Nowe przepisy mają być skutecznym narzędziem do walki ze smogiem i sposobem na uszczelnienie rynku, tak by do budynków w Polsce nie trafiały pozaklasowe, nieekologiczne kotły grzewcze.

Nowelizacja obok zakazu sprzedaży dodaje i definiuje zakaz wprowadzania do obrotu kotłów, które nie spełniają wymogów ochrony środowiska. To wyeliminować ma możliwość sprowadzania nieekologicznych kotłów zarówno z innych państw UE, jak i Turcji oraz państw EFTA, które podpisały porozumienie z UE. Wprowadzone uregulowania mimo ograniczania swobody handlu, są zgodne z przepisami wspólnotowymi, ze względu na zapisy dotyczące ochrony zdrowia i życia ludzi.


W lipcu br. do polskich regulacji wszedł zakaz wprowadzania na rynek kotłów grzewczych na paliwo stałe gorszych niż 5 klasy emisyjnej. Rozporządzenie w tej sprawie wynikało z konieczności implementacji do polskiego prawa unijnej dyrektywy, która zacznie obowiązywać od nowego roku. Jak się jednak okazało, przepisy te były omijane przez producentów i importerów. Tzw. kopciuchy nadal były sprzedawane, ale jako kotły na ciepłą wodę użytkową czy kotły na biomasę niedrzewną.


Nowe rozporządzenie zamyka te nieszczelności w regulacjach, a do tego przewiduje słone kary za łamanie prawa. Kara dla przedsiębiorcy handlującego pozaklasowymi kotłami może wynieść 5 proc. sumy przychodu w poprzednim roku a nie mniej niż 10 tys. zł, nawet jeśli przedsiębiorca udokumentuje brak przychodu w poprzednim roku. Kontrola urządzeń wprowadzanych na rynek zajmie się Inspekcja Handlowa.


Według rządowych wyliczeń na polski rynek trafia 200–250 tys. kotłów na paliwa stałe w skali roku, ale do tego dochodzi handel w szarej strefie, którego udział w rynku szacowany jest nawet na 20 proc. Zmienione przepisy mają wzmocnić też system kontroli jakości sprzedawanych kotłów grzewczych.