i doprowadziło do zwiększenia liczby etatów – działania są potrzebne, ale zaniedbania wynikłe z zamrożenia płac i liczby etatów są wieloletnie, podkreślał minister.