W maju Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (OIE) uznała, że kraj, w którym ASF występuje wyłącznie w populacji dzików może zostać uznany za wolny od ASF u świń.

Jakie skutki prawne w Polsce i krajach Unii Europejskiej ma ten fakt? – zapytaliśmy w MRiRW. Liczyliśmy na informację na temat debaty w UE na temat wprowadzenia zmian w obowiązujących przepisach. Niestety, jak wynika z odpowiedzi ministerstwa,  nie trwa żadna debata tego dotycząca:

„Afrykański pomór świń (ASF) nie należy do chorób, odnośnie których OIE może nadać państwu członkowskiemu oficjalny status, przy czym Kodeks Zdrowia Zwierząt Lądowych OIE precyzuje warunki, jakie kraj powinien spełniać, aby mógł być uznany za wolny od powyższej choroby. Zgodnie z ostatnią nowelizacją Kodeksu rozdział o ASF dopuszcza możliwość uznania państwa za wolne od choroby u świń i zwierząt dzikich gatunków świniowatych utrzymywanych przez człowieka, co pozwala uniknąć pewnych restrykcji w handlu, jeśli ASF występuje w danym kraju jedynie w populacji dzików wolno żyjących.

Skutki prawne zmiany Kodeksu OIE pozwalające inaczej niż dotychczas definiować status epizootyczny kraju, w którym wirus afrykańskiego pomoru świń (ASF) występuje wyłącznie w populacji dzików zależą nie tylko od zapisów w Kodeksie OIE, ale również od ustaleń bilateralnych państw importerów i eksporterów mięsa wieprzowego w zakresie spełnienia dodatkowych wymagań i gwarancji ograniczających w najwyższy sposób ryzyko przeniesienia wirusa ASF” – pomimo tego stwierdzenia ministerstwo nie poinformowało o żadnych skutkach tej możliwości doprowadzenia do zmian ustaleń państw, dopuszczonej przez OIE. Nie wiadomo więc, czy od pół roku prowadzone są jakiekolwiek rozmowy w tym względzie.

Ministerstwo przypomniało tylko zakresy obszarów objętych ograniczeniami i ochronnych, wyznaczonych w naszym kraju przez UE, i zaznaczyło:

„Zgodnie z przyjętą w Unii Europejskiej strategią dotyczącą regionalizacji, wpisanie ww. gmin do części II lub I załącznika do decyzji Komisji i złagodzenie restrykcji oraz podjęcie działań na rzecz uznania Polski za kraj wolny od ASF u świń, będzie możliwe po okresie co najmniej 12 miesięcy od dnia stwierdzenia ostatniego ogniska ASF u świń w gospodarstwach, w ww. gminach pod warunkiem, że w tym czasie nie będą występowały na tym terenie kolejne ogniska ASF u świń w gospodarstwach.

Zgodnie z art. 15.1.3 Kodeksu OIE jednym z warunków uznania danego kraju za wolny od ASF u świń jest niewystępowanie zakażeń wirusem afrykańskiego pomoru świń w populacji tych zwierząt przez okres co najmniej 12 miesięcy, przy jednoczesnym wykluczeniu możliwości przenoszenia wirusa ASF przez kleszcze z rodzaju Ornithodoros, co dotyczy Polski.”

Warto zauważyć, że OIE posługuje się tu sformułowaniem „kraj lub strefa”.

W związku z tym ministerstwo przypomina o konieczności zachowania bioasekuracji (nie oceniając w ogóle jej skuteczności) i przyznaje: „Zmiany kodeksu OIE w zakresie rozdzielenia konsekwencji wynikających z występowania ASF u świń domowych i dzików są pożądaną zmianą, która w przyszłości ma zapobiec restrykcjom w handlu w przypadku występowania ASF jedynie u dzików”.

W jakiej przyszłości? Tego nie sprecyzowano.

8 grudnia podano natomiast informację o rozszerzeniu stref objętych ASF w związku z kolejnymi przypadkami znalezienia wirusa u dzików.

Więcej: Warszawa w "strefie czerwonej". Kolejne zmiany zasięgu stref ASF

Czy aby na pewno reakcja na ASF jest odpowiednia? Czy nie reagujemy niewspółmiernie do zagrożenia, skoro prawie cały koszt choroby to koszt zapobiegania jej? Czy właściwie widzimy zagrożenie, skoro pomimo wprowadzonej bioasekuracji wirus przenosi się dalej?

Przypomnijmy, że prawie 60 lat temu wirus do Hiszpanii został przywieziony w kanapkach, a nieumiejętne jego zwalczanie (niesprawdzona szczepionka) doprowadziło do całkowitego wygaszenia hodowli świń.

Jesteśmy bogatsi o to doświadczenie, żyjemy w innym klimacie, migracje ludzi są dziś powszechne. Około 60 proc. znalezionych padłych dzików ma wirusa ASF. Czy musimy doprowadzić do wygaszenia z tego powodu hodowli świń w kraju? Jak daleka jest ta „przyszłość”, kiedy to restrykcje w handlu będą zniesione przy występowaniu wirusa tylko u dzików? Czy trzeba ją mierzyć w jednostkach czasu, czy raczej w kilometrach?

Świat się zrobił mały. Można zakładać, że wirus jest wszędzie, tylko nie wszędzie jego obecność została wykryta i ogłoszona.

Obserwując sposób walki z chorobą i skutki tej walki i samej choroby w okresie ostatnich trzech lat (pierwszego dzika z ASF znaleziono w Polsce w lutym 2014 r.) można powiedzieć, że takie ogłoszenie nie jest wcale przejawem mądrości.

Cała odpowiedź ministerstwa w załączniku.